IHarry położył się na mnie i zaczął mnie całować od linii szczęki aż po szyje później dekolt lecz ja nie wiem co robię kopnęłam Harrego.Wziełam bluze i buty w ręke i wybiegłam z domu.Pobiegłam do parku bo to jedyne miejsce ktòre przychodziło mi na myśl.Telefonu nie mam,do Harryego nie pójde do Liama jeszcze gorzej.Tę noc spędze u Hazzy a dzisiaj wieczorem
Się spakuje i jutro rano będe w domku. Więc poszłam do Harryego.Weszłam bez pukania do domu i usłyszałam śmiech?Tak śmiech!Ale nie taki złowieszczy ani podobny tylko poprostu zwykły Hazzowy śmiech.Weszłam do salonu i zobaczyłam Harryego i Louisa.Miałam w tym momęcie gęsią skórke na całym ciele.
-Oh Summer!- krzyknoł wesoło Louis.Podszedł do mnie przytulił i klepnoł po tyłku.Jęknełam i dopiero paru sekundach zobaczyłam że on cały czas dotyka mojego tyłka więc się troche odsunełam.
-Lou?!?!-przerwał mu Harry
-Hmm?
-Czy ja ci nie przeszkadzam?!?!!!?!?!???!?
-Ty pa Summer siat!
-Co ja pies?-Wymskneło mi sie.o boże!
-Coś ty powiedziała ?!?!?!??!?
-Przepraszam -szepnełam
-Pa Hazz -Louis
-Leć już - Trzask drzwi
- Jednak przyszłaś!
-S-spakować s-się
-Może dokończymy to co zaczeliśmy wtedy?Hm?
*Oczami Harry"ego*
Zaczeła sie cała trześć na moje słowa. Z jednej strony nie chcę robić jej krzywdy z drugiej chciałbym się pobawić a z trzeciej nie chciałbym żeby odeszła gdy się pokłuciliśmy. Summer mnie nie kocha...ba! Ona mnie nienawidzi!Czego nie mam ja a ma Liam?Czego?!?!?Romantyzmu,wyglądu,zapewnienia bezpieczeństwa?Przecież Summer mnie się boi!
-Summer...-westchnełem
-Summer ja...ja...kocham cię wyszeptałem patrząc w jej oczy.
-Ja sie boje Hazz...
-KOGO?!?!?!!?
-Ciebie!!!!
-Summer prosze!-zaczęłem ją całować
-Aaaaa-piskała?Coś typu jakby bała się że mogę ją skrzywdzić...
_____________
EJ MOŻE BĘDE DODAWAĆ Codziennie hm?
+cały czas dodaje z telefonu.Więc proszę was niemniejcie do mnie pretensji bo mi jest też trudno :/ i naprawdę nie nie obraziłam się za miłe komentarze i dużą liczbę wyświetleń.//// Zuza
wtorek, 1 kwietnia 2014
Rozdział 11-Co ja zrobiłam ?!?!?!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz