niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 10-"Prosze zerwimy"

IDUŻA ILOŚĆ PRZEKLEŃSTW

C-C-co?
-Nie możemy być razem!
-Wytłumacz mi to!
-B-bo znasz Tommo?
-Louis Tomlinson?
-Skąd wiesz?
-Ojciec dziecka mojej kuzynki.
-On ...
-Co?!?!?!!
-Handluje dziewicami i dziewczynami.
-A co do tego masz ty?
-Nigdy nie byłem typem kochasia.
-Dziwki?
-Ychymm -wiem wszystko
-Chciałeś mnie tam oddać?!?
-Summy...
-Mam odpowiedź
-Nie dam cię skrzywdzić!Rozumiesz?!?
-Zerwijmy...
-Nie możesz !
-Moge kurwa moge!
-Summy ... Idź kurwa idź do Liama przecież go kochasz!
-Harry nie przeginaj!
-Nie mów mi co mam robić!
-Bo co kurwa?-wstałam i chciałan iść ale złapał mnie za nadgarstek
-Nie kurwa zostajesz tu rozuniesz?!?!
-Nie !Masz mnie puścić!-uderzył mnie z liścia.Dla mnie dość mocno ale on chyba ma więcej siły.
-Summy...
-Zostaw mnie prosze-błagam
-Przepraszam Summy
-Nie!
-Kurwa pożałujesz!-tym razem kopnoł mnie w łydke
-Przestań prosze przestań- błagałam
-Summy przepraszam!
-Odejdź błagam Cię-załkałam
-Summer błagam Cię wybacz mi.
-Odejdź błagam cię
-Summer kurwa nie będziemy się kłucić-podniósł ręke chyba chciał mnie uderzyć ale najszybciej jak mogłam wybiegłam z salonu i wbiegłam do łazienki i zamknełam się.
-Summer obiecuje nie uderze Cię!Tylko otwurz te drzwi!
-Harry to bolało!
-Summer przepraszam!
-Harry wyjdź!
-Nie będziesz mnie wyganiać z własnego mieszkania! -odkręciłam zamek w drzwiach i chciałam wyjść ale Harry wszedł do łazienki i przutylił mnie.Zaczełam płakać.
-Cii wszystko będzie dobrze.
-Nic nie będzie dobrze przez ciebie!-załkałam
-Summer?Kocham Cię a ty mnie?
-Harry...
-Ide spać
-Harry ide z tobą!-nie spojrzał na mnie tylko poszedł do sypialni.Poszłam za nim.On usiadł na łóżku i ukrył twarz w dłoniach.
-Pajuj.się-wycedził przez zęby.Poszłam do garderoby i wyjełam moje Vansy i bluze.Nagle do pokoju wszedł Harry i żucił mnie na podłoge.Co sie kurwa dzieje?!?!?!

____________________
Sorka źe tak długo czekaliście na rozdział ale problemy z kompem :-( /Zulaaa

sobota, 29 marca 2014

Rozdział 9- Żyj dla mnie...

Na drodze leży zakrwawiony Harry.
-Liam
-Hmmm?
-Jedź do domu
-Czemu?
-Albo zaczekaj przed sklepem OK?
-CZEMU!??!
-Proszę?
-Nie?-ignorując go wysiadłam z samochodu.Podeszłam do Harry'ego.  Dotknełam jego brzucha z którego wypływała krew.
-Odejdź !-warknoł.Najprawdopodobniej nie wiedział że to ja więc zmieniłam delikatnie głos.
-Co się stało?
-Nic kurwa.Nie twoja sprawa! -Właśnie Kurwa moja !
-Powiedz mi...proszę...
-Ja ją kocham a ona odeszła do niego!Rozumiesz już!??!?!
-Bo może ją kurwa zraniłeś!!!
-Ty nic nie wiesz!
-Chyba nie-załkałam.Otworzył oczy i spojrzał na mnie.
-Co ty tu robisz?
-Sama nie wiem...Co ci się stało?
-Leżałęm na ulicy ale koleś za szybko się spaknoł o co chodzi.
-Musisz jechać do szpitala!
-Albo iść wybrać trumne
-Harry...prosze...żyj dla mnie -wyszeptałam z nadzieją że tego nie słyszy
-C-co?
-N-nie nic
-Proszę cię pocałuj mnie-wyszeptał
-Nie mogę...zadzwonie
Podeszłam do sklepu.A na wejściu stał Liam.
-Czekam 15 minut!
-Musiałam dojść!
-Dobrze.
Liam kupił pare rzeczy do domu.Jak kupiłam to co musiałam.Ruszyłam do toalety...Gdy przyszłam powiedziałam Liam'owi''Że nie zostane na noc'' po czym on chamsko się odrócił na pięcie i poszedł do domu.Podeszłam pod mieszkanie Harry'ego mając nadzieje że w nim jest.Zapukałam.Otworzył w samych bokserkach,zaspany,zmęczony.Gdy mnie zobaczył.Przetarł oczy ze zdziwienia i odrazu ukazały się jego dołeczki.Gdy weszłam szybko zamkoł drzwi i przytulił całując po szyji.Po chwili wpił się w moje usta i bez opanowania całował.Po cudownych 5 minutach weszliśmy do salonu.
-Tęskniłem
-Musze poszukać mieszkania
-A moje?
-Za krótko się znamy...
-Sumner czujesz coś do mnie?
-Harry j-ja to co napisałeś...
-Myślałem że mnie kochasz...
-Kocham,pragne marze o tobie...
-To co robimy?
-Szukamy mieszkania i spisujemy numery
-Summer ale jeśli nie dasz sobie rady...
-Harry?
-Tak?
-Czym się zajmujesz?
-Summer nie pracujesz w "biurze podróży" bo ono chyba nie istnieje.Za to pracujesz w tej kawiarni
-Ale gdzie ty pracujesz?!?-powiedziałam zdenerwowana
-Jestem twoim szefem.-Moje usta ułoży się w litere "O"
-Jak to?
-Założyciel to mój przyjaciel a on wyjechał do Berlina.Wraca za rok.Zostawił mi 10 tysięcy na jakimś koncie i poprostu jestem dyrektorem za niego.
-Aha?
-Masz ochote zostać moją asystętką?
-C-co?
-To samo.
-Tak!
-Zaczynasz za 2dni musze zwolnić Ally
-Ale obiecaj że nie zwolnisz Liama
-Summy
-Harry!?!
-Styles !!!
-Obiecaj!
-Przysięgam
-Na co?
-Na nic?
-Niech ci bedzie ale nie mozesz go zwolnić!
-Zmieńmy temat!
-Poszukamy tych mieszkań?
-Jasne!
Szukaliśmy od 2 godzin.Wreszcie znaleźliśmy.Małe mieszkanko w bloku 2 pokojowe.Sypialnia i salon,mała łazienka i średniej wielkości kuchnia.
*Następny dzień*
Zadzwoniliśmy do tego faceta.Zobaczyliśmy(Linki w następnym rozdziale).No już podpisywaliśmy umowe.350 miesięcznie-zdolności Harry'ego są niesamowite!Myślałam że zapłace dobre 800.Musze mu jakoś podziękować.Cuż jutro się wprowadzam.Chcę tę noc spędzić dobrze.Hmm mamy 14.Jechaliśmy samochodem.
-Co na obiad?-Spytałam
-Naleśniki?
-Mogą być ale myślałam że może zjemy na mieście?
-Nie to kipski pomysł
-No dobra naleśniki a potem pójdziemy na zakupy?
-Nie dzisiaj
-Do klubu?
-Nie mam ochoty?
-Wyjdziemy gdzieś?
-Nie...
-Harry?
-Tak skarbie?
-1.To jest chore 2.Nie mów tak do mnie jeśli się mnie wstydzisz!-krzyknełam
-Dobrze Kurwa nie zdziw się jakby Cię ktos kurwa gwałcił.
-Co?!?!
__________________
Co na to żebym nazywała rozdziały np. Rozdział jeden-Miłość od pierwszego wejrzenia? /////Zulaaa +SUMMER ZMIENIA WYGLĄD NA :

Rozdział 8

-Dobry Wieczór-przywitał się z nami właściciel posesji
-Dobry wieczór- odpowiedzieliśmy.Zwiedziliśmy cały dom.Była tam łazienka,garderoba,sypialnia,salon,pokój gościnny,wolny pokój do remontu(najprawdopodobniej planowany dla dziecka)kuchnia,jadalnia,małe biuro,taras,ogródek.(LINKI DAM PÓŹNIEJ)
-Dobrze oddzwonimy-powiedział na końcu zwiedzania Liam.Wsiedliśmy do samochodu.
-Podobał wam się?
-Tak był piękny- odpowiedziałam
-Idealny-dodał Liam
-Chcielibyście w takim mieszkać?
-Tak.Naprawdę dom jest przecudny!
-Kupujecie?
-Na pewno musimy porozmawiać i może wzielibyśmy jednak mieszkanie na wynajem w jakimś bloku.Bo cena mnie trochę przeraża.
-Nie jest jeszcze taki drogi 375 tysięcy?
-Bardzo taki !A ty Liam jak sądzisz?-zapytał jego ojciec
-Mi się podoba.
-My z matką możemy wam dołożyć 250 tysięcy i wtedy moglibyście go kupić
-Summer?
-Liam?
-Summer?
-Liam?-nasza rozmowa jest na prawdę dziwna.Zatrzymaliśmy się pod domem.
-Summy pomożesz mi przy kolacji?
-Pewnie
-Ellie!?-warknoł ojciec Liam'a na jego matkę
-Zawołamy was?
-Dobrze-odpowiedział Liam potajemnie się uśmiechając
Wesliśmy do pokoju Liama.
-Pogadajmy!
-O ...
-Seksie
-Liam myślałam że nie tylko na tym- poczyłam dziwne ukłucie w dole brzucha.Teraz?
-Wychodzę idziesz ze mną?-zapytałam się
-Nie obrażaj się wiesz że cię kocham!
-Ale ja muszę iść do sklepu -zaśmiałam się
-Po co?
-Podpaski
-Idziemy?
-Idziemy
*5minut później*
Jechaliśmy samochodem gdy zobaczyłam że na ulicy leży... Harry?Harry?Harry?!?!!?

_________________
Wiem...Wiem...Rozdział jest za krótki ale nadrobimy :) //Olinek :)

czwartek, 27 marca 2014

Rozdział 7

__________________________
Sorki że nie napisałam...Niektórzy pewnie się domyślili że jeśli mamy takie pismo to chodzi że dany bohater tak pomyślał.
________________
-I?
-Jedziemy?
-Pewnie- Liam ''suszył do mnie zęby''Szybko przejechaliśmy ten odcinek drogi.Przeszliśmy przez próg drzwi i zobaczyliśmy moją matke.O boże Liam ty o wszystkim wiesz! Pomouż. Przyszedł mi do głowy jakiś pomysł.Napisał go w telefonie i podałam Liamowi.Skwiwnoł głową więc szybko udałam się na piętro.Plan polegał na tym że pójdę do pokoju.Bardzo mądry hah Usiadłam na łóżku i ... i ... i nic przecież co będę robić?Nareszcie przyszedł Li.
-I?
-Powiedziałem że jesteś u mnie w pokoju!
-Co?
-Wstydzisz się?
-Liam sam wiesz jacy są twoi rodzice...
-Nie przejmuj się tym!-pocałował mnie w policzek.Jestem pewna że chciał żeby to nie był policzek ale wchodzi moja mama.NIE KURWA ONI NIE POTRAFIĄ WYBRAĆ SOBIE LEPSZYCH MOMENTÓW ALBO ZAPUKAĆ?
-S-summi-moja matka weszła do pokoju
-To ja za chwile przyjdę Suumi

*Oczami Liam'a*
Zszedłem na dół.
-Liam chodź na chwile-zawołam mnie ojciec
-Tak ?
-Czy w-wy ?-Czy każdy się już dzisiaj jąkał?Najwidoczniej tak!
-Tak?
-Zabezpieczcie się?-Nie chodzimy ze sobą od paru godzin a Summer jest w ciąży!
-Tato?
-Zadałem ci pytanie!
-Tato chodzimy ze sobą od paru godzin!I Summer zostanie na noc...
-Dobrze-odpowiedział z dumą?Tak z dumą?Chyba myślał że jeśli nie przyprowadzam dziewczyny do domu to znaczy że jestem gejem?Z jego myśleniem pewnie tak.-Pamiętaj co ci mówiłem...
-Dobrze...A...Bo chchiałbym się wyprowadzić...
-CO!?!-krzyknoł nie zadowolony  
-Tato mam już 18 lat na razie tylko na wynajem a później się pomyśli...Musze pogadać z Summer...
-Z nią?Liam myślałem że jesteście przyjaciółmi!Zobacz ona pracuje w kawiarence a ty jesteś piłkarzem!
-I?
-Nie układaj sobie z nią życia..Bo je zmarnujesz-szepnoł
-Nie nie nie?-Powtarzałem wolno
-Nie możesz mi zabronić co mam robić!
-Nie z nią!-ojciec spojrzał się intensywnie na punk za mną.Odwróciłem się i zobaczyłem jak łzy kapią Summer.Podbiegłem do niej.Podniosłem jej podbródek opuszkami palców i spojrzałem jej w oczy.Ręce położyłem na talli.A potem przytuliłem.Poszliśmy do mojego pokoju i zamnkeliśmy drzwi.Ja usiadłem na łóżku a Summer na mnie jej nogi położone były po obu stronach moich bioder.Hmm zapowiada się ciekawie .


*Oczami Summer*
Nie wiem co robie.Z jednej strony znam go całe życie i wiem że mnie nie skrzywdzi a z drugiej chodzimy od paru godzin.Zdejłam z niego bluzkę a jego plecy opadły na łóżko.Macał jego wysportowaną klatkę piersiową aż w końcu...PUK PUK!NO CHOLERA!
-Liam- jego ojciec.Chciał zejść z niego ale ten zładał moje nadgarski na znak żebym jeszcze chwile została.
-Nie chce Cię widzieć...Przerywasz nam-dodał tak że ja ledwo usłyszałąm.Oddałam mu uśmiech i zerknełam w strone drzwi.
-Od poniedziałku nie ma cię w tym domu i nie ważne gdzie się podziejesz!
-Ehemm....Summer od jakiego momentu słyszałaś moją rozmowe z tatą.
-Tak chcę z tobą mieszkać Liam-jego uśmiech był taki piękny więc co miałam zrobić tylko MAX delikatnie uśmiechnełam się.
-Poszukamy czegoś w necie?O patrz na !
-Jest piękna...
-Nie sądzisz że za droga...2 miliony i nawet nie jest na wynajem!
-Oh niech ci będzie!Summer paczaj ten!
-Liam wiesz że  kocham to jak mówisz jak małę dziecko -zaśmiałam się
-Ale teraz mówię na poważnie-zaśmiał się
-Za dużo szyb ...-westchnełam
-Li-li-liam!-pokazałam zdjęcie
-Jest piękny!
-Dzwonimy?
-Dzwonimy!
*Oczami Liama*
Wybieram numer.'Zatwierdziłem przyciskiem 'Zadzwoń'' i już.
-Halo-odebrał ktoś po drugiej stronie
-Dzięń Dobry czy oferta domu jest jeszcze aktualna?
-Tak
-A czy można go na wynajem?
-Nie nie ma takiej możliwości.
-Czy moglibyśmy zobaczyć dom?
-Tak...Tak nawet dzisiaj!
-Dzisiaj -spojrzałem na Summer na co ochoczo pokiwała głową
-Dobrze to czy mógłby mi pan podać adres?
-ul.Zielona 17
-Dobrze dziękujemy będziemy za około godzinę dobrze?
-Dobrze do widzenia
-Do widzenia.
Zakończyłem rozmowę.
-AAaaaaaaaaaaaaaa Liam!!!!!!!!!!-pisnełą Summer.Mój tata pomyśli ... Nie opchodzi mnie ''co mój tata POMYŚLI '' teraz najważniejsze jest nasze szczęśćie.
-Mamy godzine.Jedziemy jakieś pół więc radze się szykować wiesz Summy?
-Dobrze już ja ... nie mam kosmetyków.
-Nie potrzebujesz ich.
-Potrzebuje!
-Podwiozę cię na chwile pod dom Harry'ego dobrze?
-Dobrze
-A rodzice?
-Jeśli chcą jechać...
-Zejdź już na dół a ja z nimi pogadam
-Dobrze.-Zeszliśmy  na dół.Wszedłem do salonu.
-Liam ty nie musisz...
-Jedziemy oglądać dom jedziecie z nami ?-przerwałem mu
-Tak-odpowiedziała moja mama
-Nie-ojciec
-Ja osobiście już jadę a ty nie musisz- odpowiedziała moja mama
-Jadę -syknoł ojciec
-Za 25 minut będziemy po was?
-Dobrze-odpowiedziała moja mama.Summy już stała na zewnątrz.Szybko dojechaliśmy pod dom.Summer musiała dojść jeszcze trochę bo jestem pewien że gdyby zobaczył mnie ten jej Harry to dobrze by się nie skończyło.Czekam...czekam...czekam...
*Oczami Summer*
Weszłam do domu i zobaczyłam jakieś damskie buty...Nie moje...(OBRAZEK OBOK )


*Oczami Harry'ego*
Ktoś wszedł do domu.Musiałem przerwać nasze ''zabawy''.Założyłem bokserki z zobaczyłem w holu Summy.CHOLERA!
-Lou debilu puka się!-powiedziałem zanim zobaczyłem że to nie Louis.Jej usta ułożyły się w literkę ''o''.Nie patrząc na mnie wymineła mnie i poszła do łazienki.Nie wchodź do sypialni...Nie wchodź... 
-Nie wejde do sypialni-jakby czytała mi w myślach -Bo nie chce zobaczyć tego co myśle.
-Summer to nie tak jak myślisz!
-1.Nie długo się wyprowadzam 2.Powiedz swojej dziwce żeby się ubrała bo chce spakować pare rzeczy. 3.Rano dam ci numer konta i przelej mi 9.800 żebyś miał na mój ''nocleg''
-Summer proszę Cię!
-Możesz wykonać punk drugi!
-Już- Summer poszła do łazienki.A dziewczyna po chwili wyszła z mojego mieszkania
-Błagam Cię Summer!-krzyczałem przez zamknięte drzwi.

*Oczami Summer*

Napisałam Liam'owi SMS

Do:Liam :D
Podjedź pod sam dom dobrze?

Od Liam :D :
Napewno

Do Liam :D :
Jestem Pewna

Spakowałam bluzke z Nike, jeszcze jedną kremowąjakieś rurki .Może niezbyt dobrane ale niedługo wezmę ich więcej.Moja torebka była strasznie wypchana.Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Harry'ego...
-Płakałaś?-zapytał
-A czy wyglądam jakbym płakała?-spojrzałam na chwile na jego oczy...ZERO UCZUĆ...tylko to w nich widziałam...posłałam jeszcze jedno chłodne spojrzenie i wyszła.Wychodząc zobaczyłam że Harry patrzy z okna a Liam stoji przy samochodzie.Podeszłam do niego i powiedziałam bezgłośnie'' Pocałuj mnie''.Podszedł ręce położył na mojej tali i pocałował.Spojrzałam na chwile w strone okna w której nie było Harry'ego...Mamy 40 minut żeby dojechać na miejsce.Szybko pojechaliśmy po rodziców Li i podjechaliśmy pod dom.O yey!

___________________



_

wtorek, 25 marca 2014

WAZNE INFO

Mój laptop przestaje działać (klawiatura)Pisze z tel.Na szczęsie mam pare rodziłów napisanych...Będą błędy!:/ Przepraszam! Obiecuje ze co dwa 2 dni rozdział!!!!Może kròtszu ale rozdział!!!

Rozdział 6

-S-summer.co.ty.powiedziałaś?-każde słowo powiedział odzielnie.Złapał bardzo mocno moje nadgarstki.
-Sprawiasz mi ból...-poluźnił uścisk
-Summer dlaczego to powiedziałaś?
-To boli to bardzo boli ponieważ ja cie tak bardzo kocham!-spojrzałam się w jego zielone tęczówki.
-Ja ciebie też kocham Summy-Pocałował mnie bardzo namiętnie,długo,romantycznie.
-Może pójdziemy na kolację?
-Tak chcesz...Ja wole żebyś coś ugotował....Hazz a podwiózłbyś mnie do pracy?
-Pewnie księżniczko- cmoknoł mnie przelotnie w usta.Jechaliśmy pare minut.Zatrzymaliśmy się przed małą kawiarenką.Wysiadłam z samochodu i zobaczyłam Liama chciałam już podejść do niego ale Harry wyszedł z auta.ymm....ym...CO KURWA?Na szczęście tylko mnie przytulił i powiedział żebym ''zadzwoniła gdy będę kończyć prace''.Podeszłam do Liama i pierwsze co usłyszałam to
-Zaczynamy za 2 godziny...
-Czemu?
-Chce pogadać a ile mogę?
-Chodź może obok jest park...-wybraliśmy się do parku.Znaleźliśmy wolną ławkę i usiadliśmy na niej.
-Pinky wytłumaczysz mi może coś?
-(wytłumaczyłam mu pierwszy dzień u Harrye'go) i mieszkam u niego...
-Pinky kochasz go?
-Nie wiem...to nie jest proste to całe wyżywanie się na mnie to całe gadanie...Dla mnie to wyzwanie...
-Liam co byś zrobił na moim miejscu?-na ramionach poczułam znajome dłonie...Hm....Tata?...Harry!
-Summy możemy pogadać?
-Zaraz wracam Liam!-krzyknełam i oddaliłam się od niego na około 10 metrów.
-TY NIE W PRACY?!??!?!?!?
-Nie zaczynam dzisiaj 2 godziny później i że mam czas wolny chciałam pogadać z Liamem?Od kąd słyszałeś naszą rozmowę?
-Nie ważne.-warknoł
-Ważne.To...
-Co byś zrobił na moim miejscu? -Rzucił Harry'ego i przyszedł wypłakiwać się do mnie! - odpowiedział sobie udając głos Liam'a Harry.
-Masz -podał mi 32kartkowy zeszyt w kratke -Napisz tu co chciałabyś mi powiedzieć...ale tak w realu to co naprawde o mnie myślisz...Odszedł.
-Ej Pinky zbieramy się?
-Tak.Mam dość tego miejsca-opowiedziałam Liamowi jak przebiegałą nasza rozmowa.Chciałam żeby mógł mi pomuc i on widocznie też.
*Po pracy*
Na przerwie w pracy napisałam strone zeszytu.Nie było dzisiaj ruchu.Przez 3 godziny tylko 2 osoby.Więc już 14:00 byłam po pracy.Spacerowałam parkiem i dopisałam ostatnie zdanie do zeszytu i podpisałam się.
Stoję przed domem Harry'ego.Postanowiłam jeszcze zadzwonić do Liama żeby przyjechał po mnie.Weszłam do holu zobaczyłam w nim Harry'ego?Tak?Hazz!
-Harry idziesz gdzieś?
-Czekam na ciebie do godziny!
-Mówiłam że byłam w pracy?!?
-Niech ci będzie...-ustąpił
-Napisałaś?
-Tak...
-Summy...przeczytaj to a ty daj mi zeszyt dobrze?
-Nie możemy normalnie ze sobą porozmawiać?
-Nie jestem dobry w słowach...
-Dobrze- wymieniliśmy się papierem i ja poszłam do sypialni a Hazz do salonu.

*Zeszyt Summer*


Myślę że gdy pierwszy raz Cię ujrzałam jakaś cząstka mnie wiedziała co może się wydarzyć.I nie chodzi tu o słowa czy czyny.Chodzi o uczucie które pojawiło się razem z Tobą.Szalonym wydaje się fakt,że nie mogę być pewna czy kiedykolwiek poczuję coś podobnego.I nie wiem czy powinnam to poczuć.Wiedziałam że jego świat porusza się zbyt szybko i spalał wyjątkowo jasnym promieniem.Ale teraz myśle ''Jak diabeł mógł pchać mnie w ramiona kogoś kto przypomina anioła gdy tylko się uśmiechnie?'Jest problemem odkąd tylko się pojawił.Jestem tylko żartem?'I chchiałabym otrzymać spowrotem te 10tyś...   
                                                                                                                             Dziękuje Summer

*Kartka Harry'ego*



Nie chce Cię już znać to co zrobiłaś w ciągu tych 3 dni było..cuż...ZAJEBISTE!
*Pierwszy dzień*
Chciałem Cię zgwałcić ale później doszłem do wniosku że przecież i tak za tydzień sama wejdziesz mi do łóżka.
*Drugi dzień*
Nuda...Nuda..Nuda..i klub!!!
*Teraz*
Mam dość!Nuda!Nigdy nie byliśmy razem dla twojej wiadomość!

                                                                                                     NIE kct Harry :)

*Oczami Summer-myśli*
Nigdy więcej.Nigdy więcej !Płacze dlaczego bo byłam żartem.I teraz nie żałuje jednego że napisałam mu o tych 10 tysiącach i że są z niego same problemy...Hmm...TAKA PRAWDA!...Same problemy i nic dobrego!


*Oczami Harry'ego*
Piosenka /słuchałam tego gdy to pisałam i wyszło bosko!

''Chodzi o uczucie które pojawiło się razem z Tobą.Szalonym wydaje się fakt,że nie mogę być pewna czy kiedykolwiek poczuję coś podobnego'' przecież ja nie napisałem prawdy!Zrobiłem to tylko po to żeby była wkurzona żeby zrobić cokolwiek żeby się ode mnie odczepiła.Boże...boże boże czy ja płacze nie!Summy musisz mnie wysłuchać!Musisz!Kurwa musisz!Pobiegłem do sypialni i jedyne co zobaczyłem to...
-Summer!-bez wahania wziełem ją na ręce i zaniosłem do kuchni.Wyjełem apteczke i polałem płynem jej ręke.
-Co porabiasz?!?!?!?!??!
-Rób co tylko chcesz ale nie to i napewno nie przeze mnie!
-Dlaczego?Mogłeś powiedzieć wcześniej!- spojrzała na mnie oczami pełnymi łez...a obiecałem coś jej matce obiecałem!
-Przeproś ode mnie swoją matkę...
-Co ?-była zdziwiona
-Obiecałem że Cię nie zranie...
-Widzisz...
-Co teraz z nami?
-W-wiem że to zabrzmi dziwnie ale czy mogłabym tu zostać do piątku(4dni)
-Jeśli tylko masz ochotę...-poszła do sypialni.Mam szanse jeszcze mam szanse.Musze musze musze!CHOLERA KOCHAM CIĘ SUMMER!
*Oczami Summer*
Weszłam do sypialni.Jedyne potrzebne nażedzie w tam pokoju to nożyczki na oknie.Za chwile poczułam przyjemny dla mnie ból.To jest jedyne co może poprawić mi nastrój.
*Oczami Harry'ego*
Po 4 minutach myślenia nad wypowiedzią poszedłem do pokoju.Summer.Łóżko.Zakrwawione nożyczki.
-Summer!-krzyczałem
-Summer prosze!Nie możesz nie możesz nie możesz-powtarzałem.płakałem.Nie płakałem ja ryczałem jak dziecko trzymając ją za ręke.
-L-liam?
-Nie to ja Harry!
-Odejdź!-Otworzyła oczy.Zrozumiała dopiero gdy zobaczyła moją twarz.Bardzo delikatnie wziełem ją na ręce i zaniosłem do łazienki.Przemył nacięcie zimną wodą i założył bandarz.
 Muzyka /Smutnooo
-Harry...Popełniłam w życiu wiele błędów ale nigdy nie powiedziałam komuś że go kocham,nie wierząc w to.
-Summer do cholery kocham Cie.
-Wychodze- uprzedziłam go
-O której będziesz ?
-Nie czekaj ...
Wyszłam z domu nie mam bladego pojęcia gdzie isć.Hmm może do parku ...a może nie wiem zresztą.Liam!Liam!Właśnie Liam!Poszłam do domu mojego przyjaciela.Zapukałam do drzwi i po chwili otworzyła mi jego matka.Liam ciepło mnie przywitał.
-Posiedzimy u mnie czy wolisz sie przejść?
-Szczerze nie chce mi się...
-No dobrze -uśmiechoł się.Usiedliśmy na kanapie.Rozmawialiśmy.
-Pinky...
-Tak?
-Wiesz bo nie chciałem ci mówić ale od kiedy poznałaś Harry'ego...Po prostu...Ja....(obrazek obok)
-Liam czy tu gdzieś jest kamera?-zaśmiałam się a on westchnoł smutno.Odwócił wzrok w drugą strone żeby tylko mnie nie widzieć.Usiadłam po drugiej stronie i opuszkami palców podniosłam jego podbródek.Nasze usta dzieliły milimetry.Muskałam jego usta swoimi.Nasze języki się dotykały.To była magiczna chwila.Liam jest romantyczyny,słodki,wysportowany,prawdomówny...To przeciwieństwo Harry'ego.Czy ja kurwa przez 10 lat byłam ślepa?Skończyliśmy nasz pocałunek.Delikatnie się od niego odsunełam.Trzymaliśmy się za ręce.Leżeliśmy na sofie i oglądaliśmy jakąś komedie.Co chwile się śmialiśmy było... idelanie.
-Liam?
-Tagg?-odpowiada jak dziecko.Tak słodko.
-Może jednak się przejdziemy?
-Np. Gdzie?
-Na łąke?Jest południe będzie fajnie.Zima się już kończy.Jest ciepło.Hmm?
-Pewnie księżniczko-dostałam całusa w policzek.Słodkie.
-Może na piknik?
-Ej Li czytasz mi w myślach?
-Staram się-zaśmiał się.Czy już mówiłam że jest taki słodki?
-Chodź przygotujemy coś?Ok?
-Pewnie !-zeszliśmy do kuchni.Przygotowaliśmy ''pare''rzeczy.Jechaliśmy około 45 minut.Wreszcie Li zatrzymał samochód.Szliśmy chwile i zatrzymaliśmy się.Liam uszykował szybko wszystko.(Tak jak na
 zdjęciu tylko było troche później).Zajełam się jedzeniem bagietki.Liam otworzył wino i nalał nam do kieliszków.Czas mijał.Nawet tego nie zauważyła.Zjedliśmy prawie wszystko.No widać byliśmy głodni.Wino jest prawie pełne ponieważ Li prowadzi.
-Może przenocujesz u mnie?
-M-musze zadzwonić do Harry'ego
-I co mu powiesz?
-Że wszystko w porzątku?
-Jak chcesz?

 *Rozmowa z Harry'm*

- Cześć Hazz.
-Hej Summy co robisz?
-Nie nic.
-To czemu dzwonisz?
-Nie przyjde na noc?
-CO!?!?!
-Nie martw się pa!
-Nie zrób niczego głupiego!
 

poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 5

-Summer  co ja zrobiłem?
-Zapytaj się Emily!
-Summy
-Ja przyszłam po wodę a ty...ty  byłeś z nią na korytarzu i ona chciała wejść ale gdy ty zobaczyłeś mnie...-zaczeła płakać
-Harry powiedz mi coś ale tak z czystego serca...Czy ja jestem dla ciebie kolejną laleczką czy traktujesz mnie na poważnie?Jeśli pierwsza opcja to załatwmy to teraz chce mieć to z głowy a jeśli 2 to udowodnij mi jak kolwiek że coś do mnie czujesz!Proszę...-cisza.Przytuliłem się do niej ale ona odskoczyła jak poparzona.Spojrzała na mnie z łzami w oczach.
-Harry chce znać prawdę!-zarządała a jej pojedyńcze potoki łez leciały na dywan.
-Summer jesteś dla mnie kimś ważnym na prawde.Jeszcze nigdy nie mieszkałem z dziewczyną nie wiem jak to jest!Jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny!Jeszcze nie wiem co to znaczy miłość!I kurwa chyba się nie dowiem.
-Harry
*Oczami Summer*
Wtuliłam się w jego tors i spogądając na zegarek miałam jeszcze 15minuit do wyjścia.
-Ej Summer a dlaczego ty.... w nocy....no wiesz ?
-Mój tata on mnie...dodykał....
-Nie ja chyba zabije gnoja!
-Psyholog powiedział że przy osobach przy których czuję się bezpieczna mogę przespać nawet całą noc.
-Summy... czyli że przy mnie...nie czujesz się bezpieczna.
-H-harry...
-Powinaś już iść do pracy...
-Powinnam nidy Cię nie poznawać....
_____________________________
Następny rozdział o wiele dłuższy napewno!/Olinek

niedziela, 23 marca 2014

ZWIASTUN BLOGA!





http://www.youtube.com/watch?v=vjeYoV8oLcA - http://www.youtube.com/watch?v=vjeYoV8oLcA




__________________
Wieczorem next rozdział! :)

Rozdział 4


Biegliśmy do wyjścia z parku.Na szczęście blisko mamy postój taxi.W może 3 minuty byliśmy na miejscu.Wbiegnełam do domu...ej drzwi są otwarte!Moja mama siedzi w salonie!
-Mamo wyprowadzam się narazie najpotrzebniejsze rzeczy później przyjde po reszte!
-Summ ja coś wymyśle ma około 10 minut!
-Hazz ja się spakuje a ty idź pogadaj z moją mamą.
-Summi...
-Harry!-powiedziałam błagającym głosem.
*Oczami Harry'ego*
Wszedłem do salonu.Usiadłem obok płaczącej kobiety najprawdopodobniej jej mamy.
-Dzień Dobry-powiedziałem niepewnie
-Kim jesteś?-zapytała
-Jestem Harry jestem chłopakiem pani córki.Narazie zamieszka u mnie.
-Naprawdę czy może?
-Myslałem nad tym żeby się do mnie wprowadziła ale że tak potoczyły się sytułację..
-Nie zrań jej dobrze?
-Dobrze
-Chciałabym pomuc jej jakoś żeby miała więcej czasu...
-Niech pani może zadzwoni do ojca Summy i dowie się za ile czasu będzie albo zaproponuje mu jakieś miejsce...gdzieś dość daleko gdzie mogła udać się Summy.
-Dziękuje za pomysł!
Za ile będziesz?
Dobrze.A wiesz pamiętasz ten park 10km od Lodynu możę zobaczyłbys tam?
Dobrze.Za ile będziesz?
Wiec obiad będzie za 1,5 godziny 
-Summer ma 1,5 godziny!
-Zobacze jak jej idzie.Dobrze?
-Dobrze idź a ja poszukam jeszcze jednej walizki albo dużej torby!
Wszedłem do pokoju Summer.Ona widać spakowała już ''łazienke'',dolną część garderoby i szykuje górę.
-Ej Summer masz ponad godzine!
-Jak?
-Twoja mama nawciskała twojemu tacie że może będziesz w jakimś parku 10km od Londynu.
-Dobrze a H-harry?
-Tak,skarbie?-zarumieniła się na te słowa.Nasze usta dzieliły milimetry aż do pokoju wkroczyła jej matka.MY TO UMIEMY WYBIERAĆ MOMENTY!
-M-mam jeszcze 2 torby...
-To dobrze!-uśmiechneła się Summy
-Mamo bo ja chce pogadać z Harry'm -fochnięta wyszła z pokoju
-Harry czy mogłabym zostać u ciebie dłużej niż 2 tygodnie?
-Kochanie na to pytanie czekałem!-znowu się zarumieniła
-...
-Co musisz jeszcze spakować?
-Kórtki,Buty,Bielizne i bluzki
-Ja moge spakować za ciebie numerek 3?
-...Aha....Harry nie wiem...
-Dobra pa może pójde po samochód i pomogę ci wozić te rzeczy?
-Dobrze za 30 minut będe ok?
-Ok
-O i Summer masz jeszcze godzine!
-Ja leceeeee- przeciągnełem ostatnią literkę
Szybko złapałem taxi i po 20 minutach byłem już u Summer ale.Przedemną stał już jakiś samochód...Cholera!Wszedłem bez pukania.Summy skula leżała pod ścianą jej matka płakała na kolanach przy jakimś facecie...
-A ty co królewna?
-Nie jestem chłopakiem Summer - opowiedziałem spokojnie ale we mnie już krew się gotowała
-Ona zostaje w domu!TUTAJ!-podkreślił słowo ''tutaj''
-Ona decyduje o sobie bo ma skończone 18 lat?
-Summer co chcesz powiedzieć temu pedałowi?-Spokojnie Harry on tylko wyzwał się od pedała.
-Nie...nie...nienawidze Cię!-Ej Summer chyba nie chciałaś tego mówić... Podszedł do niej i chciał jej dać po twarzy ale w miarę szybko zareagowałem...Na szczęście.Tylko delikatnie popchnołem tego kolesie i osłoniłem Summer swoim ciałem...
-Summer!To koniec!Wynocha mam to gdzieś że będziesz miała bachora!A ty skyrwysynie przesuń się bo chce porozmawiać z córką!-delikatnie odsunełem się od Summy a on konoł ją prosto w krocze.
-Nie tego już kurwa ze wiele!-niestety jednen cios po twarz i to tylko jeden a coś takiego!-Summi idź do samochodzu ja wezmę tylko twoje walizki.-szepnełem jej do ucha.Szybko posłuchała wziełem jej walizki.Niestety tylko 2 zmieściły się w samochodzie.Więc trzecia walizka była na tylnym siedzeniu.
-Harry gdzie ty jedziesz przegapiłeś skręt!
-Summy jedziemy do lekarza!
-Harry...
-Odwdzięczysz mi się w domu
*Oczami Summer*
''Odwdzięczysz mi się w domu''nie rozumiałam tego znaczenia.Czy tu chodzi o seks?Czy ja dobrze robiłam ufając mu tak szybko?Badania przeszły prawidłowo.Lekarz przepisał mi mocniejsze tabletki ale pozatym było dobrze.Przyjechaliśmy do domu.Weszłam do salonu i zobaczyłam jak ma wyglądać mój pokój=nasza sypialnia.
-Ej Summer wrócę jakoś o 03:30 dobra ?
-Hazz jest 18:00
-Summer będe o 03:30!-i wyszedł.Ja poszłam z walizkami do sypialni i zaczełam rozpakowywać ubrania.Boże już 22:30.Zostało tylko pięć godzin do przyjścia mojego chłopaka.Postanowiłam że położe się spać.Wziełam szybki prysznic.Założyłam szlafrok i zeszłam na dół po szklankę wody.
-Emily chodź!-zobaczyłam tylko pijanego Harry'ego i ''Emily'' obok niego.
-Em nie dzisiaj nie mogę!-krzyknoł w wykopał dziewczynę za drzwi.
-Nie nie nie wierze!-łzy gromadziły mi się do oczu.Pobiegłam do sypialni i wyciągnełam z szafki duży koc i wygodną poduszkę.
-Summer co robisz?
-Harry czy możemy porozmawiać rano?
-Tak porozmawiamy rano- jęknoł
Zamknełam drzwi i położyłam się spać na kanapie.No zawsze coś.Szkoda że ''początek pięknego życia'' zaczyna się spaniem na kapie.
*Oczami Harry'ego*
Spałem już smacznie gdy obudziło mnie ciche ''Nie,proszę nie''.Obudziłem się spojrzałem na zegarem i stwierdziłem że mogę iść spać.Ale znowu wołanie po chwili przypomniała mi się Summy.Przeszukałem 2 pokoje i zszedłem na dół.Summy spała na kanapie i krzyczała.Poraz kolejny obudziłem ją i pomyslałem że musi isć do pracy...
-Która jest godzina?
-05;50
-Muszę już wstawać!-zewała się z łóżka i poszła do sypialni po ubrania.Weszła na dół o 6.Zjadła jakąś sórówkę z wczoraj i poszła oglądać TV.Ja zabrałem jej pilota.
-EJ!
-Wytłumacz mi to!
-Co?
-Czemu się tak zachowujesz!
-Bo ja po pierwszym dniu chodzenia nie zdradzam chłopaka!-robiła wszystko by powstrzymać łzy ale to na nic ale to na nic...


__________________
Lece robić zwiastun :) /Zula

piątek, 21 marca 2014

Rozdział 3

-Mamy już 5 par !Więc panie zapraszamy jako pierwsze a panowie niech usiądą na krzesłach.-powiedział nam ten prowadzący...Summer jest dziewczyną nr.1 o boże
-Ma pani 3 piosenki do wyboru-podał Summy jakąś kartke
*Oczami Summer*
*Kartka*

                             1.Bridgit Mendler-Ready or Not
                             2.Ellie Goulding- I need your love
                             3.Ellie Groulding-Burn
-Wybiera pani jedną piosenka dla jury a drugą dla ukochanego Dobrze?-przelotnie spojrzałam na Harry'ego widocznie rozbawiło go określenie jego ''ukochanym'' Oh.
-Więc piosenka dla jury to...?
-Numer 1 ?
-Piosenka nr 1 to Bridgit Mendler- Ready or Not.
*Oczami Hazzy*
Ona śpiewa nieziemsko nawet nie wiedziałem że już koniec!Zanurzyłem się w jej pięknym dość wysokim głosie.BYł był ....taki łał!Oceny jury były pozytywne;Od jakiegoś kolesia dostała 7,od starszej babki 9,od 2 bliźniaczek po 10.Zaśpiewały już wszystkie.W grze została Summy i jakaś szatynka.
-Teraz piosenki dla ukochanych...Panno Summer pani pierwsza.Którą piosenke zadedykuje pani swojemy mężczyźnie?Może ona okeślać uczucia do niego a może wydawać rozkaz. I need your love(Tytół po polsku '' Potrzebuje twojej miłości'') czy burn(''I pozwolimy mu zapłonąć''-fragment piosenki po polsku)
-Sądzę że I need your love
-Oczekujesz wielkiej miłości....?
-...jak z bajki-dokończyła-Ale to nie jest takie proste powiedzieć to w prost...
-Oczekujesz że słowa....
-....są dopasowane...gdybym miała wyrazić swoje uczucia do HARRRY'EGO w piosence to tak ona by brzmiała.-POWIEDZIAŁA DO ''HARRY'EGO'' O BOŻE aż zrobiło mi się ciepło na sercu!
-Jeszcze coś dodasz?
-Jeśli naprawdę ktoś potrafi mnie zrozumieć to wie że nic już nie musze dodawać. Refren jest tak jakby wyrwany z moich myśli
''Potrzebuję twojej miłości
Potrzebuję twojego czasu                                        Piosenka Dla Harry'ego
Kiedy wszystko jest złe
Sprawiasz że staje się dobre
Czuję się tak cudownie
Zaczynam żyć
Potrzebuję być wolna z tobą tej nocy
Potrzebuję twojej miłości

Potrzebuję twojej miłości''-znamy się jeden dzień a czuje jakby całe życie tyle słów tyle wydarzen i to wszystko!Summy skończyła już śpiewać.
-Teraz zapraszam panów!-szlak
-Pan będzie pierwszy-podał mi jakąś karteczke na której była lista utworów:

                                  1.  Justin timberlake-Mirrors
                                  2.Flo rida-I cry
                                   3.The Vamps-Can we dance
-Piosenka dla jury to ...?
-Nr 2
-A dla ukochanej ?
-Jej ulubiony zespół The Vamps czyli nr 3.
-Odnośnie piosenki dla ukochanej ...
-Cytat nie jestem dobry w słowach...
''Gadam masę bzdur,
Kiedy piję kochanie,
Jestem znany z pośpiechu.
Nie zwracaj uwagi na moich przyjaciół,
Wiem, że są szaleni
Ale to jedyni przyjaciele, jakich mam.

Wiem, że cię nie znam, ale chciałbym
Pominąć nic nieznaczącą rozmowę i romans, dziewczyno
To wszystko co mam do powiedzenia, więc skarbie
Możemy zatańczyć?''
i
'' Wiesz, że chcę dobrze
Moje ręce były przeznaczone gdzieś indziej,
Twoje oczy robią niegrzeczne motylki.''-w tym momecie publiczność sie zasmiała a ja jestem prawie pewiem że Summy już oblał rumieniec.Skończyłem piosenki.Zaraz mają ogłosić wyniki.
-Wygrali ... i zdobyli 20 tyś w nagrode...Summer i Harry.-Summer oczy tak zaświeciły...jeszcze tego nie widziałem...Ja stałem jak niepełnosprawny a dziewczyna podbiegła do mnie więc ja przytuliłem ją i okręciliśmy się 2 razy.
-Teraz wszystkie twoje problemy się skończą...-szepnełem jej do ucha.Spojrzała na mnie uradowana nie wiedząc co powiedzieć.
-A-ale j-akk H-haryy?
-Zamieszkasz u mnie!
-N-nie nie-e  m-moge
-Odbierzemy jeszcze tę nagrode Summy hmmm?
-OOoo dobrze.-Podeszliśmy do tego faceta.Weszlismy do pewnego pomieszczenia.Chłopak około 24 lata robił coś na komputerze później odezwał się do nas.
-Na jakie konto mam przelać 20 tyś
-A można na dwa?-zapytałem się?
-A czy krowa jest czerwona?-ROBIŁ sobie ze mnie żarty ... już go nie lubie
-Summy odam ci te pieniądze ale przelejemy je na moje konto dobrze?-szepnełem jej do ucha.Pokiwała niepewnie głową na znak że tak
*20 minut później*
Przelaliśmy 20 tyś na moje konto.
-C-co zrobisz z tymi pieniędzmi ?-usiedliśmy na ławce.
-Połowę oddam tobie nie bój się!Ejj S-summi a może wprowadziła byś się do mnie?-teraz to ja się jąkam :/
-H-harry?
-Na np.2tygodnie?
-To nie dobry pomysł Hazz.
-I need your love.I need your time!-zaczynał śpiewać
-Hmmm-delikatnie się uśmiechnełam
-Ej Summer to było tak na poważnie o mnie?
-Harry...Tej nocy kiedy spałam u ciebie....
-Wczoraj...-przerwałem.Widziałem że jest nieśmiała więc poprostu słuchałem jej.
-Wziełeś mnie na ręce jak pannę młodą j-ja wtedy nie spałam.Nie zauważyłeś tego...Nie patrząc na mnie czy się zgodzę czy nie chciałeś dla mnie dobrze.Nigdy...Nigdy...nie miałam chłopaka nie wiem jak to jest ''być kochanym''moje życie jest przejebane i moge porozmawiać tylko z moim przyjacielem.Zjawiłeś się ty...bałam się cholernie ale potem...Jest m-mi przy tobie dobrze ale nie wiem czy tobie przy mnie też.-spojrzałem w jej oczy i widziałem jedno.Mnie.Na środku.Wiedziałem jedno ''Kocham Cię Summer''.Moja klatka piersiowa dotykała jej było było ...cudownie
-SUMMER!-usłyszałem krzyk.NO KURWA JEBANA.NIE TERAZ!
-Summer -podbiegł do niej jakiś nawet przystojny chłopak
*Oczami Summer*
Prawie pocałowałam Harry'ego.Aż tu w końcu Liam.Gdy go zobaczyłam odlepiłam się od Harry'ego.Nie spodobało mu się to.
-Pinky (Pinki-przezwisko Summer) twoji rodzice się nie matwią są zajebiście wkurzeni więc jeśli chcesz coś wziąść z domu to leć szybko masz jakieś 40 minut na spakowanie się!Twój ojciec powiedział że tym razem ci nie opuści!-powiedział na jednym wydechu Liam.
-Harry jedziemy do mnie!Teraz!
-----
O boziu co ja zrobiłam ?!?!?Yhyh no!Sporqa was bardzo ! <3 :(

Rozdział 2

*Oczami Summer*

-To ja pójdę do łazienki...-weszłam do chwile temu poznanej łazienki.Przeręciłam kluczyk i wziełam szybki prysznic.Założyłam bielizne i bluzkę od Hazzy.Przypomniało mi się że w swojej torebce mam spodenki.Gdy wyszałam z łazienki kierowałam się do holu na parterze.Schodziłam schodami i kątem oka zaglądając do salonu zobaczyłam coś niepokojącego...Nos Harry'ego dotykał nosa Louis'a.Ich usta dzieliły milimetry.Nie mam pojęcia czemu w oczach gromadziły mi się łzy.Schody delikatnie skrzypały przy normalnym chodzeniu.Ale ja nie patrząc na nic wbiegłam po nich było słychać dość głośno nawet.Usłyszałam kroki Harry'ego a może Louis'a ?Wbiegłam do sypialni i zamknełam się w niej.
-Summer - delikatny głos Harry'ego przywędrował do moich uszu.Nic ...cisza i bardzo dobrze.
-Summer proszę otwurz mi drzwi-powiedział delikatnie rozkazując
-Summer bo wyważe drzwi!-w tej chwili moje bose stopy dotkneły zimnych paneli.Niepewnie stanełam przed drzwiami widząc przez mleczny kolor szyby cień Harry'ego.
-SUMMER! -przerkęciłam klucz.Harry wparował do pokoju i od razu zamnoł drzwi.
-Ja ci to wszystko wytłumacze...Ty pewnie myślałaś że ja i Lou jesteśmy...
-Masz może jeszcze jedną sypialnię albo mogę spać na kanapie?-przerwałam mu nie chcąc słychać tłumaczeń
-Chodź - powiedzał oschle.Zaprowadził mnie do jednej z sypialni.
-Harry?
-Tak?
-Przyniósł byś mi moją torbę z holu?-widać ale to bardzo że spodziewał się czegoś innego.
-Dobrze-powiedział i westchno.Po 3 minutach miałam torebkę przy sobie.Ubrałam spodenki i położyłam się do łóżka


*Oczami Harrry'ego*

Myślałem jak potoczy się jutrzejszy dzień.3:55.Jakieś 5 minut po moim przyjściu z pokoju Summer.Ktoś puka ?Teraz?
-Tak?-drzwi otworzyła Summi (Sami) banan sam mi się przykleił na twarz to nie moja wina!
-Masz może jakiegoś misia?Albo kocyk?-zaśmiałem się pod nosem
-Nie?-odpowiedziałem pytaniem na pytanie i poklepałem miejsce obok siebie na znak żeby usiadła obok mnie
-Oh - westchneła i wyszła.4:15.Ja nie mogę zasnąć. EJ! Coś mi nie gra?
-Nie nie!-Summer.Podbiegłem pod jej drzwi i szybko popchnołem klamkę.Summer trzęsła się z zimna.
-Zimno ci?-zapytałem
-Może troche...-przecież ona ma tą cieniutką lenią kołdrę a noc jest bardzo zimna bo przecież mamy zimę!Usiadłem obok niej i wziełem ją na ręce jak panne młodą i zaniosłem do mojej sypialni.Przykryłem kołdrą i przysunełem się do niej.Nie mam pojęcia co mam robić !Nigdy nie miałem dziewczyny!Każda była na jedną noc! Każda cholera każda!Ale ona wtuliła się w mój nagi tors i spokojnie zasypiała.7;50Obudziłem się cholera moja ręka boli otwieram oczy a Summi się trzęsie.Obudziła się i resztę nocy...rana przespała na mnie.
*Rano*
12:47 Cholera już...Summi och aż walnełem ''smajleja'' na twarzy.Po chwili i ona przetarła swoje oczy.
Piosneka
-Która godzina?
-12:50
-Już ?
-Tak?Głodna?
-Nie?                                                                                                                                                                                                                   Harry <333333
Rozmawialiśmy o wszystkim i niczym♥14:10!Wstajemy !                             
-Ej Summmer?
-Tak?
-Jest 14:00 wiesz?
-OŁ SZIT! -Śmieje się.Spojrzałem na nią a jej oczy na moje.Są piękne!
*Oczami Summer*
 Wziełam  swoje wczorajsze ubrania i poszłąm do łazienki.Przekręciłam kluczyk i przebrałam się.Palcami przeczesałam pare razy włosy i wyszłam z łazienki.
-Masz może szczotkę do włosów?-Hary w przeciągu 30 sekund przyniósł mi szczotkę z piętra.
-Masss- opowiedział jak dziecko może bardzo seksownie ale jak dziecko.Harry podgrzał 2 parówki dla nas i dotego kanapka z masłem.Może nie szlachecki ani bardzo duży ale najadłam się do syta i... chciałabym mieć taki poranek.
-Harry?
-Tak?
-Muszę iść dzisiaj do damu- odpowiedziałam.Chwile milczeliśmy ale później Harry zaczoł niezręczną rozmowe.
-Dlaczego pracujesz?
-Chciałabym pracować jako artyska ale muszę zarobić pierw na pendzle,farby... dużo farb i .... om....troche wstyd mówić...-poczułam ciepło na moich policzkach
-Możesz mi powiedzieć wiesz o tym?
-Musze utrzymywać rodzine...
-Rodzice?
-Ojciec rozwiązuje krzyżówki wiec zarabia około 500 miesięcznie,Matka jest wielką divą i musi mieć markowe rzeczy więc ''wypłata'' ojca przechodzi na 3-4 bluzki mojej mamy,ja-pracuje w tej cholernej restałracji.
-...-nie wiedział co powiedzieć to wyszło nawet na dobre...
-No więcjest 15:00 co robimy?-Szybko zmienil temat
-Możemy iść do parku i posiedzieć jeśli chcesz?
-Jeśli chcesz?-z tobą zawsze!-powiedział bez namysłu a wiem że wcale nie chciał tego powiedzieć
-Dzisiaj jest jakiś festiwal może ...
-Zbieramy się?-przerwał mi
-Tak-przeczesałam jeszcze włosy szczotką i założyłam swoje vansy gaxy i płaszcz i wyszliśmy.Nie wiem czemu wczoraj było tak zimno a dzisiaj jest +10 ?Dziwne?
*Oczami Hazzy*
Piosenka ♥ 
-Rozpoczynamy karaoke!Chętnych prosimy o podejście pod scene!
-Harry idziemy kocham karaoke!
-Summy mam treme i ...
-Będzie fajnie.-Podbiegła pod wejście i przeciskała się przez niewielką grupkę ludzi.Na szczęście ją zauważyłem.
-Harry chodź ze mną prosze!
-Summy to ty się zgłaszasz!
-O Tutaj mamy pare -krzyknol jakis facet.NO KURWA!
_______________________
Sorki za bledy w ostatnich zdaniach ale no widzicie jak mi to wychodzi dlugo juz pisze i wgl. No i mam dotego  ø é æ -,- postaram sie dodac 3 jeszcze dzisiaj :)

wtorek, 18 marca 2014

1 Rozdział




 *Oczami Harry'ego*


Pizze jedliśmy śmiejąc się było było było... miło.To będzie trudna noc co sie dzisiaj wydarzy?Szczerze?Sam nie wiem.Ale trudne nie zawsze trzeba ulegać!
-Idź do sypialni i się przygotuj -powiedziałem stanowczo

*Oczami Summer*
Boje się tak bardzo się boje...On wie tylko ile mam lat,jak się nazywam i ... to właściwie wszystko.Na początku było było .... miło było.Rozebrałam się do bielizny i trzęsłam z zimna.Łzy kapały na podłogę i gdy chciałam iść do łazienki ... dochodziła do drzwi i walnełam w coś ?Podniosłam wzrok na wysokość około metra.Hmmm stopy,nogi...bokserki...WTF?...Harry.2 opuszkami palców podniósł mój podbródek.Miałam wielką ale to WIELKĄ nadzieje że łzy wyschneły ale tu co?Chyba nie?Czuje...czuje...przetarł jedną potem drugą.Hmm co dalej?
-J-j-ja jeste...m dzi-dziewicą -boje się patrzeć boje się tak się boje!Kolejna łza zakręciła się przy moim oku.Oplutł swoją rekę wogół mojej reki i poprowadził do sypialni.Usiadł na łóżku z zkrzyżowanymi nogami.
-Może obejrzymy jakiś film?-Jaki tandetny pomysł seksiaku! cholera o czym ja myślę!
-Wszystko byle nie horror!
-Hmm...może ''Obecność''
-Myślisz że co miałam na myśli mówiąc ''wszystko byle nie horror''- zaśmiałam się


*Oczami Harry'ego*
Piosenka
Zeszliśmy na dół ja usiadłem na kanapie a ona na fotelu.Zdziwiła się gdy podszedłem od tyłu i włączyłem jej hydromasarz*.Przyniosłem jej sałatkę z obiadu którą ochoczo zjadła.Potem jeszcze czekoladowy budyń w szklanych czerwonym kubku na film.Wybrałem ''Dorwać byłą'' ponieważ film jest świetny to najlepsza komedia!Właczyłem DVD i usiadłem Summer odwróciła się do mnie razem z kubkiem.Wylewając jego zawartość na mój pubiczek i koszulkę.
-Summer!-wycedziłem humorystycznie przez zęby
-O boziu przepraszam!Ściągnij koszulkę to ją wypiorę i ...
-Poobserwuje widoki!-dokończyłem starając się mówić cienkim głosem.
-Czy możesz ją zdjąć no chyba że wolisz mieć ten budyń na sobie-powiedziała śmiejąc się. Ściągnołem z siebie koszulkę w tym momęcie w jej oczach błysneło ''coś'' no hmm bardzo dobre określenie ''coś innego''.
-To j-ja się chyba zbieram- jąkała się
-Wiesz może Summer że mamy 3:30...
-Ale ja nie mam ubrań na jutro...a ide do pracy
-Wstaniemy wcześniej
-WstanieMY ?
-Odwiozę Cię
-Za godzinę muszę wstać!
-Nie możesz zrobić sobie wolnego?
-Mam jeszcze pare dni które muszę odebrać...Ale mój szef śpi o tej godzinie!
-SMS
-No dobra- wyciągnełam telefon z kieszeni i napisałam SMS do szefa że jutro zrobię sobie wolne.
-Mogłabym no skorzystać z łazienki?
-Pewnie-opowiedziałem szybko-Ruchy!
-Już idę-doszedłem do sypialni i nie wiedziałem co zrobić.Jeszcze żadna dziewczyna u mnie nie spała.Ale szybko wróciłem do żywych i podałem jej moją długą czystą koszulkę.Dziewczyna wykrztusiła z siebie krótkie ''Dziękuje'' i poszła do łazienki.

*Oczami Summer*
Weszłam do łazienki.Z jednej strony znam go dopiero jeden dzień co jęśli mnie gwałci?Co jeśli przez takiego na pierwszy rzut oka''dupka'' stracę dziewictwo?Po jakiś 2 minutach uchyliłam drzwi i usłyszałam 2 głosy jeden Harry'ego a drugi prawie dziewczęcy ale męski?Dziwne?
-Harry dlaczego nie mogę wejść?
-Bo nie?
-Masz u siebie jakąś dziwke?
-Jeszcze raz ją tak nazwiesz...
-Boże Hazz uspokój się co się może zakochałeś?-chłopak po chwili zaczoł się śmiać
-Lou coś jeszcze?
-Mógłbym u ciebie spać tylko dzisiaj?
-Czemu to?
-Ja zapomniałem kluczy a Elka jest do 7:30 w pracy
-Hmm... śpisz w salonie pod żadnym warunkiem nie wchodzisz na góre OK?
-Dobra
-I Lou jeszcze jedno...
-Tak?
-Śmierdzi od ciebie piwem.
-Dzięki stary!-któryś zaczoł się śmieć ale nie potrafiłam ich rozpoznać.Otwarzyłam drzwi i zesząłam na dół.

 *Oczami Harry'ego*
Poszedłem do kuchni żeby dać coś do picia Louis'owi.Biedny Tomlinson....
-Cześć jestem Louis !-usłyszałem.CZEKAJ CZEKAJ CO?...Summer.Szybkim krokiem szłem do holu i zobaczyłem Summer i Lou.
-Lou do salonu.Włącz sobie TV!-wykonał polecenie
-Czemu nie w piżamie?-zapytałem Summer
-Nie chce znaczy nie wiem czy ...-gdy usłyszałem te słowa odrazu przytuliłem dziewczyne a ona spojrzała w moje oczy z wielkim znakiem zapytania wymalowanym na twarzy.
-Zostaniesz?
-Zostaniesz-odpowiedziała na co odrazu przymocowałem wielkiego banana na twarz odwzajemniła uśmiech
-A bo ten twój kolega...
-Salon -odpowiedziałem przerywając jej.



________________
Na razie tyle musze zobaczyć jak prezentuje się rozdział :/ sądze że będzie więcej rozdziałów ale będą krótsze bo ten pisałam 2 dni :O więc sami rozumiecie /Zuzka

niedziela, 16 marca 2014

Prolog




*Oczami Summer*
Zwykły dzień.Zwykła praca.Zwykły brak humoru.Zwykły brat drugie połowy.Godzina 22:34 właśnie wracam z mojej ''superaśnej'' pracy.Nienawidze jej.Cały dzień siedze przy biórku i czytam listy mojego szefa.On od jakiegoś czasu przystawia się do mnie ale mam go gdzieś!Nawet jakieś 3 tygodnie temu chciał jedną noc za 50tyś!Okropnieństwo.Czarna uliczka pare minut drogi do domu.Aż to nagle...


*Oczami Harry'ego*
Ta jest nawet nawet dobra!Pomyślałem patrząc na seksowną blondynke.Miałem do nie podejść po numer ale zobaczyłem piękną dziewice.Skąd wiem że dziewice po ruchach.Ten styl chodzenia i to wszystko...Noo skoro dziewica to bzykne ją w domu :) Podeszłem do niej
-Witaj piękna!Co tu mamy?-zapytałem patrząc się na jej zakrąglony ale zgrabny tyłek i dając jej klapsa hałas rozniósł się ehem po ulicy.Wziełem ją za nadgarstek i prowadziłem do samochodu.Dobrze że dzisiaj nie piłem!-pomyślałem
-Nie prosze nie-powiedziała błagalnym głosem.Zaczeła się wyrywać.Suka.Oh... to ma humorek
Weszliśmy do samochodu.To w droge.Jechaliśmy nie całe 10 minut.Staneliśmy przed moim domem.Otworzyłem jej drzwi i zaprowadziłem do domu.Weszliśmy do mieszkania.Ja ściągnołem z siebie płaszcz a ona popatrzyła na mnie kocimi oczami.
-Rozbieraj się nie wyjdziesz zaraz- uśmiechnołem się na co jej odpowiedział było ciche smutne westchnięcie.Zsuneła z siebie buty i jesienną kurtkę.
-Co mam zrobić?-wziołem ją za nadgarstek i zaprowadziłem do salonu idać przez kuchnię i zwinnie biorąc ulotkę z nazwą pizzeri.
-Jaką lubisz?-pomachałem ulotką przed oczami
-Ser,szynka...ananas i sos tysiąca wysp.
-OoooOOKK -przeciągnołem literkę ''O'' i zamówiłem pizze.
-Powiedz dz mi coś o sobie -przybliżyłem się do niej
-Mam na imię Summer,jestem sekretarką w firmie ''Teraz albo nigdy'' -rozszerzyłem oczy na na wypowiedzianą przez nią nazwe firmy
-Coś typu bióro podróży tylko organizuje kolnie.
-Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć?-Przybliżyłem się do niej.Złapałem za udo ściskając i wpatrując się w jej piękne oczy.
-Jestem cholernie głodna!
-Może szukasz pożądania w kimś?
-W pizzy- zaśmiała się słodko.Ja jeszcze bardziej przysunełem się do jej pięknych oczu.Nasze usta dzieliły milimetry.NIGDY się tak nie czułem.Z jednej strony nie spodziewałem się zachłanego całusa ani buzi w policzek.Piękność swoim nosem ''miziała'' mój.Dotknołem ustami jej aż w końcu....dzwonek....Pizza....NO KURWA TERAZ!




_______________
Jak tam?1 rozdział nie wiem kiedy dodam :/ może jeszcze dzsiaj ale raczej jutro 

Trudne Początki :/

Piszemy razem z kuzyneczką :) Ja- Zuza /Zuzieńka Kuzynka-Oli(Oliwia) / Olinek.Na razie tyle ;) jakoś dzisiaj powinni pojawić się bohaterowie i prolog.