wtorek, 18 marca 2014

1 Rozdział




 *Oczami Harry'ego*


Pizze jedliśmy śmiejąc się było było było... miło.To będzie trudna noc co sie dzisiaj wydarzy?Szczerze?Sam nie wiem.Ale trudne nie zawsze trzeba ulegać!
-Idź do sypialni i się przygotuj -powiedziałem stanowczo

*Oczami Summer*
Boje się tak bardzo się boje...On wie tylko ile mam lat,jak się nazywam i ... to właściwie wszystko.Na początku było było .... miło było.Rozebrałam się do bielizny i trzęsłam z zimna.Łzy kapały na podłogę i gdy chciałam iść do łazienki ... dochodziła do drzwi i walnełam w coś ?Podniosłam wzrok na wysokość około metra.Hmmm stopy,nogi...bokserki...WTF?...Harry.2 opuszkami palców podniósł mój podbródek.Miałam wielką ale to WIELKĄ nadzieje że łzy wyschneły ale tu co?Chyba nie?Czuje...czuje...przetarł jedną potem drugą.Hmm co dalej?
-J-j-ja jeste...m dzi-dziewicą -boje się patrzeć boje się tak się boje!Kolejna łza zakręciła się przy moim oku.Oplutł swoją rekę wogół mojej reki i poprowadził do sypialni.Usiadł na łóżku z zkrzyżowanymi nogami.
-Może obejrzymy jakiś film?-Jaki tandetny pomysł seksiaku! cholera o czym ja myślę!
-Wszystko byle nie horror!
-Hmm...może ''Obecność''
-Myślisz że co miałam na myśli mówiąc ''wszystko byle nie horror''- zaśmiałam się


*Oczami Harry'ego*
Piosenka
Zeszliśmy na dół ja usiadłem na kanapie a ona na fotelu.Zdziwiła się gdy podszedłem od tyłu i włączyłem jej hydromasarz*.Przyniosłem jej sałatkę z obiadu którą ochoczo zjadła.Potem jeszcze czekoladowy budyń w szklanych czerwonym kubku na film.Wybrałem ''Dorwać byłą'' ponieważ film jest świetny to najlepsza komedia!Właczyłem DVD i usiadłem Summer odwróciła się do mnie razem z kubkiem.Wylewając jego zawartość na mój pubiczek i koszulkę.
-Summer!-wycedziłem humorystycznie przez zęby
-O boziu przepraszam!Ściągnij koszulkę to ją wypiorę i ...
-Poobserwuje widoki!-dokończyłem starając się mówić cienkim głosem.
-Czy możesz ją zdjąć no chyba że wolisz mieć ten budyń na sobie-powiedziała śmiejąc się. Ściągnołem z siebie koszulkę w tym momęcie w jej oczach błysneło ''coś'' no hmm bardzo dobre określenie ''coś innego''.
-To j-ja się chyba zbieram- jąkała się
-Wiesz może Summer że mamy 3:30...
-Ale ja nie mam ubrań na jutro...a ide do pracy
-Wstaniemy wcześniej
-WstanieMY ?
-Odwiozę Cię
-Za godzinę muszę wstać!
-Nie możesz zrobić sobie wolnego?
-Mam jeszcze pare dni które muszę odebrać...Ale mój szef śpi o tej godzinie!
-SMS
-No dobra- wyciągnełam telefon z kieszeni i napisałam SMS do szefa że jutro zrobię sobie wolne.
-Mogłabym no skorzystać z łazienki?
-Pewnie-opowiedziałem szybko-Ruchy!
-Już idę-doszedłem do sypialni i nie wiedziałem co zrobić.Jeszcze żadna dziewczyna u mnie nie spała.Ale szybko wróciłem do żywych i podałem jej moją długą czystą koszulkę.Dziewczyna wykrztusiła z siebie krótkie ''Dziękuje'' i poszła do łazienki.

*Oczami Summer*
Weszłam do łazienki.Z jednej strony znam go dopiero jeden dzień co jęśli mnie gwałci?Co jeśli przez takiego na pierwszy rzut oka''dupka'' stracę dziewictwo?Po jakiś 2 minutach uchyliłam drzwi i usłyszałam 2 głosy jeden Harry'ego a drugi prawie dziewczęcy ale męski?Dziwne?
-Harry dlaczego nie mogę wejść?
-Bo nie?
-Masz u siebie jakąś dziwke?
-Jeszcze raz ją tak nazwiesz...
-Boże Hazz uspokój się co się może zakochałeś?-chłopak po chwili zaczoł się śmiać
-Lou coś jeszcze?
-Mógłbym u ciebie spać tylko dzisiaj?
-Czemu to?
-Ja zapomniałem kluczy a Elka jest do 7:30 w pracy
-Hmm... śpisz w salonie pod żadnym warunkiem nie wchodzisz na góre OK?
-Dobra
-I Lou jeszcze jedno...
-Tak?
-Śmierdzi od ciebie piwem.
-Dzięki stary!-któryś zaczoł się śmieć ale nie potrafiłam ich rozpoznać.Otwarzyłam drzwi i zesząłam na dół.

 *Oczami Harry'ego*
Poszedłem do kuchni żeby dać coś do picia Louis'owi.Biedny Tomlinson....
-Cześć jestem Louis !-usłyszałem.CZEKAJ CZEKAJ CO?...Summer.Szybkim krokiem szłem do holu i zobaczyłem Summer i Lou.
-Lou do salonu.Włącz sobie TV!-wykonał polecenie
-Czemu nie w piżamie?-zapytałem Summer
-Nie chce znaczy nie wiem czy ...-gdy usłyszałem te słowa odrazu przytuliłem dziewczyne a ona spojrzała w moje oczy z wielkim znakiem zapytania wymalowanym na twarzy.
-Zostaniesz?
-Zostaniesz-odpowiedziała na co odrazu przymocowałem wielkiego banana na twarz odwzajemniła uśmiech
-A bo ten twój kolega...
-Salon -odpowiedziałem przerywając jej.



________________
Na razie tyle musze zobaczyć jak prezentuje się rozdział :/ sądze że będzie więcej rozdziałów ale będą krótsze bo ten pisałam 2 dni :O więc sami rozumiecie /Zuzka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz