Niedługo urodze moją"małą dzidzie".Od 9 miesięcy nie miałam kontaktu z mężczyzną ŻADNYM oprucz Harry'ego;chce tego dziecka i to bardzo ale ja czekam do roczku i wtedy podejme decyzje jeżeli Harry będzie taki oschły nic z tego nie będzie!Nie wychodziłam z domu,nic nie miałam życia!Za 3 dni rodze;Wreszcie!Obudziłam się rano około 8:55.Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kawe.
-Kawa?!?!?!?
-Harry prosze daj mi sie napić tylko łyka...
-Moja dziecko ma być w 100% zdrowe!
-Harry...
-Nie kurwa 0 kawy,alkoholu,papierosów,używek!!!-wydarł się
-Harry !-pisnełam i złapałam się za podbrzusze.
-Summer?
-Harry boli !
-Jedziemy!
I tak się zaczeło.Rodziłam dość długo.Moja cureczka przyszła na świat 10 września o 14:13.Gdy zabraali "dziecko" ja byłam w sali.Ja wybieram imie a on niech spada!Będzie na imie miała Michelle!Nie to za długie!To może...Mia!Jak moja pierwsza lalka;kurwa to jest moja córeczka!Będzie miała na imie Margaret!Tak Margaret,Maggi,Mag z mojego ojczystego języka Małgosia.A może dam jej polskie imie!Właśnie.Myśli przerwało mi wejście Harry'ego do mojej sali.
-Jak damy jej na imie?-zapytałam
-Więc córeczka-uśmiechnoł się
-Tak-westchnełam
-Myślałem o Becky i Betty...
-Nie-przerwałam mu
-To jak?
-Będzie miała na imie Patrycja
-Jak?
-Pa-try-cja
-Niee skąd ty je wytrzasnełaś?-śmiał się
-Z mojego kraju!-broniłam
-Hahah Nie Patryja !
-Patrycja!
-Patty?
-Nie!Ja wybiore jej imie!-śmiał się z mojej wypowiedzi
-Więc?
-Margaret,Tak Margaret Groundling!
-Summy?
-Tak Hazz?
-Margaret Styles
-Co ?Nie!
-Jestem ojcem -tłumaczył mi, temu"uparciuchowi"
-Ale nie Harry.
-Summer Styles?Margaret Styles?
Co?Pasuje!
-Chcesz żebym była twoją żoną?-dopytywałam
-Bardzo!
-Ojoja Harruś!
-To co?
-Co?-zaśmiałam się-To są oświadczhny?
-Co?...Nie!
-Za około 3 dni wychodzę ze szpitala!
-Ok?
-Hazz?
-Tak Summy?
-Nie mamy pokoju dla niej...
-Oh nie przejmuj się!Kupimy sobie nowe mieszkanie!
-Harry nie chce,pomieścimy się
-Summer ja je kupię!
-Harry ale nie za drogie!
-Tylko 3 piętrową wille z basenem
-Naprawdę?!?-odpowiedziałem jej uśmiechem
-Summer...Kiedy powiesz rodzicom o Mag?
-Nie wiem!!!
-Rzeczy już są w nowym domu-dał od czapy
*3 dni później*
Wreszcie wyszłam ze szpitala przyjechaliśmy do naszej nowej willi i "robiliśmy obiad".No więc po odgrzaniu i zjedzeniu pierogów bawiliśmy się z Mag.
-Harry zostaniesz z nią?
-Tak pewnie,gdzie idziesz?
-Do znajomych
-Tak?A jakich?
-Do Liama
-Summer...-westchnoł
-Tylko pogadać!
-O której będziesz?
-O 21?
-A Mag?!?!Przecież ona je co 2,5 godziny!
-Butelka?
-NIE!
-Chesz żeby była otyła?!?!?!
-Nie ale nie będe jej karmił butelką!
-No trudno!-weszłam do korytarza ubrałam szybko buty i wyszłam z mieszkania.Postanowiłam iść na nogach a nie zamówić taksówkę.Udałam się w stronę domu Liam'a.No zeszło mi 1,5 godziny!O boże!No więc zapukałam do drzwi i otworzył mi ojciec Li.
-Summer?
-Tak?
-Nie wyjechałaś z Liam'em?
-To Li wyjechał?!?
-Tak 3,5 miesiąca temu do Włoch z jakąś dziewczyną.On ma jakieś treningi a ona pojechała z nim.Myślałem że to ty.
-Nieeeee dawno się nie widzieliśmy.
-No niestety przylatuje za 1,5 miesiąca
Nie mówiac "Do widzenia" ani żadnych oznak że odchodzę wyszłam z posesji państwa Payne..Gdzie iść?!?Nie chce iść do domu...Nie teraz...Kto jeszcze?...Niall!Zadzwonię do niego!Przez ostatnie 9 miesięcy się nie widzieliśmy więc zadzwonię.Wybrałam jego numer i po paru sygnałach odrzucił połączenie.Ide do niego.Zależy mi na nim i nie mam zamiaru rezygnować z naszej przyjaźni!Niestety długo bym szła do jego domu więc postanowiłam zadzwonić po takówkę bo chyba na 21 bym u niego była idąc na nogach.Noi już po 15 minutach stałam przed jego domem.Nie wiem czy mieszka z rodzicami,czy sam a może z dziewczyną?Zapukałam do drzwi,nie otwiera,zapukałam głośniej i usłyszałam kroki.Otworzył mi Niall w samych bokserkach,był zaspany?Chyba.Zabolało mnie to że gdy zobaczył że stoję w drzwiach,zamkoł je.
-Niall!Niall!Niall otwurz musimy pogadać!
-Nic nie musimy!-usłyszałam że się oddala efektem tego ja zaczełam płakać i opadłam na podłoge.
-Niall!-krzyczałam przez drzwi, płacząc
-Ej mała co jest?-zapytał gdy otworzył drzwi.
-Mogę wejść?
-Wejdź-weschnoł i wpuścił mnie do środka.
-Mieszkasz sam?
-Ta-zaprowadził mnie do salonu
-A więc przez pierwszy miesiąc wynajmowałem sale!Czekałem!Nie odbierałaś ode mnie telefonu!Nie dałaś znaku życia!I ty myślisz że przyjdziesz do mnie popłaczesz i jest i będzie dobrze?!?!Hahah to się mylisz!-Widziałam że jakby mu ulrzyło
-Niall ale ja nie mogłam..-mówiłam przez płacz.Znowu płacz.
-Dobrze...nie potrzebnie podniosłem głos.Powiesz mi o co chodzi?
-Tak Niall.Wiesz zaczeło sie od tego dnia...Kiedy na drugi dzień mieliśmy kupować stroje.Wtedy ja...
Niall bo to bardziwj prywatne sprawy i nie będziesz się śmiał?
-Niee no co ty to co dalej.
-Tego dnia j-ja tak?Oddałam się mu...Byłam dziewicą...
*Oczami Niall'a*
Hahah niech mi jeszcze powie że wpadli!!!-śmiałem się w myślach
-On gdy gadaliśmy mówił że chce dziecko i...i powiedział po "tym" że gumka pękła-tak strasznie płakała...
-----
Noi 19 po nas! :)
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Rozdział 19
czwartek, 17 kwietnia 2014
Rozdział 18-Czy może być gorzej?
-Harry?
-Ja-ja wyjdziesz za mnie?
-Harry to za wcześnie.Aj sej noł.(I say no- ja powiem nie)
-Summer wyjdź
-Wyganiasz mnie?
-Summy?
-Chcesz mieć ze mną rodzine?
-Hmmm tak!
-Summy zróbmy sobie dziecko.
-Co kuźwa?!?!
-Summy kocham dzieci są słodkie,małe i słodkie
-Harry mam 18 lat chce żyć a nie bawić się z dziećmi!
-Summer kocham cię !
-Harry chce podróżować być zabezpieczona na przyszłość i iść na niesamowicie wielkie zakupy!
-Idziemy?
-Nie...
-Czemu?
-Nie mam pieniędzy mieszkam u ciebie,nie jesteś moim sponsorem!
-Ale jestem facetem !
-No coś nie widze?!?!?-wzioł moją dłoń i połorzył na swoich jeansach.Czułam coś wypukłego.
-Zobacz 1.Jestem facetem 2.Tak na mnie działasz
-Harry
-Tak kochanie?
-Chce to zrobić
-Napewno?
-Tak
-Teraz?
-Tak-wzioł mnie na ręce i zaniósł do sypialni.Połorzył mnie na łóżku.
-Kochanie?Zdejmi to-wskazał na moje legginsy.Zsunełam niepewnie "to"
-Harry...jjjjjjaaaaa nie wiem co robić
-Rozłuż nogi-wykonałam polecenie.
-Harry?
-Tak?
-Zrób to
-Co?-zaśmiał się
-Chce mieć to za sobą
-Jeśli nie chesz...
-Chce!
-Summy?
-Ta?
-Jaki lubisz smak?
-Kiwi,a co to ma do rzeczy?
-Nie ma takiego smaku prezerwatywy.
-Jesteś obleśny!...Zrób to...teraz
Założył na penisa prezerwatywe.Czułam go przy moim wejściu.Wszedł.O boże.Czułam go w sobie.
-Harry mów do mnie.-błagam
-Nie wiesz ile rzeczy chciałbym teraz z tobą zrobić,gdzie dotykać,co całować...-był już we mnie całą długością,a mnie przechodziły dreszcze
-Harry poruszaj się
-Niegrzeczna Summer-poruszał się we mnie a ja krzyczałam.
-Mów do mnie Summer
-Harry.......jest mi z...tttoobąąą....dobrzeeeeeeeee-doszłam.Odleciałam.Poczułam własny kosmos.Opadł obok mnie na łóżku.
-Będziemy razem.
-Na zawsze.
-Na zawsze.-potwierdził
-Summy?
-Tak?
-Jesteś płodna?
-Co?
-Czy jesteś płodna?
-Chyba tak-zaśmiałam się-Czemu pytasz?
-Bo skoro "tak" to jesteś w ciąży
-Co?!?!!?
-Gumka pękła
-Zrobiłeś to specjalnie!
-Summy ja....
-Nie...nie...nawidze cię!
-Summy proszę cię zobaczysz razem ją wychowamy!
-Nie to ja ją wychowam!A ty będziesz płacił alimenty!
-Nie razem ją wychowamy.Ja tu rządze i to ja decyduje o moim dziecku!
-To sobie je urodź!
-I jeszcze jedno...Nigdzie nie jedziesz -uśmechnoł się.
-Co?!?!?!
-Nigdzie-śmiał się
*9 miesięcy później*
---------------------------------------------
O matko jaki okropny!Miałam mało czasu i nie chciałam się spóźnić.Next w środe :)
sobota, 12 kwietnia 2014
Rozdział 17- C.M.R -Co.Mam.Robić?
Jechaliśmy do niego.Całą droge bawiłam się palcami.Stanoł.Stanoł
-Zaczekaj tu
-Nie.
-Więc chodź
Wyszliśmy na posesję.Tam stała ona.Kurwa.
-Harry?!?!
-To koniec !
-Co?!??
-To jest Summer moja narzeczona.
-Aha.Więc kochana Summer nie zdziw się codziennego seksu po godzinie.Tylko seksu.Zero życia sam seks.On cię wykorzysta.-wpiłam się w jego usta.A on zdziwiony odwzajemnił pocaunek.Gdy skończyliśmy pozdrowiłam ją środkowym palcem.Weszliśmy do domu i ja obrażona poszłam do sypialni i spakowałam pare rzeczy.
-I tak będziesz chodzić z domu do domu?!?!?!!?
-I tak będziesz mnie zdradzać?!???!
-Nie podnoś głosu?!??!?!?!?
-Harry zdradziłeś mnie!!!
-Summy nie oddałaś mi się jeszcze więc nie jesteśmy razem.
-Co?!?!-rycze
-Summy nie o to mi chodziło...
-Nie dotykaj mnie nigdy więcej!Rozumiesz?!??!?
-Summer przepraszam!
-Harry ja nie chce tego.
-Wyjeżdżam w niedziele
-Nigdzie nie jedziesz.
-Dlaczego ?!??
-Będziesz nosić moje dziecko i to ty je urodzisz!
-Bo ci kurwa urodze!!!
-Coś ty powiedziała?!??-podniósł ręke a ja odsunełam się o krok ale potem przeczesał nią włosy
-Myślałaś że Cię uderze?
-H-harry
-Nie możemy być razem...
-Harry kłucimy się ja się bałam i... i kocham Cię
-Też Cię kocham słońce-wyszeptał jakby bał się że ktoś usłyszy
-Harry ale gdy powiedziałeś że nie jesteśmy parą bo nie uprawialiśmy seksu to... Czy ty tak myślisz?
-Summer wiesz że cię kocham.
-Odpowiedz-powiedziałam oschle
-Troche-westchnoł
-Zróbmy to.
-Co?!?
-Kocham Cię Harry
-Chodź tu-po chwili zamkoł mnie w swoich ramionach
-Zrobimy to kiedy będziesz gotowa.Nie chce cię zmuszać.
-Dobrze a Hazz...
-Tak?
-Wstydzisz się mnie ?
-Co?Nie !
-Garry widze...
-Hahaha wiesz mam na imie Harry a nie Garry kochanie.
-Nie zmieniaj tematu!
-Nie krzycz na mnie !
-Hazz?
-Tak?
-Ja mam tu mieszkać?
-Tak
-A praca?
-Jesteś moją asystentką kocie.
-Nie mów tak na mnie
-Dobrze kocie
-Znakomicie Haroldzie!
-Ej Kocie przeginasz!
-Hahaha nie Hazzuniu!
-Summer nie jestem głupi-śmiejąc się biegałam po jego domu,chciałam schować się na balkonie i schowałam ale po paru sekundach mnie znalazł.Wparował na balkon boso i posadził na barierce i zaczoł całować.
-Haroldzie-jąkałam.Wpił się w moją szyję.Zębami przygryzł moją skórę na co pisnełam.
-Teraz jesteś moja wiesz?
-Tak
środa, 9 kwietnia 2014
Rozdział 17 - część rozdziału
Zeszła!Summer wreszcie zeszła!Biegłem jak najszybciej do niej.Gdy byłem w jej mieszkaniu.Odrazu gdy ją zobaczyłem,zamknełem ją w swojich ramionach.
wtorek, 8 kwietnia 2014
Rozdział 16-Żyj dla mnie-Ponownie
Po chwili przyniosłam mu jego posiłek. Obsłużłam jeszcze pare klijentów i wychodziłam do domu.Samodód Nialla stał przy wyjściu.Pocałowałam go w policzek i jechaliśmy.Próba jak zwykle była cudowna.Nadchodził już koniec a Niall dostał SMS.
-Summy mamy występ w TV!-zawiesiłam się mu na szyji.Jego wargi dotkneły moich ust.Pozwoliłam mu na wejście.Jego język dotykał mojego.Jakby walczyły ze sobą a tak naprawde było to wspaniałe.Złapał mnie za pośladki po czym dostałam delinatnego klapsa.Zdjoł moją koszulkę a ja jego.Dotykałam jego torsu był taki seksowny.
*4 dzień*
*Oczami Summer*
Obudziłam się u niego w samej bieliźnie.
-O boże Niall!Mam 15 minut!
-Sumner...Co sie dzieje?
-Za 15 minut mysze być w pracy!
-O boże weź wolne.
-Nie moge Niall ile sie jedzie do mojej pracy?
-Spujrz przez okno.-za oknem była kafejka/restałracja
Musze szybko się ogarnąć i zdąże!Szybko przeczesałam włosy szczotką i wciągnełam na siebie ubrania.
-Wychodze! - krzyknełam do Nialla.
Po 2 minutach zadzwonił:
-Summy zdążyłaś?
-Tak,ledwo
-A co robisz?
-Właśnie weszłam do restałracji.
-Aha?
-Musze kończyć- powiedziałam
-Czemu?
-Jestem w restałracji- zobaczyłam Harry'ego.-Niall kończe - nie powinam mòwić jego imienia gdy Hazz patrzy.
-Przyjde za godzine
-Nie musisz o 18:30?
-18:30 przed salą
-Ychym to pa
-Pa
Praca mineła mi szybko.
*Oczami Harry'ego*
Summer gadała z jakimś Niallem.Poszedłem do bióra tam siedziała Ellie.
-Podpisujemy?-zapytałem
-Pewnie! -podpisała,WRESZCIE kurwa!
-Gadałam wczoraj z Sumner?-może czegoś się dowiem
-I co?
-Wiesz że ma kogoś?-co?!?
-Naprawde?
-No mówiła że nie są oficjalni razem.Nawet go opisała-mówi o mnie;kochana.
-Jak?
-Seksowny,słodki,przystojny...
-A podała imie?
-...blondyn-dokończyła.Co??!?!
-Aha -westchnołem
-Jedziemy?
-Ychym
-OMG mówisz jak ona!
-Chodź już
-No dobra.Do kogo?
-Do ciebie?
-Ok
Pojechaliśmy do niej.Dzisiaj chciałem długiego seksu bo wiem że to ostatni.
*Oczami Summer*
Trenowałam w samym topiku.Niallowi chyba się podobało.Mamy już układ za tydzień występujemy w TV.Wystarczą jeszcze jakieś max 3 próby.Ktoś zadzwonił do mojego partnera.
-Tak?
-Tak
-Czemu?
-Cholera
-Może nam nie wyjść
-Ile?!?!
-Gdzie?
-Nara
-Co się stało? -zapytałam
-Mamy 2 dni na opracowanie nowego układu...bardziej seksownego
-CO?!??!!
- Możemy się wysofać...
-Nie!- zaprzeczłam
-Summer musimy trenować całymi dniami!
-Będziemy!Kiedy ten casting?
-Niedziela w Bradford
-Omg wycieczka po całym kraju!
-No więc się wyśpij jutro ostro zaczynamy!Bierzemy ze sobą kanapki i wode.
-Dobrze.To do domu?
-Ta.- odwiuzł mnie do do domu.Ja weszłam na góre zrobiłam kolacje i gdyś zadzwonił ... Harry zadzwonił.
*Oczami Harry'ego*
-Cześć Hazz
-Hej Summy.Przyjdziesz do mnie?
- Właśnie przyszłam do domu.
-Jade do ciebie
-Nie Hazz
-Za 15 minut będe.
Stanełem pod blokiem.Wchodziłem klatki Summy i ktoś szedł pod jej drzwi.Blondyn.
-Do kogo idziesz?- zapytałem
-Do mojej dziewczyny?
- Numer?!?!??!?
-10 ?
-Spierdalaj ona jest moja!!!
-Co tu sie dzieje ?!?-wyszła z mieszkania-Oj -westchneła
-Harry wejdź do środka
-Nie dopuki nie wytłumaczysz mi...
-Albo wchodzisz albo wychodzisz?
-Summer -warkoł
-To?
-Wychodze-zszedłem na pierwsze piętro,żeby ich słyszeć.
-Niall,po co przyszedłeś?
-Zostawiłaś torbe w samochodzie
-Ojej przepraszam
-Nieszkodzi
-O której jutro?
-10:00?
-Okey to jutro 10-wyszłem na chwile z bloku i stanełem przed drzwiami do klatki.Wyszedł z niej "ten cały Niall".Złapałem go za koszulke i przycisnąłem do muru.
-Jeszcze raz ją dotkniesz,źle popatrzysz i obiecuje że już nie będe taki miły.
-Koleś to moja partnerka.-przycisnołem go mocniej
-Kto?!?!!
-Tańczymy razem
-Co?!?!
-Jestem jej nauczycielem hip hopu!
-Widze jak się gapisz na jej tyłek!Uważaj.-puściłem go i gdy odszedł na odległość około 15 metrów i krzyknoł:
-Twoja dziewczyna jest cholernie seksowna!-miałem iść mu przywalić ale odpuściłem sobie.Wszedłem do jej klatki a następnie mieszkania
-H-harry?
-Nialla się spodziewałaś?Summer kurwa nie chcę cię już!
-Co?H-harry ale...
-Ja wole Nialla!-dokończyłem.-Wyszedłem z jej mieszkania.Spojrzałem na jej balkon a na nim siedziała Summer.Już prawie skoczyła ale ja krzyknełem
-Summer ale ja cię kocham! -jej stopa już prawie dotkneła kafelka za barierką.
-Summer błagam cię! -pokazała mi kciók w dół.Zadzwołem do niej a ona odebrała.
-Summer jeśli to zrobisz to obiecuje że to powturze!
-Harry...
-Musimy poroznawiać!
-Nie!
-Ale ja cię kocham!Kiedyś ktoś mi powiedział "Żyj dla mnie" - powiedziałem to bo Summy powiedziała to mi gdy leżłem na tym chodniku
_____________________________
Teraz będe dodawać co 3 dni kochani :(
Rozdział 15 - Hello Niall
Harry:
*1 dzień*
Byliśmy po pracy.Pojechaliśmy do niej.Obejrzeliśmy film.Seks
*2 dzień*
Spacerowaliśmy parkiem.Zaproponowałem jej już to co musiałem.Obiad.Ostry seks.Film.Kolacja.Śpie u niej
*3 dzień*
Gdy wstaliśmy,zjedliśmy śniadanie przygotowane przez El,byliśmy razem pod prysznicem.Gdy wyszliśmy z kabiny posadziłem ją na pralce i rozszerzyłem nogi, na penisa włożyłem prezerwatywe.Poryszałem się w niej bardzo szybko.Do chwili czasu doszliśmy.Wrzuciłem kondoma do kosza i poszliśmy się ubrać.Ubrałem jak zwykle jeansy i koszulkę.
-Jedziemy do pracy?
-Pewnie.Harry a myślałam o tym co mi powiedziałeś...
-i?
-Zgadzam się-wysłała mi piękny uśmiech i już byliśmy w drodze do pracy.
-Hazz ?
-Tak?
-Ta pralka była słaba wiesz?
-Bardzo- westchnoł śmiejąc się
-Co proponujesz?
-Biórko?
-Brzmi dobrze
Byliśmy już u mnie w biórze.Gdy weszła przekręciłem kluczyk i stanełem na środku pokoju.Ponieważ na bióro to szczerze to nie wyglądało no ale biórem było.Ellie szybko rozprawiła się z moim paskiem i po chwili bokserki były na wysokości kostek.Wzieła mojego przyhaciela do buzi a rękoma macała jądra.Doszedłem chwile później w jej ustach.Grzecznie połkneła.Ubrałem się i zaczynałem ją całować po szyji.
-Harry musimy tu siedzieć?
-Wiesz co?Ja wydrukuje wypowiedzenie a ty sprawdź jak tam na dole.Ok?
-Ok -odpowiedziała.Szybko wydrukowałem papierek i zawołałem El.
-Tylko podpisz i mamy to z głowy.
-Harry a nie mogłabym ci pomagać i prowadzić ten "tryb pracy" jak wcześniej.-kurwa.Kurwa.Kurwa!!!
-Ale Ellie zobacz że wtedy nie urzymywaliśmy takich kontaktów jak teraz a nie chce żeby to się odbijało na lokalu.
-Czy możemy to podpisać jutro?-cholera
-Nic na siłe
Byliśmy pod moim domem .
-To co robimy?
-Idziemy do klubu?
-Hmm dobrze
-Więc podjedź pod moje mieszkanie?
-Ellie to za pare godzin.
-Zjemy coś?
-Pewnie!
-Naleśniki?
-Upieczesz?
-Tak pewnie!
-Ja zaraz wracam.-wszedłem do łazienki.Zdołem spodnie i koszulke bo uznałem że jest gorąco.Gdy zszedłem na dół naleśniki były gotowe.Zjedliśmy swoje porcje i znaleźliśny się na sofie w salonie.
-Zatańczysz dla mnie?
-Harry cały czas seks? To jest chore!
-No to ja zrobie ci dobrze.-na moją twarz wkradł się banan.Zrobiliśmy to i poszliśmy spać.
Summer:
* 1 dzień *
Poszłam do domu i postanowiłam że MUSZE kupić auto skoro mam prawojazdy.Spakowałam się, zjadłam obiad i wyszłam.Chwile zajeło mi znalezienie i gdy spojrzałam na zegarek zostało mi 15 minut.Poszłam więc po lody;zabawne lody w zime,powietrze było już bardziej wiosenne ale astronomicznie mieliśmy zime.Usiadłam na ławce obok lodziarni i zobaczyłam jak idzie mój nauczyciel.
-Cześć
-Cześć -odezwał się
-Idziemy?
-Pewnie...To jak sie nazywasz?
-Summer
-Summer jak pięknie.Ja jestem Niall.-podał mi ręke,ja odwzajemniłam uścick
-To zaczynamy?
-Ychym tam masz szatnie.-wskazał na pomieszczenie.Poszłam się przebrać.Wyszłam po 5 minutach.
-To co potrafisz?
-Nic-zaśmiałam się
-Zaczynamy od rozgrzewki a potem pokarze ci jeden z najprostszych przykładów.
-Ok.-nassza lekcja trwała jakieś 2-3 godziny.Jestem strasznie głodna!
-Masz ochote na kurczaka z KFC?
-Teraz?Bardzo!
-Jedziesz ze mną ?
-Pewnie!Jeśli moge...
-Oczywiście że tak! -zamówiłam skrzydełka i jedliśmy rozmawiacjąc.Było już późno Niall zaproponował że mnie odwiezie.Byliśmy pod moim blokiem.
-Chcesz wejść?
-Hmm mamy 23 ?
-Jeśli...nie chcesz...
-Poprostu nie dzisiaj.Jutro po zajęciach?-wysłałam mu uśmiech na potwierdzenie.Weszłam do domu w lepszym nastroju nie po kłótni.Wspaniale!Runełam na łóżko i zasnełam w ubraniach.
*2 dzień*
Obudziłam się około 10.Wstałam spojrzałam na zegarek i oznajmiłam że musze iść do pracy.Powinnam być tam pare godzin temu!O boże.Usłyszałam telefon:
-Halo?
-Summer?!?Gdzie jesteś?!?
-W domu przepraszam zapomniałam.
-Dobrze uznajmy że masz dzisiaj wolne.Za 20 minut będe u ciebie.
-CO?!?
-Słyszałaś
-Pa
-Pa
Czekałam na Harry'ego w kuchni.Byłam głodna więc postanowiłam że zrobie sobie tosty.Tosty smażyły się w tosterze a ktoś zapukał do drzwi.Otworzyłam i moim oczom ukazał się Harry.
-Cześć
-Cześć-po chwili wszedł do mojego mieszkania.
-Summer czemu nie było cię w pracy?
-Zapomniałam nastawić budzika.
-Bo...?
-Wczoraj walnełam się na łóżko nie patrząc co się dzieje do okoła.
-Bo...?
-Prywatne sprawy
-Summer jestem twoim chłopakiem!
-Ty mi powiedz jak z tym planem?
-Dzisiaj ją zapytam.Ale nie zmieniaj tematu!
-Harry naprawde nie ważne
-Ważne!
-Byłam w KFC
-Cały dzień?!?!
-i na zajęciach...
-Jakich?
-Nie ważne
-Sumner!
-Ty jakoś mi się nie spowiadasz jak to cudownie ci się układa!
-Bo nie muszę!
-Ale ja za to musze!
-Ale ja robie to dla ciebie.
-Wyjdź
-Co ?!?!
-Masz wyjść!-trzasnoł drzwiami i już go nie było.Postanowiłam zacząć się szykować i zadzwonić do Nialla
-Cześć Niall
-Hej Summy
-Na którą dzisiaj?
-16:00?
-15:30?
-Hmm czemu tak wcześnie?
-Nie wiem poprostu.
-No dobra to do zobaczenia
-Pa -cmoknełam ekran
*15:25*
Przyjechał pod mój dom a ja grzecznie zeszłam na dół.Na zajęciach biliśmy się na kroki taneczne.Hmm jest dobry!Wygrał nawet!Na co udałam obrażoną.Zatańczyliśmy piosenke" Pink-Try" w której nasze ciała obierały się o siebie,twarze były bardzo blisko i w tym wszystkim było max energii.
-Chcesz kanapke?
-Tak jestem bardzo głodna!-jedliśmy kanapki rozmawiając
-Sumner masz chłopaka?-zapytał nagle
-Hmmm nie a-a ty?
-Nie.Może wyjdziemy jutro na impreze do Saturna?
-Wolałabym piątek wiesz weekend?
-Piątek 20:00?
-Ok
-Zbieramy się do domu jest już 21;30 ?
-Ychymm.- po 10 minutach byłam w domu.Nastawiłam budzik i zasnełam w samej bieliźnie.
*3 dzień*
Wstałam już o 6:10 mam 30 minut na uszykowanie się.Po 20 minuta byłam gotowa.Wziełam jabłko na droge i ruszyłam ku kafejki.Pracowałam już 2 i 45 minut.Czas na przerwe.Zobaczyłam tą Ellie która piła kawe.Podeszłam do niej i zaczełam rozmawiać.
-Cześć.Co tam u ciebie?
-Dużo się zmieniło.Chodze z Harrym,zwalniam się chyba się wprowadzam do niego.
-Super
-A ty znalazłaś kogoś?
-Chyba tak
Rozmawiałyśmy tak jeszcze chwile ale postanowiłam że zostawie jeszcze pare minut przerwy.Wyszłam na kafejke i zobaczyłam Nialla.Podeszłam do niego.
-Summer pracujesz tutaj ?
-Jak widać
-Ej 18:00?
-18:15? Musze jeszcze dojść do domu i wiesz...
-Przyjade po ciebie.O której kończysz?
-17:30
-To o 17:30 będe po ciebie
-Ok
-To ja wezmę pierś z kurczaka,pieczone ziemniaki i sałatke z brokułami
-Oki
_________________
Odnośnie tego tygodnia będzie jeszcze jeden rozdział.Będe dodawać rozdziały co 3 dni :(
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Rozdział 14 Myśli Summy
Sypialnia?Boże na co ta decha?Okropne!
Moja garderoba wygląda wspaniale!
Garberoba Harry'ego to burdel -,-
Jadalnia - nie te okna!
Kuchnia boże 2 różne style!
Łazienka? Na co 2 zlewy? Wanna jest w pożądku :)
Rozdział 14 - Prosze Harry!
-Idziemy Summer!
-Harry ja nie chce!-załkałam
-Ale ja chce i mieszkasz u mnie nie ma żadnego swojego mieszkania!
-Prosze Harry !
-Nie kurwa jedziemy do twojego BYŁEGO mieszkania !
-J-ja nie chce tego-znowu załkałam
Jechaliśmy pare minut do mojego mieszkania.Harry wzioł moje walizki.
-To wszystkie ?-zapytał zdziwiony
-Boooo... jedna
-Co?
-Louis
-Kurwa-warknoł
Jechaliśmy samochodem już jakiś czas.
-Jedziemy do mnie.Ty zostajesz u mnie i nigdzie nie wychodzisz.Zrozumiano?
-T-tak-zawachałam się
Dojechaliśmy do domu Harry'ego.Wysiadłam a on wrzucił bo nie moge powiedzieć że położył moje walizki.
*Oczami Harry'ego*
Podjechałem pod dom Louisa.Wszedłem do mieszkania.Drzwi były otwarte.
-Harry!-jest pijany
-Harry przyjacielu!-nie moge go pobić gdy jest w takim stanie!
-Louis co się stało?
-Twoja dziewczyna robi dobre lody.Wiesz?-co?
-Może nie doszedłem ale było...-Kurwa po niej!
Wziełem tą pieprzoną walizke i jechałem jak najszybciej do domu.
*Oczami Summer*
Harry przyjechał wkurzony do domu.
-Co się stało?
-Jak mogłaś temu debilowi robić loda?
-Harry to nie tak jak myślisz!
-Summer jesteś dziwką wiesz?-łzy gromadziły mi się w oczach.
-Summer ja...-nie dokończył bo wybiegłam do garderoby.
-Summer otwurz!-walił w drzwi
-Sumner otwieraj-nic
-Summer Kurwa otwieraj!-coś walnło odwruciłam się i zobaczyła wyważone drzwi.
-Co ty zrobiłeś?
-Nie chciałaś mi otworzyć!
-Nie mam pieniędzy żeby to naprawić!
-Summer to ja jestem facetem i to ja cię utrzymuje
-Nie chce twojej pomocy!
-Chcesz kurwa!
-Niebawidze cię i wybacz ale nie miałam w planie się w tobie zakochać!
-Summy-uśmiech wkradł się na usta Hazzy.Zbliżył swoje usta do moich.
*Oczami Harry'ego*
Swoimi ustami przygryzałem jej dolną wargę.
-Nie Harry!-co kurwa?
-Jesteś na mnie zła za coś?-zakpiłem
-Tak?!?!
-Hahaha na co ale mi jakaś laska nie robiła loda!
-Widziałam was Harry!
-Ty nic nie rozumiesz!
-To mi wytłumacz!
-Chciałem żeby pomyślała że jesteśmy razem i powiem jej "że moja kobieta nie pracuje" i powiem jej żeby mi pomagała a gdy ją zwolnie będzie koniec!
-I ile razy będziesz z nią seks uprawiał? A jak wpadniecie? Ile spotkań ja mam się ukrywać?Ile ja mam cierpieć?Całymi dniami nie będzie cię w domu?
-Daj mi tydzień !
-Nie kochasz mnie?
-Kocham!
-Słowo "młość " nic nie znaczy
-Summer ona ma umowe do 2025 !
-Dobrze ale co ja mam robić?
- 2 dni spędzi u nas a ty będziesz w garderobie.
-Zgodze się ale Harry jedzenie
-Będziesz już miała w garderobie
-A wc?
-Poprostu będziesz u siebie!
-No dobrze
-Summer ?
-Tak?
-Ja wychodze
-Z nią?
-Summer obiecuje że za tydzień będziesz tylko ty !
-Dobrze
-Idziesz na zakupy?
-Nie mam pieniędzy...
-Ile chcesz?
-Harry nie moge!
-500?
-Styles!
-1000 wystarczy?-żuciłam się mu na szyje
-Kocham cię rozpieszczać wiesz?
-Wiem.
Wyszłam z jego domu i byłam w centrum chandlowym.Byłam w paru sklepach.Kupiłam botki na wiosne,3 bluzki,sukienke.Straciłam 400 zł.Postanowiłam kupić jeszcze pare rzeczy do moich planów.Więc dokupiłam:baletki,leginsy,bokserke.Na to straciłam kolejną 100.Dochodziłam do kafejki i zobaczyłam Harry'ego i tą laske.Trzymał ją za ręke,uśmiechał się.Ze mną nie jest aż taki szczęśliwy.Musisz zrobić coś dla siebie! Weszłam do szkoły tanecznej i zapytałam się o zapisy.Pani skierowała mnie do chłopaka max 25.Usiedliśmy w drobnym pomieszczeniu.
-Więc co chcesz tańczyć ?
-Hip hop
-W miesiącu ile razy?
-Przez ten tydzień codziennie
-No dobrze więc ja będe Cię uczył
-Wspaniale
-Kiedy zaczynamy?
-Dzisiaj
-Tańczysz z partnetem?
-...Nie
-Gdzie chciałabyś trenować?
-Hm?
-U ciebie,u mnie,w sali,tutaj.
-W sali?
-Wiesz gdzie jest park obok centrum chandlowego?
-Tak
-Obok tylnego wyjścia jest właśnie ta sala
-A ile to kosztuje?
-Hmm nie wiem.Jeśli pomożesz mi w konkursach... Na ten miesiąc 200 zł?
-Dobrze to dzisiaj o ...?
-Za godzinke ?
-Za półtorej?
-W porządku
środa, 2 kwietnia 2014
Rozdział 13-Tak nie może być!
Gdy tak całował mnie po szyji.Louis wszedł z pistoletem do pokoju.
-Harry- pisnełam
-Louis wypierdalaj! -wycelował w Harryego bronią.
-NIE !
-Idziemy-powiedział Louis
Wyszliśmy z mojwgo domu.Louis wziął moją przypadkową walizke.Na szczęście były tam najważniejsze rzeczy.Podjechaliśmy pod wielką wille.
-Masz przeczytaj-żucił we mnie papierem.*Kartka*
1.Jesteś moja;gotujesz dla mnie,pierzesz dla mnie,sprzątasz moje mieszkanie.
2.Elka przychodzi co 2 dni-moja kochanka.W piątek (4 dni) będzie trójkącik.
Chwile później dostałam sms:
Od Harry :
Narazie bądź grzeczna w sobote Lou idze do pracy dopiero wtedy po ciebie przyjde
Do Harry:
Postaram się ale teraz wyłamczam telefon.Boje się.
Wyłączyłam telefon i schowałam do kieszeni.Chwile później przyszedł "on".
-Punkt numer 3 będziesz mi dogadzać.
-To znaczy?!?!?!
-Nie takim tonem Kurwa!!!
-To znaczy ?-zapytałam spokojnie
-No więc zacznijmy praktyki.-zsunoł spodnie i ukazał mi się wilki członek.Moja twarz zapewne wyglądała jak litera "o" .Czy widziałam "to" już?Tak pare razy oglądaliśmy filmy pornograficzne na zajęciach WDŻu.Wiem dziwne to.Przylomniało mi się że w torebce mam paralizatior.Brzydzi mnie to naprawde bardzo ale to jedyne wyjście.Wziełam jego penisa do buzi i lizałam od góry do dołu.Do chwili jedna ręka wylądowała w mojej torebce poszukując narzędzia.Znalazłam je po paru sekundach i wyciągnełam najszybciej jak umiałam wcisnełam przycick i przyłożyłam narzędzie do jego"przyjaciela".Po tym jak zkulił się z bólu wybiegłam z jego domu.Biegnąc w strone parku.Będzie mnie szukał w moim mieszkaniu.Więc gdy dobiegłam do parku.Pobiegłam truchtem do mieszkania Harry'ego.Byłam już blisko więc postanowiłam zwolnoć.Weszłam na posejse i zobaczyłam Harry'ego całującego się z jakąś dziewczyną na pożegnanie.Trzymał zaciśnięte ręce na jej pośladkach.Jak szybko przyszłam tak szybko wyszłam.Nie wiedziałam gdzie iść.Hmmm dom rodziców!Więc wybrałam się do do moich rodziców.Zapukałam.Otworzyła mi moja matka.
-Curuś przed chwilą przyszedł Harry i pytał się o ciebie
-Już poszedł ?
-Nie właśnie miałam po ciebie dzwonić!-mówi uradowana
-Jest tu?
-Tak.Harry !
-Tak?Summer!Boże gdzie byłaś?-hahaha on wie bo mnie widział i udaje przed moją matką.
-Mamo bo ja chciałam właśnie przyjść cię zapytać czy mogep przyjść jutro na kolacje?
-Nie mogłaś zadzwonić?
-Przechodziłam tędy
-Hmm dobrze o 17:30
-Jutro 17:30-odeszłam a zaraz za mną Harry.Objoł mnie w tali i szepnoł.
-Gdy nie będziemy na widoku twoicg rodziców pogadamy.-gdy byliśmy pare domów dalej wyrwałam się z jego objęć
-Ej Summer!
-Co chcesz?!?Może mnie uderzysz?!?!?
-Summy-weschnoł
-Nie chce cię znać rozumiesz!
Rozdział 12-Harry pomocy!
*Oczami Harry'ego*
Wczorajszy wieczór zakończył się...praktycznie rozpoczynał dzień dzisiejszy!Rano Sumner poprostu powiedziała że mi wybacza.
*Oczami Summer*
Wszystko jakoś poszło.O 19 byłam w domu i powiedziałam Harry'emu że może przyjechać po mnie rano.On się zgodził i mieliśmy spotkać się rano.Godzina 21 do domu ktoś wszedł po paru sekundach do pokoju wszedł Lou?Lou!LOU?!?!?
-Ej Louis o co ci chodzi?
-Summer jesteś taka piękna-zaczynał mnie całować.
-Louis jesteś trzeźwy?
-A wyglądam na pijanego?
-Troche
-Summor(Samior)
-Summer!
-Ja będe cię nazywał-powiedział
-TYLKO NIE SUMMOR!?!?
-Dobra Kurwa.Teraz się pakuj i jedziemu do mnie- dał zadziornekgo "smajleja"
-C-co?
-Jedziemy
-Ja dopiero zamieszkałam tutaj!
-Dlatego z tąd wyjedziesz?-kopnełam go w krocze on skulił się z bólu ja pobiegłam do łazienki.Na szczęście w kieszeni miałam telefon.Szybko wykręciłam numer Hazzy:
-Harry odbierz-mówiłam po cichu
-Tak Summer?
-O boże Harry prosze przyjedź do mnie szybko!
-Co się stało?!?!?
-Potrzebuje cię- na tle Lou krzyczał "Summer wypierdalaj z tej łazienki"
-Czy tam jest Lou?
-Harry szybko
-Już jade!
OKNO!Szybko je otworzyłam stanełam na parapecie.Zamknełam okno i wskoczyłam na balkon sąsiada.Pukałam i podeszła do niego jakaś kobieta po 40?Otworzyła balkon z uśmiechem i przytuliła mnie.
-Sumny to ty?
-Summer Go...
-Tak dawno was nie widziałam!
-Jestem siostrą twojej mamy!
-O yey!Ciocia Betty!!!
-Summy tęskniłam!
-O boże!
-Co?-zapytała ciocia a ja w pośpiechu wyszłam na balkon a na moim oknie siedział Tomlinson o boże.Chyba mnie nie zauważył więc ponownie weszłam do mieszkania.Po 10 niecałych minutach moja ciocia znała wszystko.
-Summer a jaki on jest tak wedłu ciebie
-Stara się dobrze ale mu nie wychodzi!-Louis Kurwa gdzie jest Summer?
-Chyba już jest!
-O boże!
Wyszłam tym razem drzwiami.Wparowałam do domu i zobaczyłam Louisa który stara się przyłożyć Harryemu.Harry momentalnie odwraca poze na taką w której Lou nie może uderzyć Hazzy więc Louis się poddał i wyszedł.
-Harry dziękuje!- oplotkam nogi wokół jego pasa.On zaniósł mnie do sypialni całując w szyje.
_______________
PRZEDE MNĄ +18 POZDRO!
wtorek, 1 kwietnia 2014
Rozdział 11-Co ja zrobiłam ?!?!?!!
IHarry położył się na mnie i zaczął mnie całować od linii szczęki aż po szyje później dekolt lecz ja nie wiem co robię kopnęłam Harrego.Wziełam bluze i buty w ręke i wybiegłam z domu.Pobiegłam do parku bo to jedyne miejsce ktòre przychodziło mi na myśl.Telefonu nie mam,do Harryego nie pójde do Liama jeszcze gorzej.Tę noc spędze u Hazzy a dzisiaj wieczorem
Się spakuje i jutro rano będe w domku. Więc poszłam do Harryego.Weszłam bez pukania do domu i usłyszałam śmiech?Tak śmiech!Ale nie taki złowieszczy ani podobny tylko poprostu zwykły Hazzowy śmiech.Weszłam do salonu i zobaczyłam Harryego i Louisa.Miałam w tym momęcie gęsią skórke na całym ciele.
-Oh Summer!- krzyknoł wesoło Louis.Podszedł do mnie przytulił i klepnoł po tyłku.Jęknełam i dopiero paru sekundach zobaczyłam że on cały czas dotyka mojego tyłka więc się troche odsunełam.
-Lou?!?!-przerwał mu Harry
-Hmm?
-Czy ja ci nie przeszkadzam?!?!!!?!?!???!?
-Ty pa Summer siat!
-Co ja pies?-Wymskneło mi sie.o boże!
-Coś ty powiedziała ?!?!?!??!?
-Przepraszam -szepnełam
-Pa Hazz -Louis
-Leć już - Trzask drzwi
- Jednak przyszłaś!
-S-spakować s-się
-Może dokończymy to co zaczeliśmy wtedy?Hm?
*Oczami Harry"ego*
Zaczeła sie cała trześć na moje słowa. Z jednej strony nie chcę robić jej krzywdy z drugiej chciałbym się pobawić a z trzeciej nie chciałbym żeby odeszła gdy się pokłuciliśmy. Summer mnie nie kocha...ba! Ona mnie nienawidzi!Czego nie mam ja a ma Liam?Czego?!?!?Romantyzmu,wyglądu,zapewnienia bezpieczeństwa?Przecież Summer mnie się boi!
-Summer...-westchnełem
-Summer ja...ja...kocham cię wyszeptałem patrząc w jej oczy.
-Ja sie boje Hazz...
-KOGO?!?!?!!?
-Ciebie!!!!
-Summer prosze!-zaczęłem ją całować
-Aaaaa-piskała?Coś typu jakby bała się że mogę ją skrzywdzić...
_____________
EJ MOŻE BĘDE DODAWAĆ Codziennie hm?
+cały czas dodaje z telefonu.Więc proszę was niemniejcie do mnie pretensji bo mi jest też trudno :/ i naprawdę nie nie obraziłam się za miłe komentarze i dużą liczbę wyświetleń.//// Zuza