Harry:
*1 dzień*
Byliśmy po pracy.Pojechaliśmy do niej.Obejrzeliśmy film.Seks
*2 dzień*
Spacerowaliśmy parkiem.Zaproponowałem jej już to co musiałem.Obiad.Ostry seks.Film.Kolacja.Śpie u niej
*3 dzień*
Gdy wstaliśmy,zjedliśmy śniadanie przygotowane przez El,byliśmy razem pod prysznicem.Gdy wyszliśmy z kabiny posadziłem ją na pralce i rozszerzyłem nogi, na penisa włożyłem prezerwatywe.Poryszałem się w niej bardzo szybko.Do chwili czasu doszliśmy.Wrzuciłem kondoma do kosza i poszliśmy się ubrać.Ubrałem jak zwykle jeansy i koszulkę.
-Jedziemy do pracy?
-Pewnie.Harry a myślałam o tym co mi powiedziałeś...
-i?
-Zgadzam się-wysłała mi piękny uśmiech i już byliśmy w drodze do pracy.
-Hazz ?
-Tak?
-Ta pralka była słaba wiesz?
-Bardzo- westchnoł śmiejąc się
-Co proponujesz?
-Biórko?
-Brzmi dobrze
Byliśmy już u mnie w biórze.Gdy weszła przekręciłem kluczyk i stanełem na środku pokoju.Ponieważ na bióro to szczerze to nie wyglądało no ale biórem było.Ellie szybko rozprawiła się z moim paskiem i po chwili bokserki były na wysokości kostek.Wzieła mojego przyhaciela do buzi a rękoma macała jądra.Doszedłem chwile później w jej ustach.Grzecznie połkneła.Ubrałem się i zaczynałem ją całować po szyji.
-Harry musimy tu siedzieć?
-Wiesz co?Ja wydrukuje wypowiedzenie a ty sprawdź jak tam na dole.Ok?
-Ok -odpowiedziała.Szybko wydrukowałem papierek i zawołałem El.
-Tylko podpisz i mamy to z głowy.
-Harry a nie mogłabym ci pomagać i prowadzić ten "tryb pracy" jak wcześniej.-kurwa.Kurwa.Kurwa!!!
-Ale Ellie zobacz że wtedy nie urzymywaliśmy takich kontaktów jak teraz a nie chce żeby to się odbijało na lokalu.
-Czy możemy to podpisać jutro?-cholera
-Nic na siłe
Byliśmy pod moim domem .
-To co robimy?
-Idziemy do klubu?
-Hmm dobrze
-Więc podjedź pod moje mieszkanie?
-Ellie to za pare godzin.
-Zjemy coś?
-Pewnie!
-Naleśniki?
-Upieczesz?
-Tak pewnie!
-Ja zaraz wracam.-wszedłem do łazienki.Zdołem spodnie i koszulke bo uznałem że jest gorąco.Gdy zszedłem na dół naleśniki były gotowe.Zjedliśmy swoje porcje i znaleźliśny się na sofie w salonie.
-Zatańczysz dla mnie?
-Harry cały czas seks? To jest chore!
-No to ja zrobie ci dobrze.-na moją twarz wkradł się banan.Zrobiliśmy to i poszliśmy spać.
Summer:
* 1 dzień *
Poszłam do domu i postanowiłam że MUSZE kupić auto skoro mam prawojazdy.Spakowałam się, zjadłam obiad i wyszłam.Chwile zajeło mi znalezienie i gdy spojrzałam na zegarek zostało mi 15 minut.Poszłam więc po lody;zabawne lody w zime,powietrze było już bardziej wiosenne ale astronomicznie mieliśmy zime.Usiadłam na ławce obok lodziarni i zobaczyłam jak idzie mój nauczyciel.
-Cześć
-Cześć -odezwał się
-Idziemy?
-Pewnie...To jak sie nazywasz?
-Summer
-Summer jak pięknie.Ja jestem Niall.-podał mi ręke,ja odwzajemniłam uścick
-To zaczynamy?
-Ychym tam masz szatnie.-wskazał na pomieszczenie.Poszłam się przebrać.Wyszłam po 5 minutach.
-To co potrafisz?
-Nic-zaśmiałam się
-Zaczynamy od rozgrzewki a potem pokarze ci jeden z najprostszych przykładów.
-Ok.-nassza lekcja trwała jakieś 2-3 godziny.Jestem strasznie głodna!
-Masz ochote na kurczaka z KFC?
-Teraz?Bardzo!
-Jedziesz ze mną ?
-Pewnie!Jeśli moge...
-Oczywiście że tak! -zamówiłam skrzydełka i jedliśmy rozmawiacjąc.Było już późno Niall zaproponował że mnie odwiezie.Byliśmy pod moim blokiem.
-Chcesz wejść?
-Hmm mamy 23 ?
-Jeśli...nie chcesz...
-Poprostu nie dzisiaj.Jutro po zajęciach?-wysłałam mu uśmiech na potwierdzenie.Weszłam do domu w lepszym nastroju nie po kłótni.Wspaniale!Runełam na łóżko i zasnełam w ubraniach.
*2 dzień*
Obudziłam się około 10.Wstałam spojrzałam na zegarek i oznajmiłam że musze iść do pracy.Powinnam być tam pare godzin temu!O boże.Usłyszałam telefon:
-Halo?
-Summer?!?Gdzie jesteś?!?
-W domu przepraszam zapomniałam.
-Dobrze uznajmy że masz dzisiaj wolne.Za 20 minut będe u ciebie.
-CO?!?
-Słyszałaś
-Pa
-Pa
Czekałam na Harry'ego w kuchni.Byłam głodna więc postanowiłam że zrobie sobie tosty.Tosty smażyły się w tosterze a ktoś zapukał do drzwi.Otworzyłam i moim oczom ukazał się Harry.
-Cześć
-Cześć-po chwili wszedł do mojego mieszkania.
-Summer czemu nie było cię w pracy?
-Zapomniałam nastawić budzika.
-Bo...?
-Wczoraj walnełam się na łóżko nie patrząc co się dzieje do okoła.
-Bo...?
-Prywatne sprawy
-Summer jestem twoim chłopakiem!
-Ty mi powiedz jak z tym planem?
-Dzisiaj ją zapytam.Ale nie zmieniaj tematu!
-Harry naprawde nie ważne
-Ważne!
-Byłam w KFC
-Cały dzień?!?!
-i na zajęciach...
-Jakich?
-Nie ważne
-Sumner!
-Ty jakoś mi się nie spowiadasz jak to cudownie ci się układa!
-Bo nie muszę!
-Ale ja za to musze!
-Ale ja robie to dla ciebie.
-Wyjdź
-Co ?!?!
-Masz wyjść!-trzasnoł drzwiami i już go nie było.Postanowiłam zacząć się szykować i zadzwonić do Nialla
-Cześć Niall
-Hej Summy
-Na którą dzisiaj?
-16:00?
-15:30?
-Hmm czemu tak wcześnie?
-Nie wiem poprostu.
-No dobra to do zobaczenia
-Pa -cmoknełam ekran
*15:25*
Przyjechał pod mój dom a ja grzecznie zeszłam na dół.Na zajęciach biliśmy się na kroki taneczne.Hmm jest dobry!Wygrał nawet!Na co udałam obrażoną.Zatańczyliśmy piosenke" Pink-Try" w której nasze ciała obierały się o siebie,twarze były bardzo blisko i w tym wszystkim było max energii.
-Chcesz kanapke?
-Tak jestem bardzo głodna!-jedliśmy kanapki rozmawiając
-Sumner masz chłopaka?-zapytał nagle
-Hmmm nie a-a ty?
-Nie.Może wyjdziemy jutro na impreze do Saturna?
-Wolałabym piątek wiesz weekend?
-Piątek 20:00?
-Ok
-Zbieramy się do domu jest już 21;30 ?
-Ychymm.- po 10 minutach byłam w domu.Nastawiłam budzik i zasnełam w samej bieliźnie.
*3 dzień*
Wstałam już o 6:10 mam 30 minut na uszykowanie się.Po 20 minuta byłam gotowa.Wziełam jabłko na droge i ruszyłam ku kafejki.Pracowałam już 2 i 45 minut.Czas na przerwe.Zobaczyłam tą Ellie która piła kawe.Podeszłam do niej i zaczełam rozmawiać.
-Cześć.Co tam u ciebie?
-Dużo się zmieniło.Chodze z Harrym,zwalniam się chyba się wprowadzam do niego.
-Super
-A ty znalazłaś kogoś?
-Chyba tak
Rozmawiałyśmy tak jeszcze chwile ale postanowiłam że zostawie jeszcze pare minut przerwy.Wyszłam na kafejke i zobaczyłam Nialla.Podeszłam do niego.
-Summer pracujesz tutaj ?
-Jak widać
-Ej 18:00?
-18:15? Musze jeszcze dojść do domu i wiesz...
-Przyjade po ciebie.O której kończysz?
-17:30
-To o 17:30 będe po ciebie
-Ok
-To ja wezmę pierś z kurczaka,pieczone ziemniaki i sałatke z brokułami
-Oki
_________________
Odnośnie tego tygodnia będzie jeszcze jeden rozdział.Będe dodawać rozdziały co 3 dni :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz