sobota, 28 czerwca 2014

Rozdział 28 (cz .1 ) - I co kurwa?Jest kurwa ta jebana moc!

*3 lata później *
*Summy* Uwaga: Osobiście chyba zamiast ''Summy'' będę pisać ''Sunny'' nie nie znam się na tych rozmowach ''szpitalno-pacjentowych'' ponieważ nikt na szczęście nie zadzwonił do mnie z taką informacją

Nasza przyszłość z Niall'em układa nam się wspaniale!Jest cudownie,Niall o ile dobrze słyszałam od Maggie to kupił mi pierścionek najprawdopodobniej zaręczynowy!Maggie powiedziała ''tata kupił piersconek mamusi''.Boże jedyny nie wiem czemu ale strasznie się ciecze że Maggie mówi na Nialla ''tata'' lub ''dada''
A na temat jej prawdziwego ojca to stracił kontakt gdy przeprowadziliśmy się do *Brixton to miasteczko obok Londynu jedzie się do niego dłuższą chwilę bo około 20 minut.
A no właśnie przeprowadziliśmy się do pięknego domku a właściwie willi!Nie chciałam aby dom był drogi bo to naraziło by nas a w szczególności Niall'a na koszty.Oczywiście nie zapomnę dodać że obydwoje mamy pracę a Maggie chodzi do przedszkola w którym pracuję jako sekretarka więc gdy kończę pracę odbieram Maggie z przedszkola za jednym razem.Niall pracuję jako kucharz w jednej najpopularniejszej restauracji w całym Brixton a nawet znana jest w całym kraju!Osobiście kocham go tak strasznie że nie mogę bez niego żyć,nawet w pracy!Jeszcze chcielibyśmy ochrzcić Maggie,wylecieć na wakacje za granicę i chcielibyśmy mieć w przyszłości własne dziecko.A tak poza tematem to mamy dzisiaj rocznicę naszego poznania!Chyba pamięta bo rano kazał po pracy odwieść mi ją do moich rodziców.Po niecierpliwie skończonej pracy odwiozłam do domu moich rodziców Maggie.Oczywiście gdy widzieli ją pierwszy raz wyzywali mnie od dziwki,suki itd ale pamiętam że Niall powiedział że po prostu nie chce aby mnie tak wyzywali i jeżeli tak będzie cały czas to nie będą się widywać z ich wnuczką.Była wtedy mała sprzeczka ale Niall zachowywał wtedy spokój.Powiedzieli mi że jeżeli jutro o 12:30 punkt nie będę po nią to odwiozą ją do Harry'ego albo do domu dziecka więc o 12 muszę wyjechać z domu żeby się nie spóźnić;moi rodziciele są zdolni aby zawieść ją do Harry'ego bez mojej zgodyn.Dlaczego?Maggie im po porostu przeszkadza!Ale ja nie mam zamiaru dawać jemu Maggie!Więc jechałam już do domu i byłam na swojej ulicy gdy nagle zadzwonił do mnie telefon.Nieznany.Dziwne ale odebrałam połączenie.
-Halo?
-Dzień Dobry Szpital Miejski im. Świętego Ambrożego w naszym szpitalu znajduję się Pan Niall Horan prosil aby do pani zadzwonić- w tym momencie gwałtownie zahamowałam,odetchnęłam z ugą gdy sprawdziła lusterko boczne i okazało się że nikt za mną wyjedzie;nikt we mnie nie wjechał-nie spowodowałam wypadku.
-C-co?
-W naszym szpitalu znajduję się Pan Niall Horan,kazał do pani zadzwonić czy przekazać mu jakieś informację?
-Tak...J-ja przyjadę do niego...-Chciałam zapytać co mu się stało ''wydusić'' jakieś informacje ale osoba rozmawiająca ze mną najprawdopodobniej pielęgniarka przerwała mi
-Jak się Pani nazywa?
-Summy/Sunny Goulding
-Więc jak?
-Summer Goulding,jaka to ulica?
- Happily Street
-Dobrze proszę przekazać że będę za około 30 minut
-Dobrze,Do Widzenia-rozłączyłam się w połowie zdania bo wydawało się że chciała jeszcze coś powiedzieć...Nagle powiedzieć... O co chodzi?...Muszę tam być jak najszybciej!Nie długo później stałam samochodem pod domem gdy weszłam zamówiłam Taxi która ma się pojawić za około 20 minut na moje szczęście.Szybko weszłam do domu przebrałam się w jakieś jeansowe rzeczy które wpadły mi w ręce w łazience szybko zrobiłam dziwne ale prostą kreskę eyelinerem i spojrzałam na zegarek.Zaraz powinna zjawić się taksówka,wrzuciłam do torebki Iphone,kartę kredytową i paręnaście drobnych pieniędzy.Wzięłam do ręki klucze i kierowałam się ku wyjściu z domu.Zaraz gdy stanęłam na zewnętrznej stronie domu pod posesję podjechała upragniona taksówka.Szybko zamknęłam drzwi na klucz i poszłam do samochosu czekającego na mnie.
-Gdzie?
-Do szpitala
-Jakiego?
-Jaki jest najbliżej?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Noo im.Świętej Rose
-Nieee to nie ten a jeszcze troszkę dalej?
-A do Świętego Ambrożego?
-Tak,tak-Odjechał szybko
-Ja radzę pani zabrać z tego miejsca zabrać bliską osobę bo ona tam długo nie porzyje
-Co ?To nie możliwe przecież muszą go operować,zrobić badania itd
-Tam jest o prawię połowę za mało lekarzy nie radzę ja osobiście-myślałam o tym że jak najszybciej muszę zostawić Niall'a.Siedziałam cicho w zamyśleniach aż dojechaliśmy pod szpital.Wybiegłam z auta zapominając zapłacić kierowcy po chwili cała zdyszana i znając siebie czerwona na twarzy.
-W jakiej sali leży Niall?Znaczy Pan Niall Horan?-Poprawiłam się
-2 piętro 3 pokój po lewej proszę zapytać lekarzy-Z pośpiechu nie szukałam windy lecz wbiegłam schodami na drugie piętro podziwiając samą siebie.Odnalazłam pokój lekarzy do którego udałam się już wolniejszym tempem.Zapukałam a po chwili weszłam:
-Prze-przepraszam gdzie leży pan Horan?
-Summer Goulding?
-Tak?
-Sala numer 7 ale proszę Panią Pan Niall jest w śpiączce farmakologicznej i to jedyne co mogliśmy zrobić ponieważ za późno został przywieziony do naszego szpitala.
-No dobrze...A kiedy on się obudzi?-zapytałam i tym samym przyznałam że nie znam się na tym fachu
-Nie wiadomo może za godzinę może za dwie,może jutro może za miesiąc może nigdy
-Proszę nie mówić ostatniej wersji nigdy więcej !-Prawie krzyknęłam
-Ale proszę Pani Pan Horan ma 46-50 % szans na przeżycie
-Dobrze ale sala nr 7 ?
Summy ''czekająca na wyrok''
-Pan Horan jest w za bardzo złym stanie aby można było go odwiedzić nawet na chwilę-po tym dopiero do mnie dotarło to że Niall może umrzeć wybiegłam z sali i szukałam sali nr 7.Szybko ją odnalazłam i spojrzałam przez szybę na jakiejś maszynie z mały telewizorkiem.Pokazana w tym telewizorku była kreska ''skacząca'' w górę w dół.Nagle zatrzymała się a maszyna zaczęła głośno pikać.W głowie miałam myśl ''Co to?''.Po paru sekundach doszło do mnie że to puls.Zaczęłam się wydzierać pielęgniarka podbiegła do mnie i zapytała o co chodzi ja na to że ''coś się tam stało'' a pielęgniarka zaczęła krzyczeć i jednocześnie wołać lekarza.Przybiegł i w ułamku sekundy wparował do sali.Kazali mi nie patrzeć- tak też zrobiłam.Reanimowali go 26 minut i 4 sekundy.Liczyłam myśląc że to mnie jakoś uspokoi ale nic.Siedziałam  na niewygodnym krześle i ''czekałam na wyrok''. Lekarze wyszli z opuszczonymi głowami.
-Proszę pani?
-Słucham?
-Pan Horan nie żyje...-wtedy do mnie dotarło,straciłam moją jedną z dwóch najcenniejszych rzeczy.Teraz została mi tylko Maggie.



__________
Przepraszam za opóźnienie i za połowę rozdziału ale...mam nadzieję że następna część będzie jeszcze dzisiaj!!!Zaraz next na Fear :D

wtorek, 24 czerwca 2014

Rozdział 27-Wygrałeś Horan

Po prysznicu zeszłam na dół i musiałam wyrzucić z siebie to pytanie.
-Niall?
-Taaa?
-Jak się dowiedziałeś o ''tym''-zrobiłam nawias w powietrzu
-No...ym...Ktoś zadzwonił do drzwi,sprawdziłem i nie było nikogo,spojrzałem na dół i leżała tam jakaś koperta.Podniosłem ją i gdy wszedłem sprawdziłem co tam jest.To było jakieś 1-1,5 godziny temu?Co takiego,na początku byłem tak wkurwiony,chciałem zrobić Ci wyrzuty,nawrzeszczeć nie wiem co,ale gdy to przemyślałem sam nie wiem co zrobiłbym na twoim miejscu.-Powiedział na jednym wydechu
-Niall ja naprawdę nie chciałam...
-Nie będziemy o tym gadać,ok?-Przerwał mi
-Okej?
-Ok
-Co tam zrobiłeś na śniadanie?
-Śniadanie?
-Obiad?
-Wiesz może napisze SMS do Harry'ego żeby przywiózł ją za 2 dni?
-Ja nie chcę wpływać na decyzje dotyczące Maggie
-Ej no weź!
-Jak chcesz...
-No a jak ty wolisz?
-No wiesz tak to będziemy więcej czasu sami-poruszył zabawnie brwiami na co się zaśmiałam
-No okej napisze mu SMS-wyjęłam z torebki telefon i napisałam Harry'emu SMS i po chwili otrzymałam odwiedź która mnie ''zgasiła''. Również ostro mu odpisałam
Do Harry:
Przywieź ją po jutrze,dobra?
Od Harry:
To przeszkadza Ci już Maggie?Oh,ah widać jak zależy tobie na dziecku i jaką jesteś matką
Do Harry:
Radziłabym Tobie spędzić czas z Maggie bo niedługo już nie będziesz ''miał możliwości''  żeby nas spotkać
Od Harry:
''Nas'' Hahaha jakich nas?!?Na co mi jesteś potrzebna,wiem że Maggie przeszkadza tylko TOBIE.I wiesz co?Nie odbierzesz mi kurwa mojej Maggie!
Do Harry:
Dzieci wychowyje matka a ja się przeprowadzam.Nie JA Z MAGGIE SIĘ PRZEPROWADZAMY.Masz czas do pojutra :)
*Harry*
J-ja już tak nie moge.Chce jej a nie potrafie już z nią walczyć.Spierdoliłeś wszystko Styles.Nie masz już nic- musze się sobą zajać a jak już się zajmę będzie dobrze Maggie będzie ze mną.Najbardziej nie spodziewałem się że będzie przeglądać zdjęcia.A no fakt powiedziałem że mam zdjęcia-A tak naprawdę ich nie miałem.Piosenka miałem posłuchać piosenki!

Teraz wiem, że nie byłam tym, czego potrzebujesz.
Czy ty w ogóle kochałeś? Nie potrafię Cię zrozumieć.



Jak mogłem nie kochać?Troszczyłem się,martwiłem,potrzebowałem,przytulałem,zabierałem na spacery,na kolacje,kochałem.A ona myślała że jej nie kocham?Boże jest taka dziecinna...To chodzi o te zdjęcia,i co że nie pozwalałem jej się spotykać z Niall'em,Liam'em,jej rodziną i jakimiś facetami?No ja to zrobiłem z...troski.Nie chciałem żeby wychodziła....beze mnie.Ona źle to przyjęła.Nie mam siły.Czego?Walczyć,o nią o mnie o nas ja po prostu nie mam siły.

Może kiedyś zrozumiesz ile dla mnie znaczyłeś,
mogło być tak pięknie, ale ty to zniszczyłeś.
Jednym smutnym słowem naszą miłość zakończyłeś.

....

  I tak właśnie się stało, wszystko mi się rozsypało.
Kochałeś ? Widocznie za mało!



Za mało?Mocniej nie mogłem!Ja to robiłem bo...ja to robiłem z zazdrości że ona chce ''być lepsza'' z nimi!-a nie ze mną.Mówią że jak kocha to wróci a jak nie to nigdy nie kochała.Boże to takie pieprznięte!Nie potrafię - podaję się.Wygrałeś.Wygrałeś Horan.

*Sunny*




A w następnym rozdziale:   (teraz będę to pisać)
Niall i Summy ich wymarzona przyszłość!
Czy Harry zawalczy o Maggie?
Dlaczego Sunny popełni samobójstwo?
Czy uda jej się oddalić od ''świata żywych''?
Co się stanie z Maggie gdy Sunny będzie''skrzywdzona przez los''?
 Co zrobi Harry mając szansę znów być z Sunny?
Tego wszystkiego i jeszcze więcej dowiecie się w następnym rozdziale!Rozdział będzie długi!



PS ROZDZIAŁ W CZWARTEK WIECZOREM ALBO PIĄTEK PO POŁUDNIU(RACZEJ CZWARTEK OKOŁO 2 W NOCY :3 )

sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 26- Świat jest dziwny

Znalazła szklaną butelkę,rozbiła ją o ziemie podniosła szklany element i przejechała nim mocny po nadgarstku.Nie wiem czy dobrze widziałem ale robiła tam jakiś napis.Spojrzała na swoje ''dzieło'' wstrząsnęła ręką i odeszła.A ja?Stałem tam jak osłupiały.Nie wiedziałem co zrobić.Gdy zniknęła z mojego pola widzenia podszedłem do łóżka i rzuciłem się na nie,przykryłem się kołdrą i zasnąłem.

*Summer*
Wyszłam z posesji hotelu i kierowałam się ku domu.Mając na myśli kierowałam się mam na myśli biegłam.Jakbym uciekała przed czymś.Zobaczyłam nagle mężczyznę kierującego się w moją stronę z uśmieszkiem na ustach.
-Myślałaś że nikt się nie dowie?
-Czego?
-Wiem że masz z nim dziecko,teraz właśnie się z pieprzyłaś i mieszkach też z innym.Pamiętasz Liam'a?
Kojarzysz tego od dziecka,jak mu tam Harry?A oczywiście też kochasz Niall'a?
-Kim jesteś?
-Zrujnowałaś wszystko dosłownie wszystko!Teraz się przekonasz jak to jest!-zaczął szybko iść w moją stronę a ja biegłam w stronę hotelu to jedyny kierunek.Przekroczyłam już wielką bramę która zapraszała aby zawitano w jej hotelu.Dobiegłam do holu i bez wahania kroczyłam na korytarz który kierował do pokoju Harry'ego.Wbiegłam do pokoju Hazzy i chodź miałam przeczucie że za mną nie biegnie,najszybciej jak mogłam przekręciłam zamek i zsunęłam się po drzwiach.Rozejrzałam się po pokoju- Harry spał.Ponownie wyciągnęłam karteczkę z torebki i zanotowałam :


PRP - Nie potrafię Cię zrozumieć



Jakiś czas później Harry się obudził. 
-Co ty tu robisz?
-J-ja  nie mogę wyjść 
-Hmmm?
-On mnie prześladuje 
-Kto!?!?-dynamicznie wstał z łóżka
 -Nie wiem -zamyślił się 
-Co się stało?
Songg  


-Gdy wyszłam z hotelu,jakiś facet powiedział mi że myślałam że nikt niczego się nie dowie i zaczął wymieniać :Harry,Liam,Harry,Maggie,Niall,Harry.Boje się. 
*Harry*
Podszedłem do niej usiadłem obok niej i przytuliłem.Jebać Niall'a.
-Kto to jest?
-N-nie mam pojęcia-szlochała,brakuję mi jej-przyzwyczaiłem się do niej a ona odchodzi.
-Pomogę ci dobrze,będę przy tobie 
-N-nie
-Dlaczego?
-N-nie co to robisz!?!Co ty kurwa robisz!?!?Najpierw chory układ teraz pomoc,zostaw mnie.Okey!?!?
-Summy...
-Masz to usunąć rozumiesz!
-Summy...
-Maggie jest jutro u mnie bo nie wiem co możesz jej zrobić-chciała wstać ale złapałem ją za nadgarstek 



 Summy

-On tam będzie!
-No i !?!?
-Błagam cię pozwól mi się odwieść!
-Ha-ha jeszcze czego!
-Weź taxi! 
-Umm...Ja nie mam pieniędzy
-Dam ci
-O nie!
-Odwiozę cię!
-A co Niall pomyśli!!!
-Zaparkuję dom przed jego domem.Ok?
-Niech będzie
Wyszliśmy z pokoju hotelowego i kierowaliśmy się ku parkingowi.Nie wiedząc co sama chcę zrobić parę łez wypłynęło z moich powiek.  
-Co jest? - te słowa wypowiedział tak anielsko...Kurwa.
-Nic i pospiesz się!-Już po jakiś czasie byliśmy pod domem Niall'a.Weszłam do mieszkania.
-Niall ja...-zaczęłam się jąkać a on podszedł do mnie i przytulił
-Summy,ja wiem prawdę- ja rozumiem.Nie wiem co bym zrobił na twoim miejscu,spokojnie już dobrze,wiesz?
-Jesteś dla mnie taki dobry a ja taka zła...nie zasługuje na miłość a w szczególności twoją...
-Każdy zasługuje na miłość a po za tym ty jesteś idealna a ja?Ohhh - przytuliłam go mocniej a potem puściłam złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę kuchni.
-Głodna jestem- zrób mi coś!
-Moja krew
-Twoja?
-Kiedyś zobaczysz!
-Zobaczę!Wezmę prysznic i przyjdę po jedzonko!
-Okej


________A w next rozdziale___________
Oczami Summer za kolejne 3 lata i więcej!

Kochani! :*
Niedługo pojawią się zakładki a w nich MINI FANFICTION :) Będzie ogółem ... no około 4-5 zakładek z FF ♥

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Rozdział 25-''Ostatnia rzeczy którą chce z nim dzielić,ostatni pocałunek,ostatni dotyk,ostatni wzrok...''

Musiałam,musiałam,musiałam.O boże jedyny.
-Niall co kupiłeś?-zmieniłam temat
-Dżemik!
-Fajnie?-odgarnełam od siebie złe myśli
-Robimy kanapki?
-Pewnie- posłałam mu sztuczny uśmiech
-Niall,przejdziemy się jutro na basen wiesz?
-A czemu nie dzisiaj?
-Idę na aerobik wiesz nie będzie ci się chciało.
-Dobrze o której?
-Wiesz jakoś o 18:30 wyjdę z domu
-Jak tam chcesz...
-Jakoś na 3-4 godziny idę więc nie czekaj.
-Czemu aż tyle?
-Po ciąży przytyłam  a pozatym chcę wrócić do domu.Przed pierwszą będe.Ok?
-Błagam cię,kłamiesz?
-Co?
-Widzę idziesz pewnie...-o boże serce mi wali 1000 razy na minute
-...do mamy - ulżyło mi
-Taak się składa że chyba będę u niej spała nie obrazisz się?
-Nie no co ty,no a nie mogłabyś przyjść na noc?
-No dobra przyjdę,ale idę uszykować ciuchy okej?
-Okej?-poszłam do mojej niezbyt bogatej garderoby i wybrałam ten zestaw. Nie jest zły a nie chcę się pokazywać jakoś odświętnie.Zwykła bluza,spodnie,buty i może jeszcze zrobię kreske eyelinerem.Co ja będe robić tyle czasu?Jest 14:40!No to pójdziemy na zakupy!Zeszłam na dół i spojrzałam na masę kanapek którą wcina Niall.
-Niall my to zjemy?
-Tak,dlaczego nie?
-Dużo tego
-To dobrze-
-Pójdziemy na to miasto?
-Tak,właśnie teraz pomyślałem że moglibyśmy dzisiaj kupić te wszystkie rzeczy.
-Świetnie-wcinaliśmy te kanapki a dokładnie to Niall bo ja zdjadłam 3 połówki kromki ale się najadłam.Szybko się przebrałam w wcześniej uszykowane rzeczy i wyszliśmy.Jechaliśmy chwilę aż w końcu pomyślałam.
-Niall gdzie jedziemy?
-Do Tessa's Galery
-Ale tam nie kupimy rzeczy dla małej -zaśmiałam się
-Ah no właśnie...to gdzie?
-To niedaleko jest Baby's Shop wielkości tej galeri.
-No dobrze-po paru minutach chodziliśmy po galeri
-Niall ten wózek jest ładny
-Bierzemy?
-Tak!
-Ile kosztuje?
-900zł
-Nooo nawet nawet
-Jak na wózek to i tak tani
-Ej Summy a ten fotelik jest dobry.Chyba.
-No okej a ile kosztuje?
-175zł
-Ymm no dobra...
-Ej HMMMHH
-A wózek?Przecież sam się nie kupi!
-Ja go kupię dla Maggie a fotelik na chrzciny!
-Ale Niall nie!
-Ej no to są moje prezenty a ty kupuj resztę!
-Ale Niall ja mówię na prawdę zostanie mi jeszcze trochę jeśli chcesz możesz jej kupić np misia albo coś a nie wózek
-Misia mówisz...-dorzucił misia do naszego wielkiego wózka na zakupy który był już prawie pełny.
-A wózek jest składany?
-No przecież jest złożony-zaśmiał się Niall
-A no właśnie
-Co jeszcze musisz kupić?
-Nosidełko,ubranka,pampersy,kocyk,kremy,zabawki
-No a to nosidełko?Takie kolorowe,możesz i większe i mniejsze dziecko tu włożyć.
-Nie jest brzydkie
-A to?
-Nie na plecy!
-No a to?
-O no i to jest dobre!
-Po stówce
-Ah dobra
*2 godziny później*
Kupiliśmy wszystko co nam potrzebne i wróciliśmy do domu.17.Oh niedługo wychodzę.Poszłam na górę uszykować sobie ciuchy.
-Niall co robimy ja za godzinę wychodzę.
-A nie możesz iść teraz i wcześniej przyjść?
-Ah no okej,to ja idę się szykować-szybko się przebrałam,włosy spięłam w kok'a i napisałam SMS a po chwili dostałam odpowiedź.
Do: Harry
Treść:
Może być za 20 minut w hotelu?
Od: Harry
Treść:
Dobra xoxo
Boże jak on mnie wkurza.Wyszłam z domu i po 25 minutach byłam pod hotelem.Trochę się spóźniłam.Zauważyłam Harry'ego.
-Daj rękę
-Po co?
-Bo sobie coś ludzie pomyślą
-Dobra-podałam mu dłoń.Po 6-8 minutach siedzieliśmy w pokoju.Po chwili się zaczęło.Starałam się zapomnieć o tym. Że żyłam przez te 9 miesięcy jak w więzieniu,że Maggie mogło stać się coś poważnego bo był tak ''samolubny'' tak wsiekły i tak zły że nie myślał że spychając dziecko niemowlę z łóżka może się coś stać dziecku - dodawała mi podświadomoś.Przestać myśleć że to co teraz robimy to prawie gwałt, przestać myśleć że mam Niall'a i chce tylko Niall'a a on wszystko rujnuję!No nie wiem nie wiem!Już kurwa nic nie wiem!Spojrzałam się głęboko w jego oczy i powiedziałam sobie w myślach że to jest ostatnia rzecz którą chce z nim dzielić,ostatni pocałunek,ostatni dotyk,ostatni wzrok,ostatni raz oglądanie ''jego'' dziś-wszystko się zakończy i przysięgam że jeśli Niall zostawi mnie z powodu tego co teraz robię to obiecuję że nie wiem jeszcze co sobie zrobię.


Musnął ustami moje ramie. Już osatni raz-dodawała mi podświadomość...ostatni raz Potem przeniósł się swoimi ustami na moją szyję zostawiając na niej mokre pocałunki.Chciał teraz zassać skórę na mojej szyi robiąc''malikę'' ale wiedząc co chce zrobić uprzedziłam go
-Nie rób tego dobrze radzę-wyszeptałam bo w tym momencie nie potrafiłam powiedzieć tego głośniej i to właśnie przez jego dotyk.Zaśmiał się a ja dla ułatwienia jego ''pracy'' podniosłam głowę wyżej aby ... on miał lepsze dojście do mojej szyi.Następnie przeniósł się na moje usta z zamiarem pocałowania mnie ale moje usta robiły przysłowiowe ''ani Be ani Me'' (nic) ostatni raz-pomyślałam-robisz to ostatni raz-znowu ta myśl mnie przeszła  i mój język zaczynał powoli walkę z jezykiem....Harry'ego Ale czy ty chcesz robić to ostatni raz? Chora myśl! Harry całował mnie bardzo namiętnie ale ja chąc zagłuszyć chore myśli zrobiłam ''jeps'' na łóżko a Harry potrzymując się tylko na jednej ręce całował mnie.W końcu i ja dziko wpiłam się w jego usta a on odwzajemniał dynamiczny pocałunek.Zdejmował bardzo powoli moją bluzkę która chwilę później znajdowała się na ziemi niecałą minutę później dołączył do niej stanik.Harry wziął w swoje ręce moje piersi i śledził językiem każdy ich milimetr.Jakby chciał się tak jakby z tym porzegnać Pożegnać z tobą -dodawał głosik w mojej głowie.Cholera.Przygryzł moje sutki na co momentalnie stwardniały.Badał powierzchnię mojego ciała muskając ją palcami.Dobrał się do mojej dolnej garderoby i zsunął ją a następnie dołączyła do kolekcji(stanika i bluzki).Rozłożył moje nogi tak aby były po duch stronach łóżka.Jego palec po chwili plątania się przy moim wejściu ''jest już we mnie''Poruszał nim powoli na co odpowiedzią były moje szybkie oddechy i co jakiś czas jęki.Wyjął ''ze mnie'' swój palec i wsadził tam dwa poruszając szybciej więc jęczałam.Znowu wyjął palce i je obliznął.Zamruczał.Teraz krążył językiem po mojej pochwie co chwilę dodając pracę palcem.Było mi tak dobrze z nim .Jebany rozum!Po chwili przestał swoją pracę palcami i językiem.Zdjął swoją koszulkę i to samo robiąc z dolną częścią garderoby.Znowu prawie położył się na mnie ale tym razem podtrzymywał się na łokciu i zostawił namiętny pocałunek na moich ustach.
-H-harry? -zapytałam nieśmiało
-Hmm?
-Mogę być na górze?-zapytałam i poczułam że moje policzki płoną,on delikatnie się uśmiechnął
-Na chwilkę- i obrócił nas tak że siedziałam na jego torsie.Przesunęłam się troszkę do tyłu napotykając przeszkodę.Stanął mu.Chyba a raczej na 100 % jestem jeszcze bardziej czerwona na twarzy. Śledziłam koniuszkami palców kontury jego tatuaży.Złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku i czuliśmy jak nasze języki tańczą ze sobą.



Było tak wspaniale.Znowu nas obruciłem z chęcią bycia już w niej,trwać w niej,zobaczyć jak na nią działam.Wyciągnąłem z kieszeni małą przezroczystą paczuszkę z fioletową zawartością i rozerwałem ją.Chciałem już nakładać ją...ale coś mi przeszkodziło.
-Mogę ja?-zapytała słodko
-Pewnie-powiedziałem z delikatnym uśmiechem na twarzy i podszedłem do niej.Summy wstała lekko i gdy już podałem jej prezerwatywę naciągneła ją na mojego ''przyjaciela''Zamknęła oczy i znowu delikatnie się położyła ja złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek i wszedłem w nią.(Sounddrack do sceny )
Jękneła.Boże jaka ona jest cudowna.Robiłem to powoli nie zwracając uwagi na czas.Ona jęczała z ręką wplątaną w moje włosy.Boże jedyny dlaczego czas musi płynąć?
-Mów do mnie-wyszeptałem w jej ucho
-Szy-szy-szybciej Harry błagam -jęczała błagając.
-Teraz jesteśmy jednością-znów wyszeptałem wprost do jej ucha.
-Ostatni razez- jakby myślała a potem niechcący powiedziała Chwile później razem doszliśmy.Padneliśmy na łóżku obok siebie.Zasnęła wtulona w mój tors.Chciałem aby ta chwila trwała wiecznie ale niestety musiałem wiąść telefon i zrobić jej zdjęcie.Delikatnie wstałem po swój telefon,wyłączyłem flesz i zrobiłem jej zdjęcie.Teraz zablokowałem telefon i poszedłem pod prysznic.Gdy się obudzi dowie się wszystkiego,nie wiem jak to zrobię ale...ale przejdę przez to i Summy musi się dowiedzieć prawdy.

*Summy*

Nie spałam!Słyszałam jak robi mi zdjęcie?Tylko po co?Przecież już mnie nie chce?Chce bardziej niż myślisz! Podpowiadał pieprzony głosik w mojej głowie.Przymróżyłam oczy i zlokalizowałam pomieszczenie - jest w łazience.Wstałam z łóżka i usłyszałam lanie wody-bierze prysznic.Szybko ubrałam bieliznę i resztę porozrzucanych ubrań.Podniosłam ciężki...bardzo ciężki fotel i położyłam go przy drzwiach-aby Harry nie mógł wyjść z łazienki.Zrobiłam to najciszej jak potrafiłam,chyba nie słyszał.Szykając wzrokiem jego telefonu zobaczyłam że leży na komodzie.Cicho podbiegłam i weszłam w galerie telefonu.Moje zdjęcia.Zwykłe na których się śmiałam,uśmiechałam,te w ciąży,widzę że zrobił też parę zdjęć Maggie,Gdzie są te nagie zdjęcia  przejechałam palcem niżej i zauważyłam moje zdjęcie gdzie śpię w staniku i przytulam się do poduszki.Usunęłam je od razu i spojrzałam na jeszcze starsze zdjęcia.Dziewczyna około 19-20 lat nawet chyba ją znam!Nie to jednak nie ta!Dużo zdjęć dziewczyny.Spojrzałam na datę.Hmmm ja byłam w tedy w około 4 miesiącu ciąży!Wtedy Harry cały czas gdzieś znikał-Nie miał dla mnie czasu.A tu co ja widzę!


Dziewczyna.Okaleczone ręce.Okaleczone nogi.Dziewczyna z bardzo mocnym makijażem-nie''barbie'' ale ''coś typu got ''Ubrana na czarno z mocnym czarnym makijażem,parę kolczyków,czerwone soczewki HAH Wampir ze zmierzchu XD 


 No ale teraz nie jest śmiesznie!Ostatnie jest zdjęcie.Nagie.Zakrywała dłońmi twarz miała rozchylone nogi.Ale bardziej szczegółowo :Jej ciało był okropne- dużo siniaków,blizn.Ale zaraz zaraz!Co to jest?!?!To jest penis...kurwa...TO JEST KURWA HARRY'EGO!!! Na 100 % jest ...bardzo charakterystyczny.Nie kurwa dość!Rzuciłam jego telefonem o ścianę-zapominając że jest w łazience.Szybko wyciągnęłam karteczkę z torebki- zawsze je nosze,tak na wszelki wypadek.W pokoju znajdywał się długopis z nadrukiem nazwy hotel użyłam go i napisałam na nim pare zdań: ...Ale usłyszałam że NIE leci w łazience!Usłyszał!Kurwa!


Karteczka-treść :


Masz natychmiast usunąć te zdjęcia!Nienawidzę Cię-nie zbliżaj się do mnie a w szczególności do Maggie!Jutro ją odbiorę,to będzie nasze ostatnie spotkanie Styles.


                                                                                                                 Do NIE zobaczenia


Otwiera drzwi.Szybko rzuciłam gdzieś długopis i wzięłam od razu zapinając torebkę uciekłam z pokoju.Biegłam korytarzami aż dobiegłam do recepcji.Tam znalazłam wyjście i wyszłam-wybiegłam z hotelu najszybciej jak się da

*Harry*



Gdy wyszedłem z trudem z łazienki,zobaczyłem że nie ma tu Sunny,szybko spojrzałem na krajobraz za oknem i powróciłem wzrokiem do ściany przy której był huk.Ej ale czy to nie Summy szła tą drogą.Podbiegłem do okna i zobaczyłem Sammy wybiegającą z hotelu.Ale po chwili zatrzymała się i ....