niedziela, 25 maja 2014

Rzodzial 24

*Summer*
Nieśmiało zapytałam w drzwi ale po chwili bez żadnej odpowiedzi otworzyłam.
-Harry?
-Juz idę!-krzyknął z górnej cześci pokoju
-Ona tylko,je,śpi,''robi prezent'',je,śpi,''robi prezent''
-A czym ja mam karmić?
-No butelka.Chyba umiesz zrobić a butelka leży obok kaszki i mleka modyfikowanego.
-Pójdziesz ja odłoyc na góre?
-Ta pewnie -poszłam sprawnie do dobrze znanej mi sypialni pożyłam Maggie i przykryłam koldrą.Obok zauważyłam kartkę ''Summy błagam Cie'' i serduszko.O nie ! Zeszłam na dól i szukalam wzrokiem Harry''ego.
-Pieniądze?
-Może być przelew?
-Taaaa
-Summer podejdź- wyciagnął do mnie dłoń na znak przeprosin i zblizyl sie.Podalam mu również dłoń ale on sprytnie obrócił nas w ten sposób ze jego ręce obwiązywały mój kark a jego usta dotykaly moich.Nie byłam na poczatku niczego świadoma ale po chwili ''odlepiłam się'' i...i nie wiedziałam co zrobić!
-Jakby coś to dzwon,szybko zrób przelew
-Już zrobiony
-No dobra..to pa.-i wyszłam.Wsiadłam do auta Niall''a z dumą w środku a na zewnątrz zaczekam płakać.Boże czemu ja się tak rozklejam!?!?
-Coś ci zrobił?-zapytał delikatnie poddenerwowany Niall
-Jest dobrze,naprawdę nie wiem czemu płacze..Dziwne.Niall nie mam sily na te zakupy wybaczysz?
-Pewnie.Co robimy?
-Nudzimy się,moge sobie pospać na wszelki wypadek
-Hahah dobrze
-Jedziemy?
-Jedziemy.-i jechaliśmy tak w ciszy,Niall pewnie myślał że to jest niezręczne ale u mnie to zdarza się bardzo często.
-Jesteś zdenerwowany?
-No nie odzywasz się do mnie od początku drogi a jesteś zawsze gadatliwa i zastanawiam się czy i za co się na mnie obraziłaś?
-Niall wszystko spoczko ja po prostu myślę Niall
-Nad Harry'm -chciał zapytać ale z jego ust wypadło bardziej potwierdzenie
-Nie,o nas!
-Aaahhaa- przedłużył każdą literę
-No wiesz Niall ja jednak nie chce odpoczywać...
-Więc zakupy?
-Nie,basen,fitness może joga?
-Ja i joga,ty sobie to wyobrażasz?
-Mówię o sobie!-zaśmiałam się
-A ja?-zapytał udając zmartwionego
-Odpoczniesz pewnie masz mnie już dość...
-Weź przestań chce spędzić z tobą czas gdy nie ma małej.
-Pewnie ci przeszkadza-stwierdziłam
-Pewnie że nie,kocham dzieci są cudowne!
-My też będziemy je mieć?
-Ale że teraz,już,w samochodzie?-chichotał a ja razem z nim
-Nie ... za jakiś czas,będziemy prawda?
-Jeśli chcesz to oczywiście-musnął palcem moje udo gdy podjechaliśmy pod dom Niall'a
-Ej wiesz co,głodna jestem.
-Moja dziewczyna
-Ty też?
-Kochanie ja jestem zawsze głodny-potem zrobił dziwny wyraz twarzy to mnie wyprowadziło z równowagi...
-Co?
-Mogę tak na ciebie mówić prawda?
-Jeszcze się pytasz-zaśmiałam się
-To jedziemy na basen?
-Po jedzeniu
-O boże mój głodomorku-weszliśmy do mieszkania
-Ja pójdę do sklepu po coś do jedzenia i zaraz wrócę.OK?
-Ok.-Niall dał mi klucze,wskazał który to do drzwi i wyszedł z posesji.Wchodząc głębiej zobaczyłam siedzącego na schodach Harry'ego.
-Wynocha-powiedziałam oschle
-Chcesz żeby twój sekret był w internecie-czekaj,czekaj,jaki sekret!?!?
-Co ja nie mam żadnego sekretu!
-Ups a więc zapomniałem powiedzieć ci o czymś co teraz jest w niebezpieczeństwie.
-Mów
-Tu przy wszystkich sąsiadach Summy?-włożyłam szybko klucz i przekręciłam go w zamku po paru sekundach byliśmy w mieszkaniu.
-Czego?
-Grzeczniej.
-Przejdź do rzeczy!
-Mam twoje nagie zdjęcia.-powiedział to a mi szczęka opadała
-C-co?
-Mogę je wstawić do internetu albo wezmę coś za to
-Ile?
-Coś bardziej cenniejszego niż pieniądze...
-Nie dam ci Maggie!
-Nie chodzi o Maggie...
-O co?
-O ciebie
-Więc co?
-Jedna noc,1,5 godziny,jeden seks tylko na oczach Niall'a
-Co?-dopiero teraz poczułam jak moja łza wydostaję się z kryjówki,zawsze ryczałam,nie chciałam teraz ale to nie zależy ode mnie,
-Ale ja ustalam zasady
-Bad girl
-1.Nie mów tak na mnie 2.Bez Niall'a...
-A więc 2 godziny
-1h 40?
-2h
-1h 45
-2,5
-1h 55?
-3
-2 h stop!
-2,5
-2!
-Niech ci będzie kocie.To kiedy?
-Czwartek,18?
-To bardzo długo...
-Masz z kim zostawić Maggie?
-Moja mama
-Więc dzisiaj o 19?
-Taaaa 19 pasuje
-U mnie,dzisiaj,19
-Nie,nie u ciebie
-Wolisz tutaj?
-Hotel
-Ja płace ale jesteś tam całą noc
-H-harry ja nie mam pieniędzy...
-Więc mówię ja płacę ale zostajesz do rana.
-Dobrze
-19 Dzisiaj jaki hotel?
- Lovely tak Hotel Lovely o 21
-19:30!
-20:30
-Stoi
-Idź już-i wyszedł a ja z smutkiem zsunełam się po ścianie
*Niall*
Wchodziłem już prawie na schody ale zobaczyłem że ktoś z nich schodzi.Harrry.-pomyślałem.HARRY!?!??!?-co on tu kurwa robi!?!Wbiegłem na schody i szybko znalazłem się pod drzwiami.Otorzyły się zobaczyłem płaczącą Summy.Ja.Go.Zabije.-mam szansę bo jest blisko.Niall cholera zrób coś!Podszedłem do niej i przytuliłem
-Co jest piękna?
-Niall on ma moje zdjęcia
-I co jest takiego dziwnego w tym?
-Nagie.
-Kurwa
-Chce żebym się z nim przespała-wtedy usunie
*Summy*
-Nie zgodziłaś się prawda?
-Oczywiście że nie-kłamałam.Nie mogłam mu powiedzieć że prześpię się z Harry'm.


niedziela, 11 maja 2014

Ważne...Przepraszam

Kochani wyjeżdżam!



Przyjadę dopiero 29.06 .Wiem moja klasa wyjeżdża a ja z nimi,może dodam jakieś rozdziały do poniedziałku ale będę się szykować.A wiecie nie codziennnie wyjeżdża się od nadopiekuńczych rodziców wyjedżamy obydwie.Do zobaczonka i przepraszamy jeszcze raz.

piątek, 9 maja 2014

Rozdział 23-Zostajemy sami

W ciszy dojechaliśmy pod szpital.Weszliśny do zatłoczonego budynku i czekaliśmy na naszą kolej.Po prawie 2 godzinach weszliśmy do gabinetu lekarza.Gdyby Maggie nie spała to...było by źle.Rozebraliśmy Maggie i powolnie położyliśmy na brzuszku.Dotykał palcami jej plecki a ona płakała.
-No chyba musimy zrobić prześwietlenie?
-Chyba?!?!-uniosłem się
-Znaczy musimy zrobić.Zapraszam opiekuna do podpisu.
-Idź-powiedziałem oschle
*Summy*
Poprowadził mnie do małej salki z dużym urządzeniem.
-Ma pani pieniądze na zabieg?
-Jaki zabieg?
-No musimy wykonać zabieg +za wizytę wyjdzie 150 zł.
-No nie mam aż tyle...-przyznałam i w sekundzie uniósł moją sukienkę do góry a ja wybiegłam z tego pomieszczenia.
-Niall wychodzimy!
-Co?Czemu?
-Później ci powiem-powiedziałam zdenerwowana
-No ale co z ....
-Dzień Dobry.-wszedł do pomieszczenia wysoki blondyn z białym fartuchem
-Co do lega dziecku?
-Pan jest lekarzem?-zapytał jeszcze bardziej zły Nialler
-Tak?-trwało to 20 minut ale ''rozkminił''że Maggie jest tylko poobijana.Zaczynał chyba coś podejrzewać więc wyszliśmy.Niall poszedł do apteki obok sklepu,aby kupić Maggie maść.Może zadzwonie do Harry'ego?..Nie wiemm...no..yhhhhh... Nie zrobie to jak położę spać Maggie.No u dzieci to normalne-biłam się z myślami aż do samochodu wszedł Niall.
-Do domu?
-Do domu!-uśmiechnełam się do niego.
-Niall może zadzwonię do Hazzy żeby wziął do siebie na weekend i parę dni Maggie?
-A ty co w tym czasie będziesz robić?
-Spędzę czas z tobą głuptasie!I pójdziemy na zakupy,żeby kupić wszystkie potrzebne rzeczy do Maggie.
-Ale przecież ja nie mam pieniędzy-udawał mój głos
-Powiem Harry'emu że musi dać mi....tysiaka bo inaczej...wymyślę coś
-No bo inaczej.Co?
-Maggie będzie chodziła do niego bez pampersów z brudnymi pieluchami,ubrankami,w wózku z lumpa.Coś się wymyśli.
-No ale wiesz ja mogę kupić wam znaczy nam znaczy tobie jakieś rzeczy dla Maggie.
-To tylko groźba Niall przecież jest ojcem musi się dołożyć!
-No dobrze ale jesteś pewna?
-Tak jestem pewna!
-No więc teraz?
-Nie no co ty!
-Jak będziemy w domu?
-Tak
-A Summer pojedziemy na kolację  do twoich rodziców?
-Niall nie powinnam...tak pojedziemy-nie byłam u nich jeszcze a chcę żeby wiedzieli i pomogli mi inaczej zostanę tylko z Maggie... i Niall'em...raz się żyje...trudno.
-Tak zadzwonię do mamy?
-Teraz?
-Tak bo później nie dam rady...
-Cześć mamiś 
-Cześ Summuś
-Dzwoniłaś?
-No tak chciałabym abyś przyszła z Harry'm do nas.
-Nie jestem z nim!
-Aha więc przyjdziesz sama?-zapytała podchwytliwie
-Nie z Niall'em 
-Kto to?
-Nie kłam gadałaś z nim przez telefon!
-No dobrze przyjdziecie z Meg?
-*Maggie i nie 
-Dlaczego?
-Póżniej pogadamy...
-To kiedy i gdzie?
-Mówiłaś coś o kolacji.
-Tak to w piątek o 16:00?
-17:40?
-Może być.Ale się na spóźnij 
-Dobrze
-PA
-Pa
-No więc piątek 17:40 bez Maggie
-Dzisiaj mamy czwartek 12:06
-No dobra ja tam dzwonie do Hazzy
-Weź na głośnik ok?
-Okejcia
Włączyłam numer Harry'ego i po paru sygnałach odebrał.
-Cześć 
-Summer jak się cieszę że dzwonisz!
-Nie odzywaj się do mnie rozmawiamy o dziecku!
-Summer-westchnął
-Za 20 minut Maggie będzie u ciebie i zostanie do ...-jąkałam się 
-*na zawsze 
-Nie ma takiej możliwości!
-Ja nie mam co tydzień nowego faceta!...Harry czekam !- na tle krzykneła jego dziwka.Na co obydwoje się roześmialiśmy.
-Za 20 minut będzie u ciebie z Maggie i szykuj tysiaczka!
-Na co!?!??!
-No muszę kupić Maggie wózek,łóżeczko,nosidełko,huśtawkę,nie licząc wielkiej ilości kremików,pampersów,ubranek,pieluch i...
-No ale przecież tamten zarabia!
-Ale to twoje dziecko!
-Ale masz własne pieniądze!
-No dobrze Maggie będzie przychodzić do ciebie w brudnych i śmierdzących ubrankach z lumpa...-zaczełam wymieniać
-Dobra już...ale nie dzisiaj 
-Nie interesuje mnie to że masz dziwke!Masz się interesować swoją córką!
-No dobrze już i nie mam żadnej dziwki!
-Więc kto krzyczał że czeka?Nie denerwuj mnie!-rozłączyłam się a po moich policzkach spłyneły samotne łzy.
-Niall zatrzymaj się-
-Co?-zapytał zdezorientowany
-Dasz mi 20 minut a ty się zajmiesz Maggie?-błagałam
-Ale...
-Proszę!-cały czas błagałam
-Dobrze
*Niall*
Siedzę z Maggie już od 30 minut w tym samochodzie.Nie to że przeszkadza mi Maggie ale mi znaczy nam się już powoli nudzi!Zobaczyłem że do samochodu wchodzi młoda,czarnowłosa,promiennie uśmiechnięta kobieta.
-Summer?
-Tak ja?
-Boże ja bym cię nie poznał
-Miałam w ciąży wypatrzone rozmiary ale myślałam że będę jakieś 3 rozmiary w dół a teraz te rzeczy były na przecenach zaczeła przemowe
-Dobra już to gdzie on mieszka?
-Tutaj niedaleko.-podała mi ulicę i po chwili była pod domem.Ucałowałem czółko Maggie i Summy ideszła z nią na rękach.O boże jedyny,co dalej?




poniedziałek, 5 maja 2014

Rozdział 22-Ale ja nie potrafie!

Obudziła mnie Maggie, tak teraz będzie Maggie bo Mag troszeczkę dziwnie brzmi.Więc obudziła mnie o 2 na znak że jest głodna.Karmiłam ją już 10 minut a ona nawet oka nie zmrużyła!O matko...położyłam ją na łóżku i zeszłam na dół się napić.Gdy piłam sok usłyszałam pisk Maggie.Od razu pobiegłam na góre i zobaczyłam tylko Niall'a trzymającego na rękach Maggie.
-Płakała i chciałem ją podnieść ale ze złej strony i wtedy pisneła.A teraz zasypia.-pokiwałam głową na znak że rozumiem.Wysunęłam ręce na znak żeby dał mi Maggie,ale on wskazał głową na łóżko.Ułożyłam się na łóżku i patrzyłam jak Niall usypia Maggie.Wyglądali tak słodko.Po paru minutach Niall położył Maggie na łóżku,spojrzał mi w oczy i pocałował w czoło.Położył się i zasneliśmy.Maggie obudziła na w nocy jeszcze 2 razy.
-Dzień Doberek
-O hej obudziłeś mnie -narzekałam
-Jedziemy z Maggie do szpitala ubieraj się.
-Czemu?!??!
-Gdy leżała na brzuchu.Dotknąłem jej pleców i zaczeła płakać.
-Już idę sie przebrać.-wstałam z łòżka i poszłam pod prysznic
*Nial*
Mała spała na dole,a telefon Summy zadzwonił.Spojrzałem na ekran.Mamusia.Co mi tam odebrałem.
-SUMMER DLACZEGO PRZEZ 9 MIESIĘCY NIE ODBIERAŁAŚ OD NAS TEKEFONU ANI NIE KONTAKTOWAŁAŚ SIĘ!?!?!!!!!!??????!!!?!!??!?
-Dzień Dobry.Proszę pani Summer właśnie bierze przysznic.
-Harry powiedz Summer żeby przyszła do nas na obiad.
-Ale ja nie jedtem Harry jestem Niall.
-A więc Nall przyjdźcie na obiad dzisiaj.
-*Niall i nie wiem czy przyjdziemy bo jedziemy do szpitala.
-Summer coś się stało?!?!
-Nie jedziemy na kontrolę z małą.
-Małą?
-Maggie
-Maggie?
-Córką Summer
-Co?!?!?!
-Summer ma córkę,Maggie.
-Niech Summy do mnie zadzwoni dobrze?
-Tak powiem jej żeby oddzwoniła.O Summer!Twoja mama dzwoni!-Nie chcę z nią gadać!-było słychać na tle
-Przekonasz ją żeby zadzwoniła?
-Postaram się
-Dobrze.Do widzenia
Zakończyłem połączenie i poszedłem do Summy.
-Ej twoja mama nie wie że masz dziecko?
-Niall bo chodzi o to że...gdy poznałam Hazze- przerwała na chwilę i wiedziałem że zapowiada się na dłuższą historię.-Pokłóciłam się z rodzicami ale... tak no...bardzo...I gdyby dowiedzieli się że ''było jak było'' o czym Ci mówiłam.Mówiliby mi jakieś kazania itd.No a wiesz na pewno nie kazaliby mi mu znowu wybaczyć...
-Chcesz mu wybaczyć?!??!
-Tak?
-No to życzę szczęścia-podeszła do mnie i cmokneła.
-Przecież mam ciebie,głuptasie!Chodziło mi o to że musi się z nią widywać,a poza tym wiem doskonale że nie odpuści.
-A ja wiem doskonale że gdy tylko on powie coś słodkiego i romantycznego ja zostanę Liam'em.-mówiłem z jadem.
-Skąd wiesz o Liam'ie?
-Znam go,opowiedział mi o tobie.Gdy przyszłaś do szkoły on wyjechał a gdy gadałem z nim przez telefon on powiedział że to ty.
-Czekaj czekaj,w jaki sposób się dowiedział?
-Mówiłem mu o tobie...
-Och to takie słodkie-zrobiła mi tak zwanego ''Bobasa'' i w tym czasie Maggie zaczeka płakać.
-Idź ją ubierz i jedziemy do lekarza.
-No dobrze,już idę.-Po paru minutach
Summer wyszła z Maggie na rękach.Wyszliśmy z domu,wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.
-Summer?
-Tak?
-Czego jeszcze brakuję Ci do Maggie?
-To znaczy?
-Co musisz kupić?
-Wózek,łóżeczko,jakieś kocyki,jeszcze parę pieluszek,pampersy się kończą,fotelik do samochodu,chodzik-zaczęła wymieniać i nie zapowiadało się na to żeby kończyła-Chciałabym kupić jej jeszcze jakieś zabawki, no i mam tylko jakieś 3-4 body i nie za dużo bluzeczek i spodni i jeszcze parę rzeczy...Myślałam że jak będę miała dziecko będzie ono miało prawie wszystko co będzie chciało,że będę je ładnie ubierać,chodzić dumna na spacery a ja co?Nawet nie mam wózka.
-Summer mam pomysł!Powiesz że Maggie musi też spędzać czas z tatą i dasz Maggie, Harry'emu na niecałe 2 dni a my w ten czas pochodzimy po sklepach i kupimy coś małej.
-Ale Niall nie chodzi o to...
-A o co?
-Ja nie mam pieniędzy...znaczy mam ale muszę wynająć mieszkanie i nie będę miała z czego jeśli je wydam-westchneła
-Ze mną się mieszka aż tak źle?
-Nieeee no proszę Cie...
-No to w czym problem?
-Nie mogę z tobą mieszkać-jeszcze chwila i dojedziemy pod szpital.Jeśli teraz przestanie mówić później mi nie powie.Wybrałem więc drogę przez najbardziej zakorkowane ulicę i to jeszcze na dłuższej drodze.
-Bo...(?)
-Bo nie mogę Cię wykorzystywać?
-Ależ możesz
-Niall!
-Summer!
-Nie mogę żyć na twój rachunek...Wiem!Będę się dokładać!
-Ychychym więc jesteśmy współlokatorami parą,śpimy razem,wychowujemy razem Maggie i ...
-Się kochamy?
-No dobrze
-Nialler?
-Tak?
-Nie chciałabym na razie uprawiać seksu-szeptała-No wiesz Maggie ma niecały tydzień a ja chyba nie doszłam do siebie po porodzie...-powiedziała troszkę głośniej
-No ale mi nie a to chodziło-zaśmiałem się
-Ah no dobrze
-No więc gdy przyjedziemy dzwonisz do Harry'ego i wiesz co dalej...(?)
-Tak wiem.
-Ale Niall ja nie mogę dużo wydać wiesz...Muszę trochę zaoszczędzić
-Ale Maggie dostanie od wucjcia...No właśnie kim ja dla niej jestem?
-Tatusiem Niall Tatusiem.Tata Niall- zaśmiała się
-Ta-ta- Na-Matko jedyna!Maggie mówi!
-Niall słyszałeś to czy mi się wydawało?
-Summy słyszałem!
-Ale to nie możliwe to chyba cud...Jak dziecko nawet nie tygodniowe może mówić?
-Summer ale ona powiedziała ''Tata Na''
-Bo to ty będziesz jej tatą- uśmiechnęła się promiennie.Tata Niall.Hmm boże ja ojcem?Fajnie.Może Maggi nie jest moja ale będę dla Maggie tatą a dla Summer chłopakiem...mężem.







 ________
Moderacja komentarzy jest po te że jeśli ktoś skomentuję rozdział np. 2 to no nie chce mi się codziennie przeglądać rozdziałów i zobaczyć czy ktoś napisał komentarz.Nie ważne czy jest dobry czy zły no to go zatwierdzam.

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 21

Wysiadłam z samochodu i ruszyłam na posesję Niall'a.Gdy na niej byłam bałam się jak zareaguje Niall.No dasz sobie rade:) - pomyślałam.Zapukałam.Nic.Zapukałam kolejny raz.Nic.Walnełam ręką w drzwi.
-Już idę! -po chwili otworzył mi drzwi.
-Summy?
-Hej-w tym momencie moje buty były bardzo interesujące.
-Niall mógłbyś nas przenocować?
-Nas?-odwróciłam Mag w jego stronę.
-Jasne.Wchodź.
*Niall*
Sekunda...Czy ten debil wyrzucił ją z domu?!?!
-Niall mogę iść położyć Mag?-zaprowadziłem ją do mojej sypialni.Summy ułożyła ją na łóżku,pogłaskała parę razy po głowie i przykrywa jej kocykiem.Mała od razu zasneła.Zeszliśmy na dół do salonu.
-Nie wiem od czego zacząć...
-Od początku-powiedziała mi zdarzenia razem z jej emocjami i znowu się rozkleiła.Wtuliła się w mój tors.Tak jakby...jej tego brakowało?Głaskałem ją po plecach,pocieszająco.
-Myślę że muszę iść do lekarza z Mag.
-Skąd ksywka "Mag''?
-Od Margaret
-Małgosia
-Skąd wiesz?
-Moja daleka rodzina jest z Polski.
-Moja babunia jest polką
-A do kiedy zostaniesz?
-Do kiedy mogę?
-Nie wiem.Masz przecież rodzinę,a ja...Mam pomysł!...Idealny -dostałem olśnienia
-Jaki?
-Zostaniesz tu na stałe
-Jak?
-Będziemy współlokatorami!
-Ale ja nie chce...-mrukneła
 -Co?-nie rozumiem.Usiadła na mnie okradkiem i złożyła pocałunek na moich ustach.Położyłem moje ręce na jej biodrach.Mrukneła zadowolona.
-CZEŚĆ SKARBIE!!!-obydwoje się od siebie odlepiliśmy i spojrzeliśmy w kierunku holu
-H-harry.
-Tak a jak widzę przerwałem coś.
-Harry błagam wyjdź!
-Wyjdę z Margi! TYLKO!
-Koleś może idź do siebie bo widocznie jesteś zmęczony.
*Summer*
Niall podszedł do Hazzy.A ten dał mu z liścia.Nie mogłam na to patrzeć więc zamknełam oczy.Po około 6-8 minutach poczułam czyjeś ręce na moich kolanach.Niall.
-Co ty...(?)
-Ćwiczyłem samoobronę
 -Aaaaaaa
-Wiesz zmęczony jestem to może ja pójdę popilnować Mag a ty...idź się przebierz.-dopiero teraz usłyszałam że Mag płacze.
-Ok
-Drzwi na przeciwko sypialni.-on poszedł a ja zdałam sobie sprawę z tego że nie spakowałam piżamy.Kurwa.Ja man tylko bieliznę z koronką.No kurwa mać!Poszłam do łazienki,spakowałam szybki prysznic i założyłam czarną bieliznę z czerwoną koronką.Wyszłam z łazienki z ręcznikiem oplecionym przy moich pachach.Weszłam do sypialni a Niall śpiewał małej jakąś kołysankę
-Jest głodna-podał mi ją
-Z-zostań jak chcesz -zsunełam ręcznik na co jego oczy znacznie się powiększyły.
-Niall mógłbyś?
-Taaaa- rozpinał mój stanik BARDZO POWOLI.karmiłam ją przy cycu około 10 minut a ona zasneła.
-To dobranoc-otworzył drzwi.
-Niall?-odwrócił się w moją stronę.Poklepałam miejsce obok siebie.Usiadł tam gdzie wskazałam.
-Nie lubię spać sama-wyszeptałam.Chyba zrozumiał o co mi chodzi.
-Niall?
-Nie chce żebyś myślał że jestem dziwką albo że chcę tylko seksu albo cię wykorzystać.
-Nie myślę tak-pocałował mnie w policzek.Położyliśmy się ja tyłem do niego a on wtulił się w moje plecy.Dzieliła nas tylko bielizna.To mnie przerażało.

_______________________
NO 2 rozdziały dziennnie :D XD ten jest z tego powodu że nie chciałam tworzyć posta a napisać wam coś tutaj.Więc :
BŁAGAM PRZECZYTAJ!:
-Chciałabym żebyście napisali w komentarzach kogo ''byście woleli'.Ja mam już plan w głowie,ale chciałabym zobaczyć kogo wolicie.Jest opcja ANONIMOWY czyli że jeśli ktoś nie ma konta to przyciska tę opcje i może również napisać komentarz.
-Pisałam wam w jakimś rozdziale że Summy zmienia wygląd.Więc że na fonie nie mogłam nic edytować to jest to dopiero teraz :(
NO POCZYTAJ:
-Gdy weszłam na kompa i pojawiło się że mam tę komentarze do zatwierdzenia strasznie się ucieszyłam i napisałam wam ten rozdział :).Bałam się o hejty ale nie było ich więc.....

DZIĘKUJE!♥
Next w poniedziałek wieczorem.Myślę o drugim blogu :)

czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 20

Było mi jej szkoda a najbardziej ciekawiło co ten dupek jej zrobił że nie dała mi znaku życia.
-Nie mogłaś przyjść?Zadzwonić?Napisać?
-Chciałam ale zabrał mi telefon,nie kazał wyjść z domu,nie odstępował na krok!-boże ile on musiał sprawić bólu.-Gdy chciałam napić się kawy,krzyczał na mnie.J-ja nie moge od niego odejść bo zabierze mi Margi-cały czas płakała-Nie kazał abym go dotykała,nie okazywał czułości wobec mnie i chce mi się teraz oświadczyć...A ja nie chce tego...Chyba-chciałem ją tylko przytulić ale ona wtuliła się we mnie i nie puszczała.Dla otuchy głaskałem ją po plecach i pocałowałem we włosy.
-Nie płacz już,dobrze?
-Postaram się...Niall ?
-Tak?
-Trochę głupio to brzmi...
-Taaaaaaaaaa?
-Pocałujesz mnie?-Co?!?O matko może...ona jest z tym dupkiem...
-Napewno?
-Tak-przybliżyłem twarz do jej twarzy,dotknełem wargami jej pięknych ust.Nasz pocałunek był bardzo namiętny i przerwaliśmy go dopiero wtedy gdy zabrakło nam powietrza.
*Oczami Summer*
Boże to było takie...super.Nie tak jak z Harry'm...lepiej.
-Co robimy?
-Dziecko-hahaha wybychneliśmy śmiechem obydwoje a ja aż trzymałam się za brzuch bo ledwo oddychałam.Niall niestety ze śmiechu leżał na podłodze.
-Wygodnie?-zapytałam przez śmiech
-Bywało lepiej-starał się opanować śmiech
-Ty jak coś powiesz Niall..
-Głodny jestem -przerwał mi.Znowu prawie zaczełam się śmiać.
-Lubisz jajecznice z tostami?
-Hmm interesujące jest to oto danie...takie wynkwintne-udawałam poważną
-Czyż nie panno Grun...coś tam? -znowu się śmiałam.On w tym czasie upichcił to oto "wynkwitne" danie.
-Smacznego!-podał mi talerz z porcją jajecznicy i 2 tostami.
-A ty nie jesz?
-Nie będe patrzył jak ty jesz.
-Czy ty powiedziałeś że będziesz patrzył jak tyje?-podeszłam do narożnika,wziełam z niego poduszkę i uderzyłam nią Niall'a a zato on rzucił we mnie ciastkiem?Hahaha tak ciastkiem!
-Ale bolało !-zaśmiałam się
-Wiemmmmmm
-A ty na serio nie jesz?
-No skuszę sie-zgarnął z patelni reszte jajeczkicy i wyjoł 2 tosty z tostera.Po zjedzonym posiłku obejrzeliśmy któryś sezon Beauty and... No właśnie...Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam że jest 22:10
-O boże zasiedziałam się!
-Lecisz już?
-Taaaaggg
-Podwieść cię?
-Ale nie pod sam dom.Dobrze?
-Dlaczego?.
-Bo powiedziałam że ide do kolegi a nie do ciebie...
-Wporządku
Po już krótkim czasie staliśmy na posesji sąsiada mieszkającego 3 działki dalej od mojej.Szybkim krokiem doszłam do domu.Po cichu weszłam do mieszkania mając nadzieje że Harry i Mag śpią.Niestety Hazz nie spał.
-Co tak późno?
-Zasiedziałam się.
-Napewno.
-Co robiliście?
-Oglądaliśmy film
-Jaki ?
-Boże co cie to interesuje?
-Zadałem pytanie!
-Mag śpi idioto
-Jeszcze raz mnie tak nazwiesz!-Usłyszałam płacz Mag
-Ja idę - powiedział oschle.Poszedł do naszej sypialni.Po około 10-20 sekundach usłyszałam straszny płacz Meg i Harry'ego schodzącego po schodach.Najszybciej jak potrafiłam pobiegłam na góre.Gdy wparowałam do pokoju.Moja Meg leżała na podłodze.Podeszłam do niej wziełam na ręce,zamknełam drzwi na kluczyk.Kołysałam ją na rękach po chwili płakała już troszeczkę mniej.A po jeszcze paru minutach ucichła i zasneła.Wyjełam torbę z górnej szafki.Wepchnełam do niej pieluchy,pampersy,pare ubranek Mag,pare swoich ubrań i bieliznę.Zasunełam suwak torby.Zadzwoniłam po taksówkę;za parę minut ma się zjawić pod domem.Ubrałam bardzo grubo Mag,otuliłam ją ciepłym kocykiem,założyłam torbę na ramię,poszłam do łazienki i wyjełam z górnej półki moją kosmetyczke spakowałam ją do torby i znowu przełożyłam sobie ją przez szyję żeby mi nie spadła.Znowu poszłam do sypialni i wyjełam z szafy kurtkę i botki.Założyłam to na siebie i z torbą i Meg w kocu zeszłam na parter;bardzo cicho.
-Wybierasz się gdzieś?-Harry
-Tak.Do babci Mag-kłamałam
-Jadę z tobą.
-Nie!
-Mówiłaś coś?
-Tak ty zostajesz tu!
-Mag razem ze mną!
-Co?!?Zrobiłeś jej krzywdę!
*Harry*
Przyczepiłem jej czip żeby muc znaleść.
-Ja?!?A ty co dumna matka wychodzisz całymi dniami do chłopaka a dziecko zostawiasz ze mną!
-Ja jej nie chciałam zabić!
-Mag.Zostaje.Ze.Mną.-powiedziałem każde słowo oddzielnie
-Tak?Żebyś zrobił jej jeszcze większą
Krzywdę?!?!-coś zatrąbiło.W tym czasie Summy wybiegła z domu.Wyjrzałem przez okno.Taxi.Wsiadła do taxi.Ma szczęście.
*Summer*
Weszł do auta.
-Dokąd?
-Sweety Street
-4€
-Przepraszam mam tylko
-3,5 €
-No dobrze-wyjełam z portmonetki pieniądze i mu podałam.Po paru minitach byliśmy pod domem Niall'a.Cholera