środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 13-Tak nie może być!

Gdy tak całował mnie po szyji.Louis wszedł z pistoletem do pokoju.
-Harry- pisnełam
-Louis wypierdalaj! -wycelował w Harryego bronią.
-NIE !
-Idziemy-powiedział Louis
Wyszliśmy z mojwgo domu.Louis wziął moją przypadkową walizke.Na szczęście były tam najważniejsze rzeczy.Podjechaliśmy pod wielką wille.
-Masz przeczytaj-żucił we mnie papierem.*Kartka*
1.Jesteś moja;gotujesz dla mnie,pierzesz dla mnie,sprzątasz moje mieszkanie.
2.Elka przychodzi co 2 dni-moja kochanka.W piątek (4 dni) będzie trójkącik.

Chwile później dostałam sms:
Od Harry :
Narazie bądź grzeczna w sobote Lou idze do pracy dopiero wtedy po ciebie przyjde
Do Harry:
Postaram się ale teraz wyłamczam telefon.Boje się.
Wyłączyłam telefon i schowałam do kieszeni.Chwile później przyszedł "on".
-Punkt numer 3 będziesz mi dogadzać.
-To znaczy?!?!?!
-Nie takim tonem Kurwa!!!
-To znaczy ?-zapytałam spokojnie
-No więc zacznijmy praktyki.-zsunoł spodnie i ukazał mi się wilki członek.Moja twarz zapewne wyglądała jak litera "o" .Czy widziałam "to" już?Tak pare razy oglądaliśmy filmy pornograficzne na zajęciach WDŻu.Wiem dziwne to.Przylomniało mi się że w torebce mam paralizatior.Brzydzi mnie to naprawde bardzo ale to jedyne wyjście.Wziełam jego penisa do buzi i lizałam od góry do dołu.Do chwili jedna ręka wylądowała w mojej torebce poszukując narzędzia.Znalazłam je po paru sekundach i wyciągnełam najszybciej jak umiałam wcisnełam przycick i przyłożyłam narzędzie do jego"przyjaciela".Po tym jak zkulił się z bólu wybiegłam z jego domu.Biegnąc w strone parku.Będzie mnie szukał w moim mieszkaniu.Więc gdy dobiegłam do parku.Pobiegłam truchtem do mieszkania Harry'ego.Byłam już blisko więc postanowiłam zwolnoć.Weszłam na posejse i zobaczyłam Harry'ego całującego się z jakąś dziewczyną na pożegnanie.Trzymał zaciśnięte ręce na jej pośladkach.Jak szybko przyszłam tak szybko wyszłam.Nie wiedziałam gdzie iść.Hmmm dom rodziców!Więc wybrałam się do do moich rodziców.Zapukałam.Otworzyła mi moja matka.
-Curuś przed chwilą przyszedł Harry i pytał się o ciebie
-Już poszedł ?
-Nie właśnie miałam po ciebie dzwonić!-mówi uradowana
-Jest tu?
-Tak.Harry !
-Tak?Summer!Boże gdzie byłaś?-hahaha on wie bo mnie widział i udaje przed moją matką.
-Mamo bo ja chciałam właśnie przyjść cię zapytać czy mogep przyjść jutro na kolacje?
-Nie mogłaś zadzwonić?
-Przechodziłam tędy
-Hmm dobrze o 17:30
-Jutro 17:30-odeszłam a zaraz za mną Harry.Objoł mnie w tali i szepnoł.
-Gdy nie będziemy na widoku twoicg rodziców pogadamy.-gdy byliśmy pare domów dalej wyrwałam się z jego objęć
-Ej Summer!
-Co chcesz?!?Może mnie uderzysz?!?!?
-Summy-weschnoł
-Nie chce cię znać rozumiesz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz