Na drodze leży zakrwawiony Harry.
-Liam
-Hmmm?
-Jedź do domu
-Czemu?
-Albo zaczekaj przed sklepem OK?
-CZEMU!??!
-Proszę?
-Nie?-ignorując go wysiadłam z samochodu.Podeszłam do Harry'ego. Dotknełam jego brzucha z którego wypływała krew.
-Odejdź !-warknoł.Najprawdopodobniej nie wiedział że to ja więc zmieniłam delikatnie głos.
-Co się stało?
-Nic kurwa.Nie twoja sprawa! -Właśnie Kurwa moja !
-Powiedz mi...proszę...
-Ja ją kocham a ona odeszła do niego!Rozumiesz już!??!?!
-Bo może ją kurwa zraniłeś!!!
-Ty nic nie wiesz!
-Chyba nie-załkałam.Otworzył oczy i spojrzał na mnie.
-Co ty tu robisz?
-Sama nie wiem...Co ci się stało?
-Leżałęm na ulicy ale koleś za szybko się spaknoł o co chodzi.
-Musisz jechać do szpitala!
-Albo iść wybrać trumne
-Harry...prosze...żyj dla mnie -wyszeptałam z nadzieją że tego nie słyszy
-C-co?
-N-nie nic
-Proszę cię pocałuj mnie-wyszeptał
-Nie mogę...zadzwonie
Podeszłam do sklepu.A na wejściu stał Liam.
-Czekam 15 minut!
-Musiałam dojść!
-Dobrze.
Liam kupił pare rzeczy do domu.Jak kupiłam to co musiałam.Ruszyłam do toalety...Gdy przyszłam powiedziałam Liam'owi''Że nie zostane na noc'' po czym on chamsko się odrócił na pięcie i poszedł do domu.Podeszłam pod mieszkanie Harry'ego mając nadzieje że w nim jest.Zapukałam.Otworzył w samych bokserkach,zaspany,zmęczony.Gdy mnie zobaczył.Przetarł oczy ze zdziwienia i odrazu ukazały się jego dołeczki.Gdy weszłam szybko zamkoł drzwi i przytulił całując po szyji.Po chwili wpił się w moje usta i bez opanowania całował.Po cudownych 5 minutach weszliśmy do salonu.
-Tęskniłem
-Musze poszukać mieszkania
-A moje?
-Za krótko się znamy...
-Sumner czujesz coś do mnie?
-Harry j-ja to co napisałeś...
-Myślałem że mnie kochasz...
-Kocham,pragne marze o tobie...
-To co robimy?
-Szukamy mieszkania i spisujemy numery
-Summer ale jeśli nie dasz sobie rady...
-Harry?
-Tak?
-Czym się zajmujesz?
-Summer nie pracujesz w "biurze podróży" bo ono chyba nie istnieje.Za to pracujesz w tej kawiarni
-Ale gdzie ty pracujesz?!?-powiedziałam zdenerwowana
-Jestem twoim szefem.-Moje usta ułoży się w litere "O"
-Jak to?
-Założyciel to mój przyjaciel a on wyjechał do Berlina.Wraca za rok.Zostawił mi 10 tysięcy na jakimś koncie i poprostu jestem dyrektorem za niego.
-Aha?
-Masz ochote zostać moją asystętką?
-C-co?
-To samo.
-Tak!
-Zaczynasz za 2dni musze zwolnić Ally
-Ale obiecaj że nie zwolnisz Liama
-Summy
-Harry!?!
-Styles !!!
-Obiecaj!
-Przysięgam
-Na co?
-Na nic?
-Niech ci bedzie ale nie mozesz go zwolnić!
-Zmieńmy temat!
-Poszukamy tych mieszkań?
-Jasne!
Szukaliśmy od 2 godzin.Wreszcie znaleźliśmy.Małe mieszkanko w bloku 2 pokojowe.Sypialnia i salon,mała łazienka i średniej wielkości kuchnia.
*Następny dzień*
Zadzwoniliśmy do tego faceta.Zobaczyliśmy(Linki w następnym rozdziale).No już podpisywaliśmy umowe.350 miesięcznie-zdolności Harry'ego są niesamowite!Myślałam że zapłace dobre 800.Musze mu jakoś podziękować.Cuż jutro się wprowadzam.Chcę tę noc spędzić dobrze.Hmm mamy 14.Jechaliśmy samochodem.
-Co na obiad?-Spytałam
-Naleśniki?
-Mogą być ale myślałam że może zjemy na mieście?
-Nie to kipski pomysł
-No dobra naleśniki a potem pójdziemy na zakupy?
-Nie dzisiaj
-Do klubu?
-Nie mam ochoty?
-Wyjdziemy gdzieś?
-Nie...
-Harry?
-Tak skarbie?
-1.To jest chore 2.Nie mów tak do mnie jeśli się mnie wstydzisz!-krzyknełam
-Dobrze Kurwa nie zdziw się jakby Cię ktos kurwa gwałcił.
-Co?!?!
__________________
Co na to żebym nazywała rozdziały np. Rozdział jeden-Miłość od pierwszego wejrzenia? /////Zulaaa +SUMMER ZMIENIA WYGLĄD NA :
sobota, 29 marca 2014
Rozdział 9- Żyj dla mnie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz