-Sprawiasz mi ból...-poluźnił uścisk
-Summer dlaczego to powiedziałaś?
-To boli to bardzo boli ponieważ ja cie tak bardzo kocham!-spojrzałam się w jego zielone tęczówki.
-Ja ciebie też kocham Summy-Pocałował mnie bardzo namiętnie,długo,romantycznie.
-Może pójdziemy na kolację?
-Tak chcesz...Ja wole żebyś coś ugotował....Hazz a podwiózłbyś mnie do pracy?
-Pewnie księżniczko- cmoknoł mnie przelotnie w usta.Jechaliśmy pare minut.Zatrzymaliśmy się przed małą kawiarenką.Wysiadłam z samochodu i zobaczyłam Liama chciałam już podejść do niego ale Harry wyszedł z auta.ymm....ym...CO KURWA?Na szczęście tylko mnie przytulił i powiedział żebym ''zadzwoniła gdy będę kończyć prace''.Podeszłam do Liama i pierwsze co usłyszałam to
-Zaczynamy za 2 godziny...
-Czemu?
-Chce pogadać a ile mogę?
-Chodź może obok jest park...-wybraliśmy się do parku.Znaleźliśmy wolną ławkę i usiadliśmy na niej.
-Pinky wytłumaczysz mi może coś?
-(wytłumaczyłam mu pierwszy dzień u Harrye'go) i mieszkam u niego...
-Pinky kochasz go?
-Nie wiem...to nie jest proste to całe wyżywanie się na mnie to całe gadanie...Dla mnie to wyzwanie...
-Liam co byś zrobił na moim miejscu?-na ramionach poczułam znajome dłonie...Hm....Tata?...Harry!
-Summy możemy pogadać?
-Zaraz wracam Liam!-krzyknełam i oddaliłam się od niego na około 10 metrów.
-TY NIE W PRACY?!??!?!?!?
-Nie zaczynam dzisiaj 2 godziny później i że mam czas wolny chciałam pogadać z Liamem?Od kąd słyszałeś naszą rozmowę?
-Nie ważne.-warknoł
-Ważne.To...
-Co byś zrobił na moim miejscu? -Rzucił Harry'ego i przyszedł wypłakiwać się do mnie! - odpowiedział sobie udając głos Liam'a Harry.
-Masz -podał mi 32kartkowy zeszyt w kratke -Napisz tu co chciałabyś mi powiedzieć...ale tak w realu to co naprawde o mnie myślisz...Odszedł.
-Ej Pinky zbieramy się?
-Tak.Mam dość tego miejsca-opowiedziałam Liamowi jak przebiegałą nasza rozmowa.Chciałam żeby mógł mi pomuc i on widocznie też.
*Po pracy*
Na przerwie w pracy napisałam strone zeszytu.Nie było dzisiaj ruchu.Przez 3 godziny tylko 2 osoby.Więc już 14:00 byłam po pracy.Spacerowałam parkiem i dopisałam ostatnie zdanie do zeszytu i podpisałam się.
Stoję przed domem Harry'ego.Postanowiłam jeszcze zadzwonić do Liama żeby przyjechał po mnie.Weszłam do holu zobaczyłam w nim Harry'ego?Tak?Hazz!
-Harry idziesz gdzieś?
-Czekam na ciebie do godziny!
-Mówiłam że byłam w pracy?!?
-Niech ci będzie...-ustąpił
-Napisałaś?
-Tak...
-Summy...przeczytaj to a ty daj mi zeszyt dobrze?
-Nie możemy normalnie ze sobą porozmawiać?
-Nie jestem dobry w słowach...
-Dobrze- wymieniliśmy się papierem i ja poszłam do sypialni a Hazz do salonu.
*Zeszyt Summer*
Myślę że gdy pierwszy raz Cię ujrzałam jakaś cząstka mnie wiedziała co może się wydarzyć.I nie chodzi tu o słowa czy czyny.Chodzi o uczucie które pojawiło się razem z Tobą.Szalonym wydaje się fakt,że nie mogę być pewna czy kiedykolwiek poczuję coś podobnego.I nie wiem czy powinnam to poczuć.Wiedziałam że jego świat porusza się zbyt szybko i spalał wyjątkowo jasnym promieniem.Ale teraz myśle ''Jak diabeł mógł pchać mnie w ramiona kogoś kto przypomina anioła gdy tylko się uśmiechnie?'Jest problemem odkąd tylko się pojawił.Jestem tylko żartem?'I chchiałabym otrzymać spowrotem te 10tyś...
Dziękuje Summer
*Kartka Harry'ego*
Nie chce Cię już znać to co zrobiłaś w ciągu tych 3 dni było..cuż...ZAJEBISTE!
*Pierwszy dzień*
Chciałem Cię zgwałcić ale później doszłem do wniosku że przecież i tak za tydzień sama wejdziesz mi do łóżka.
*Drugi dzień*
Nuda...Nuda..Nuda..i klub!!!
*Teraz*
Mam dość!Nuda!Nigdy nie byliśmy razem dla twojej wiadomość!
NIE kct Harry :)
*Oczami Summer-myśli*
Nigdy więcej.Nigdy więcej !Płacze dlaczego bo byłam żartem.I teraz nie żałuje jednego że napisałam mu o tych 10 tysiącach i że są z niego same problemy...Hmm...TAKA PRAWDA!...Same problemy i nic dobrego!
*Oczami Harry'ego*
Piosenka /słuchałam tego gdy to pisałam i wyszło bosko!
''Chodzi o uczucie które pojawiło się razem z Tobą.Szalonym wydaje się fakt,że nie mogę być pewna czy kiedykolwiek poczuję coś podobnego'' przecież ja nie napisałem prawdy!Zrobiłem to tylko po to żeby była wkurzona żeby zrobić cokolwiek żeby się ode mnie odczepiła.Boże...boże boże czy ja płacze nie!Summy musisz mnie wysłuchać!Musisz!Kurwa musisz!Pobiegłem do sypialni i jedyne co zobaczyłem to...
-Summer!-bez wahania wziełem ją na ręce i zaniosłem do kuchni.Wyjełem apteczke i polałem płynem jej ręke.
-Co porabiasz?!?!?!?!??!
-Rób co tylko chcesz ale nie to i napewno nie przeze mnie!
-Dlaczego?Mogłeś powiedzieć wcześniej!- spojrzała na mnie oczami pełnymi łez...a obiecałem coś jej matce obiecałem!
-Przeproś ode mnie swoją matkę...
-Co ?-była zdziwiona
-Obiecałem że Cię nie zranie...
-Widzisz...
-Co teraz z nami?
-W-wiem że to zabrzmi dziwnie ale czy mogłabym tu zostać do piątku(4dni)
-Jeśli tylko masz ochotę...-poszła do sypialni.Mam szanse jeszcze mam szanse.Musze musze musze!CHOLERA KOCHAM CIĘ SUMMER!
*Oczami Summer*
Weszłam do sypialni.Jedyne potrzebne nażedzie w tam pokoju to nożyczki na oknie.Za chwile poczułam przyjemny dla mnie ból.To jest jedyne co może poprawić mi nastrój.
*Oczami Harry'ego*
Po 4 minutach myślenia nad wypowiedzią poszedłem do pokoju.Summer.Łóżko.Zakrwawione nożyczki.
-Summer!-krzyczałem
-Summer prosze!Nie możesz nie możesz nie możesz-powtarzałem.płakałem.Nie płakałem ja ryczałem jak dziecko trzymając ją za ręke.
-L-liam?
-Nie to ja Harry!
-Odejdź!-Otworzyła oczy.Zrozumiała dopiero gdy zobaczyła moją twarz.Bardzo delikatnie wziełem ją na ręce i zaniosłem do łazienki.Przemył nacięcie zimną wodą i założył bandarz.
Muzyka /Smutnooo
-Harry...Popełniłam w życiu wiele błędów ale nigdy nie powiedziałam komuś że go kocham,nie wierząc w to.
-Summer do cholery kocham Cie.
-Wychodze- uprzedziłam go
-O której będziesz ?
-Nie czekaj ...Wyszłam z domu nie mam bladego pojęcia gdzie isć.Hmm może do parku ...a może nie wiem zresztą.Liam!Liam!Właśnie Liam!Poszłam do domu mojego przyjaciela.Zapukałam do drzwi i po chwili otworzyła mi jego matka.Liam ciepło mnie przywitał.
-Posiedzimy u mnie czy wolisz sie przejść?
-Szczerze nie chce mi się...
-No dobrze -uśmiechoł się.Usiedliśmy na kanapie.Rozmawialiśmy.
-Pinky...
-Tak?
-Wiesz bo nie chciałem ci mówić ale od kiedy poznałaś Harry'ego...Po prostu...Ja....(obrazek obok)
-Liam czy tu gdzieś jest kamera?-zaśmiałam się a on westchnoł smutno.Odwócił wzrok w drugą strone żeby tylko mnie nie widzieć.Usiadłam po drugiej stronie i opuszkami palców podniosłam jego podbródek.Nasze usta dzieliły milimetry.Muskałam jego usta swoimi.Nasze języki się dotykały.To była magiczna chwila.Liam jest romantyczyny,słodki,wysportowany,prawdomówny...To przeciwieństwo Harry'ego.Czy ja kurwa przez 10 lat byłam ślepa?Skończyliśmy nasz pocałunek.Delikatnie się od niego odsunełam.Trzymaliśmy się za ręce.Leżeliśmy na sofie i oglądaliśmy jakąś komedie.Co chwile się śmialiśmy było... idelanie.
-Liam?
-Tagg?-odpowiada jak dziecko.Tak słodko.
-Może jednak się przejdziemy?
-Np. Gdzie?
-Na łąke?Jest południe będzie fajnie.Zima się już kończy.Jest ciepło.Hmm?
-Pewnie księżniczko-dostałam całusa w policzek.Słodkie.
-Może na piknik?
-Ej Li czytasz mi w myślach?
-Staram się-zaśmiał się.Czy już mówiłam że jest taki słodki?
-Chodź przygotujemy coś?Ok?
zdjęciu tylko było troche później).Zajełam się jedzeniem bagietki.Liam otworzył wino i nalał nam do kieliszków.Czas mijał.Nawet tego nie zauważyła.Zjedliśmy prawie wszystko.No widać byliśmy głodni.Wino jest prawie pełne ponieważ Li prowadzi.
-Może przenocujesz u mnie?
-M-musze zadzwonić do Harry'ego
-I co mu powiesz?
-Że wszystko w porzątku?
-Jak chcesz?
*Rozmowa z Harry'm*
- Cześć Hazz.
-Hej Summy co robisz?
-Nie nic.
-To czemu dzwonisz?
-Nie przyjde na noc?
-CO!?!?!
-Nie martw się pa!
-Nie zrób niczego głupiego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz