-Summer co ja zrobiłem?
-Zapytaj się Emily!
-Summy
-Ja przyszłam po wodę a ty...ty byłeś z nią na korytarzu i ona chciała wejść ale gdy ty zobaczyłeś mnie...-zaczeła płakać
-Harry powiedz mi coś ale tak z czystego serca...Czy ja jestem dla ciebie kolejną laleczką czy traktujesz mnie na poważnie?Jeśli pierwsza opcja to załatwmy to teraz chce mieć to z głowy a jeśli 2 to udowodnij mi jak kolwiek że coś do mnie czujesz!Proszę...-cisza.Przytuliłem się do niej ale ona odskoczyła jak poparzona.Spojrzała na mnie z łzami w oczach.
-Harry chce znać prawdę!-zarządała a jej pojedyńcze potoki łez leciały na dywan.
-Summer jesteś dla mnie kimś ważnym na prawde.Jeszcze nigdy nie mieszkałem z dziewczyną nie wiem jak to jest!Jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny!Jeszcze nie wiem co to znaczy miłość!I kurwa chyba się nie dowiem.
-Harry
*Oczami Summer*
Wtuliłam się w jego tors i spogądając na zegarek miałam jeszcze 15minuit do wyjścia.
-Ej Summer a dlaczego ty.... w nocy....no wiesz ?
-Mój tata on mnie...dodykał....
-Nie ja chyba zabije gnoja!
-Psyholog powiedział że przy osobach przy których czuję się bezpieczna mogę przespać nawet całą noc.
-Summy... czyli że przy mnie...nie czujesz się bezpieczna.
-H-harry...
-Powinaś już iść do pracy...
-Powinnam nidy Cię nie poznawać....
_____________________________
Następny rozdział o wiele dłuższy napewno!/Olinek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz