niedziela, 23 marca 2014
Rozdział 4
Biegliśmy do wyjścia z parku.Na szczęście blisko mamy postój taxi.W może 3 minuty byliśmy na miejscu.Wbiegnełam do domu...ej drzwi są otwarte!Moja mama siedzi w salonie!
-Mamo wyprowadzam się narazie najpotrzebniejsze rzeczy później przyjde po reszte!
-Summ ja coś wymyśle ma około 10 minut!
-Hazz ja się spakuje a ty idź pogadaj z moją mamą.
-Summi...
-Harry!-powiedziałam błagającym głosem.
*Oczami Harry'ego*
Wszedłem do salonu.Usiadłem obok płaczącej kobiety najprawdopodobniej jej mamy.
-Dzień Dobry-powiedziałem niepewnie
-Kim jesteś?-zapytała
-Jestem Harry jestem chłopakiem pani córki.Narazie zamieszka u mnie.
-Naprawdę czy może?
-Myslałem nad tym żeby się do mnie wprowadziła ale że tak potoczyły się sytułację..
-Nie zrań jej dobrze?
-Dobrze
-Chciałabym pomuc jej jakoś żeby miała więcej czasu...
-Niech pani może zadzwoni do ojca Summy i dowie się za ile czasu będzie albo zaproponuje mu jakieś miejsce...gdzieś dość daleko gdzie mogła udać się Summy.
-Dziękuje za pomysł!
Za ile będziesz?
Dobrze.A wiesz pamiętasz ten park 10km od Lodynu możę zobaczyłbys tam?
Dobrze.Za ile będziesz?
Wiec obiad będzie za 1,5 godziny
-Summer ma 1,5 godziny!
-Zobacze jak jej idzie.Dobrze?
-Dobrze idź a ja poszukam jeszcze jednej walizki albo dużej torby!
Wszedłem do pokoju Summer.Ona widać spakowała już ''łazienke'',dolną część garderoby i szykuje górę.
-Ej Summer masz ponad godzine!
-Jak?
-Twoja mama nawciskała twojemu tacie że może będziesz w jakimś parku 10km od Londynu.
-Dobrze a H-harry?
-Tak,skarbie?-zarumieniła się na te słowa.Nasze usta dzieliły milimetry aż do pokoju wkroczyła jej matka.MY TO UMIEMY WYBIERAĆ MOMENTY!
-M-mam jeszcze 2 torby...
-To dobrze!-uśmiechneła się Summy
-Mamo bo ja chce pogadać z Harry'm -fochnięta wyszła z pokoju
-Harry czy mogłabym zostać u ciebie dłużej niż 2 tygodnie?
-Kochanie na to pytanie czekałem!-znowu się zarumieniła
-...
-Co musisz jeszcze spakować?
-Kórtki,Buty,Bielizne i bluzki
-Ja moge spakować za ciebie numerek 3?
-...Aha....Harry nie wiem...
-Dobra pa może pójde po samochód i pomogę ci wozić te rzeczy?
-Dobrze za 30 minut będe ok?
-Ok
-O i Summer masz jeszcze godzine!
-Ja leceeeee- przeciągnełem ostatnią literkę
Szybko złapałem taxi i po 20 minutach byłem już u Summer ale.Przedemną stał już jakiś samochód...Cholera!Wszedłem bez pukania.Summy skula leżała pod ścianą jej matka płakała na kolanach przy jakimś facecie...
-A ty co królewna?
-Nie jestem chłopakiem Summer - opowiedziałem spokojnie ale we mnie już krew się gotowała
-Ona zostaje w domu!TUTAJ!-podkreślił słowo ''tutaj''
-Ona decyduje o sobie bo ma skończone 18 lat?
-Summer co chcesz powiedzieć temu pedałowi?-Spokojnie Harry on tylko wyzwał się od pedała.
-Nie...nie...nienawidze Cię!-Ej Summer chyba nie chciałaś tego mówić... Podszedł do niej i chciał jej dać po twarzy ale w miarę szybko zareagowałem...Na szczęście.Tylko delikatnie popchnołem tego kolesie i osłoniłem Summer swoim ciałem...
-Summer!To koniec!Wynocha mam to gdzieś że będziesz miała bachora!A ty skyrwysynie przesuń się bo chce porozmawiać z córką!-delikatnie odsunełem się od Summy a on konoł ją prosto w krocze.
-Nie tego już kurwa ze wiele!-niestety jednen cios po twarz i to tylko jeden a coś takiego!-Summi idź do samochodzu ja wezmę tylko twoje walizki.-szepnełem jej do ucha.Szybko posłuchała wziełem jej walizki.Niestety tylko 2 zmieściły się w samochodzie.Więc trzecia walizka była na tylnym siedzeniu.
-Harry gdzie ty jedziesz przegapiłeś skręt!
-Summy jedziemy do lekarza!
-Harry...
-Odwdzięczysz mi się w domu
*Oczami Summer*
''Odwdzięczysz mi się w domu''nie rozumiałam tego znaczenia.Czy tu chodzi o seks?Czy ja dobrze robiłam ufając mu tak szybko?Badania przeszły prawidłowo.Lekarz przepisał mi mocniejsze tabletki ale pozatym było dobrze.Przyjechaliśmy do domu.Weszłam do salonu i zobaczyłam jak ma wyglądać mój pokój=nasza sypialnia.
-Ej Summer wrócę jakoś o 03:30 dobra ?
-Hazz jest 18:00
-Summer będe o 03:30!-i wyszedł.Ja poszłam z walizkami do sypialni i zaczełam rozpakowywać ubrania.Boże już 22:30.Zostało tylko pięć godzin do przyjścia mojego chłopaka.Postanowiłam że położe się spać.Wziełam szybki prysznic.Założyłam szlafrok i zeszłam na dół po szklankę wody.
-Emily chodź!-zobaczyłam tylko pijanego Harry'ego i ''Emily'' obok niego.
-Em nie dzisiaj nie mogę!-krzyknoł w wykopał dziewczynę za drzwi.
-Nie nie nie wierze!-łzy gromadziły mi się do oczu.Pobiegłam do sypialni i wyciągnełam z szafki duży koc i wygodną poduszkę.
-Summer co robisz?
-Harry czy możemy porozmawiać rano?
-Tak porozmawiamy rano- jęknoł
Zamknełam drzwi i położyłam się spać na kanapie.No zawsze coś.Szkoda że ''początek pięknego życia'' zaczyna się spaniem na kapie.
*Oczami Harry'ego*
Spałem już smacznie gdy obudziło mnie ciche ''Nie,proszę nie''.Obudziłem się spojrzałem na zegarem i stwierdziłem że mogę iść spać.Ale znowu wołanie po chwili przypomniała mi się Summy.Przeszukałem 2 pokoje i zszedłem na dół.Summy spała na kanapie i krzyczała.Poraz kolejny obudziłem ją i pomyslałem że musi isć do pracy...
-Która jest godzina?
-05;50
-Muszę już wstawać!-zewała się z łóżka i poszła do sypialni po ubrania.Weszła na dół o 6.Zjadła jakąś sórówkę z wczoraj i poszła oglądać TV.Ja zabrałem jej pilota.
-EJ!
-Wytłumacz mi to!
-Co?
-Czemu się tak zachowujesz!
-Bo ja po pierwszym dniu chodzenia nie zdradzam chłopaka!-robiła wszystko by powstrzymać łzy ale to na nic ale to na nic...
__________________
Lece robić zwiastun :) /Zula
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Troszkę błędów, ale nie martw się każdemu się to zdarza ehehe życzę weny i czytelników kochana <3 Ogólnie bardzo fajna treść :*
OdpowiedzUsuń:D Jeszcze raz sorqa za błędy :'(
OdpowiedzUsuń