-To ja pójdę do łazienki...-weszłam do chwile temu poznanej łazienki.Przeręciłam kluczyk i wziełam szybki prysznic.Założyłam bielizne i bluzkę od Hazzy.Przypomniało mi się że w swojej torebce mam spodenki.Gdy wyszałam z łazienki kierowałam się do holu na parterze.Schodziłam schodami i kątem oka zaglądając do salonu zobaczyłam coś niepokojącego...Nos Harry'ego dotykał nosa Louis'a.Ich usta dzieliły milimetry.Nie mam pojęcia czemu w oczach gromadziły mi się łzy.Schody delikatnie skrzypały przy normalnym chodzeniu.Ale ja nie patrząc na nic wbiegłam po nich było słychać dość głośno nawet.Usłyszałam kroki Harry'ego a może Louis'a ?Wbiegłam do sypialni i zamknełam się w niej.
-Summer - delikatny głos Harry'ego przywędrował do moich uszu.Nic ...cisza i bardzo dobrze.
-Summer proszę otwurz mi drzwi-powiedział delikatnie rozkazując
-Summer bo wyważe drzwi!-w tej chwili moje bose stopy dotkneły zimnych paneli.Niepewnie stanełam przed drzwiami widząc przez mleczny kolor szyby cień Harry'ego.
-SUMMER! -przerkęciłam klucz.Harry wparował do pokoju i od razu zamnoł drzwi.
-Ja ci to wszystko wytłumacze...Ty pewnie myślałaś że ja i Lou jesteśmy...
-Masz może jeszcze jedną sypialnię albo mogę spać na kanapie?-przerwałam mu nie chcąc słychać tłumaczeń
-Chodź - powiedzał oschle.Zaprowadził mnie do jednej z sypialni.
-Harry?
-Tak?
-Przyniósł byś mi moją torbę z holu?-widać ale to bardzo że spodziewał się czegoś innego.
-Dobrze-powiedział i westchno.Po 3 minutach miałam torebkę przy sobie.Ubrałam spodenki i położyłam się do łóżka
*Oczami Harrry'ego*
Myślałem jak potoczy się jutrzejszy dzień.3:55.Jakieś 5 minut po moim przyjściu z pokoju Summer.Ktoś puka ?Teraz?
-Tak?-drzwi otworzyła Summi (Sami) banan sam mi się przykleił na twarz to nie moja wina!
-Masz może jakiegoś misia?Albo kocyk?-zaśmiałem się pod nosem
-Nie?-odpowiedziałem pytaniem na pytanie i poklepałem miejsce obok siebie na znak żeby usiadła obok mnie
-Oh - westchneła i wyszła.4:15.Ja nie mogę zasnąć. EJ! Coś mi nie gra?
-Nie nie!-Summer.Podbiegłem pod jej drzwi i szybko popchnołem klamkę.Summer trzęsła się z zimna.
-Zimno ci?-zapytałem
-Może troche...-przecież ona ma tą cieniutką lenią kołdrę a noc jest bardzo zimna bo przecież mamy zimę!Usiadłem obok niej i wziełem ją na ręce jak panne młodą i zaniosłem do mojej sypialni.Przykryłem kołdrą i przysunełem się do niej.Nie mam pojęcia co mam robić !Nigdy nie miałem dziewczyny!Każda była na jedną noc! Każda cholera każda!Ale ona wtuliła się w mój nagi tors i spokojnie zasypiała.7;50Obudziłem się cholera moja ręka boli otwieram oczy a Summi się trzęsie.Obudziła się i resztę nocy...rana przespała na mnie.*Rano*
12:47 Cholera już...Summi och aż walnełem ''smajleja'' na twarzy.Po chwili i ona przetarła swoje oczy.
Piosneka
-Która godzina?
-12:50
-Już ?
-Tak?Głodna?
-Nie? Harry <333333
Rozmawialiśmy o wszystkim i niczym♥14:10!Wstajemy !
-Ej Summmer?
-Tak?
-Jest 14:00 wiesz?
-OŁ SZIT! -Śmieje się.Spojrzałem na nią a jej oczy na moje.Są piękne!
*Oczami Summer*
Wziełam swoje wczorajsze ubrania i poszłąm do łazienki.Przekręciłam kluczyk i przebrałam się.Palcami przeczesałam pare razy włosy i wyszłam z łazienki.
-Masz może szczotkę do włosów?-Hary w przeciągu 30 sekund przyniósł mi szczotkę z piętra.
-Masss- opowiedział jak dziecko może bardzo seksownie ale jak dziecko.Harry podgrzał 2 parówki dla nas i dotego kanapka z masłem.Może nie szlachecki ani bardzo duży ale najadłam się do syta i... chciałabym mieć taki poranek.
-Harry?
-Tak?
-Muszę iść dzisiaj do damu- odpowiedziałam.Chwile milczeliśmy ale później Harry zaczoł niezręczną rozmowe.
-Dlaczego pracujesz?
-Chciałabym pracować jako artyska ale muszę zarobić pierw na pendzle,farby... dużo farb i .... om....troche wstyd mówić...-poczułam ciepło na moich policzkach
-Możesz mi powiedzieć wiesz o tym?
-Musze utrzymywać rodzine...
-Rodzice?
-Ojciec rozwiązuje krzyżówki wiec zarabia około 500 miesięcznie,Matka jest wielką divą i musi mieć markowe rzeczy więc ''wypłata'' ojca przechodzi na 3-4 bluzki mojej mamy,ja-pracuje w tej cholernej restałracji.
-...-nie wiedział co powiedzieć to wyszło nawet na dobre...
-No więcjest 15:00 co robimy?-Szybko zmienil temat
-Możemy iść do parku i posiedzieć jeśli chcesz?
-Jeśli chcesz?-z tobą zawsze!-powiedział bez namysłu a wiem że wcale nie chciał tego powiedzieć
-Dzisiaj jest jakiś festiwal może ...
-Zbieramy się?-przerwał mi
-Tak-przeczesałam jeszcze włosy szczotką i założyłam swoje vansy gaxy i płaszcz i wyszliśmy.Nie wiem czemu wczoraj było tak zimno a dzisiaj jest +10 ?Dziwne?
*Oczami Hazzy*
Piosenka ♥
-Rozpoczynamy karaoke!Chętnych prosimy o podejście pod scene!
-Harry idziemy kocham karaoke!
-Summy mam treme i ...
-Będzie fajnie.-Podbiegła pod wejście i przeciskała się przez niewielką grupkę ludzi.Na szczęście ją zauważyłem.
-Harry chodź ze mną prosze!
-Summy to ty się zgłaszasz!
-O Tutaj mamy pare -krzyknol jakis facet.NO KURWA!
_______________________
Sorki za bledy w ostatnich zdaniach ale no widzicie jak mi to wychodzi dlugo juz pisze i wgl. No i mam dotego ø é æ -,- postaram sie dodac 3 jeszcze dzisiaj :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz