poniedziałek, 5 maja 2014

Rozdział 22-Ale ja nie potrafie!

Obudziła mnie Maggie, tak teraz będzie Maggie bo Mag troszeczkę dziwnie brzmi.Więc obudziła mnie o 2 na znak że jest głodna.Karmiłam ją już 10 minut a ona nawet oka nie zmrużyła!O matko...położyłam ją na łóżku i zeszłam na dół się napić.Gdy piłam sok usłyszałam pisk Maggie.Od razu pobiegłam na góre i zobaczyłam tylko Niall'a trzymającego na rękach Maggie.
-Płakała i chciałem ją podnieść ale ze złej strony i wtedy pisneła.A teraz zasypia.-pokiwałam głową na znak że rozumiem.Wysunęłam ręce na znak żeby dał mi Maggie,ale on wskazał głową na łóżko.Ułożyłam się na łóżku i patrzyłam jak Niall usypia Maggie.Wyglądali tak słodko.Po paru minutach Niall położył Maggie na łóżku,spojrzał mi w oczy i pocałował w czoło.Położył się i zasneliśmy.Maggie obudziła na w nocy jeszcze 2 razy.
-Dzień Doberek
-O hej obudziłeś mnie -narzekałam
-Jedziemy z Maggie do szpitala ubieraj się.
-Czemu?!??!
-Gdy leżała na brzuchu.Dotknąłem jej pleców i zaczeła płakać.
-Już idę sie przebrać.-wstałam z łòżka i poszłam pod prysznic
*Nial*
Mała spała na dole,a telefon Summy zadzwonił.Spojrzałem na ekran.Mamusia.Co mi tam odebrałem.
-SUMMER DLACZEGO PRZEZ 9 MIESIĘCY NIE ODBIERAŁAŚ OD NAS TEKEFONU ANI NIE KONTAKTOWAŁAŚ SIĘ!?!?!!!!!!??????!!!?!!??!?
-Dzień Dobry.Proszę pani Summer właśnie bierze przysznic.
-Harry powiedz Summer żeby przyszła do nas na obiad.
-Ale ja nie jedtem Harry jestem Niall.
-A więc Nall przyjdźcie na obiad dzisiaj.
-*Niall i nie wiem czy przyjdziemy bo jedziemy do szpitala.
-Summer coś się stało?!?!
-Nie jedziemy na kontrolę z małą.
-Małą?
-Maggie
-Maggie?
-Córką Summer
-Co?!?!?!
-Summer ma córkę,Maggie.
-Niech Summy do mnie zadzwoni dobrze?
-Tak powiem jej żeby oddzwoniła.O Summer!Twoja mama dzwoni!-Nie chcę z nią gadać!-było słychać na tle
-Przekonasz ją żeby zadzwoniła?
-Postaram się
-Dobrze.Do widzenia
Zakończyłem połączenie i poszedłem do Summy.
-Ej twoja mama nie wie że masz dziecko?
-Niall bo chodzi o to że...gdy poznałam Hazze- przerwała na chwilę i wiedziałem że zapowiada się na dłuższą historię.-Pokłóciłam się z rodzicami ale... tak no...bardzo...I gdyby dowiedzieli się że ''było jak było'' o czym Ci mówiłam.Mówiliby mi jakieś kazania itd.No a wiesz na pewno nie kazaliby mi mu znowu wybaczyć...
-Chcesz mu wybaczyć?!??!
-Tak?
-No to życzę szczęścia-podeszła do mnie i cmokneła.
-Przecież mam ciebie,głuptasie!Chodziło mi o to że musi się z nią widywać,a poza tym wiem doskonale że nie odpuści.
-A ja wiem doskonale że gdy tylko on powie coś słodkiego i romantycznego ja zostanę Liam'em.-mówiłem z jadem.
-Skąd wiesz o Liam'ie?
-Znam go,opowiedział mi o tobie.Gdy przyszłaś do szkoły on wyjechał a gdy gadałem z nim przez telefon on powiedział że to ty.
-Czekaj czekaj,w jaki sposób się dowiedział?
-Mówiłem mu o tobie...
-Och to takie słodkie-zrobiła mi tak zwanego ''Bobasa'' i w tym czasie Maggie zaczeka płakać.
-Idź ją ubierz i jedziemy do lekarza.
-No dobrze,już idę.-Po paru minutach
Summer wyszła z Maggie na rękach.Wyszliśmy z domu,wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.
-Summer?
-Tak?
-Czego jeszcze brakuję Ci do Maggie?
-To znaczy?
-Co musisz kupić?
-Wózek,łóżeczko,jakieś kocyki,jeszcze parę pieluszek,pampersy się kończą,fotelik do samochodu,chodzik-zaczęła wymieniać i nie zapowiadało się na to żeby kończyła-Chciałabym kupić jej jeszcze jakieś zabawki, no i mam tylko jakieś 3-4 body i nie za dużo bluzeczek i spodni i jeszcze parę rzeczy...Myślałam że jak będę miała dziecko będzie ono miało prawie wszystko co będzie chciało,że będę je ładnie ubierać,chodzić dumna na spacery a ja co?Nawet nie mam wózka.
-Summer mam pomysł!Powiesz że Maggie musi też spędzać czas z tatą i dasz Maggie, Harry'emu na niecałe 2 dni a my w ten czas pochodzimy po sklepach i kupimy coś małej.
-Ale Niall nie chodzi o to...
-A o co?
-Ja nie mam pieniędzy...znaczy mam ale muszę wynająć mieszkanie i nie będę miała z czego jeśli je wydam-westchneła
-Ze mną się mieszka aż tak źle?
-Nieeee no proszę Cie...
-No to w czym problem?
-Nie mogę z tobą mieszkać-jeszcze chwila i dojedziemy pod szpital.Jeśli teraz przestanie mówić później mi nie powie.Wybrałem więc drogę przez najbardziej zakorkowane ulicę i to jeszcze na dłuższej drodze.
-Bo...(?)
-Bo nie mogę Cię wykorzystywać?
-Ależ możesz
-Niall!
-Summer!
-Nie mogę żyć na twój rachunek...Wiem!Będę się dokładać!
-Ychychym więc jesteśmy współlokatorami parą,śpimy razem,wychowujemy razem Maggie i ...
-Się kochamy?
-No dobrze
-Nialler?
-Tak?
-Nie chciałabym na razie uprawiać seksu-szeptała-No wiesz Maggie ma niecały tydzień a ja chyba nie doszłam do siebie po porodzie...-powiedziała troszkę głośniej
-No ale mi nie a to chodziło-zaśmiałem się
-Ah no dobrze
-No więc gdy przyjedziemy dzwonisz do Harry'ego i wiesz co dalej...(?)
-Tak wiem.
-Ale Niall ja nie mogę dużo wydać wiesz...Muszę trochę zaoszczędzić
-Ale Maggie dostanie od wucjcia...No właśnie kim ja dla niej jestem?
-Tatusiem Niall Tatusiem.Tata Niall- zaśmiała się
-Ta-ta- Na-Matko jedyna!Maggie mówi!
-Niall słyszałeś to czy mi się wydawało?
-Summy słyszałem!
-Ale to nie możliwe to chyba cud...Jak dziecko nawet nie tygodniowe może mówić?
-Summer ale ona powiedziała ''Tata Na''
-Bo to ty będziesz jej tatą- uśmiechnęła się promiennie.Tata Niall.Hmm boże ja ojcem?Fajnie.Może Maggi nie jest moja ale będę dla Maggie tatą a dla Summer chłopakiem...mężem.







 ________
Moderacja komentarzy jest po te że jeśli ktoś skomentuję rozdział np. 2 to no nie chce mi się codziennie przeglądać rozdziałów i zobaczyć czy ktoś napisał komentarz.Nie ważne czy jest dobry czy zły no to go zatwierdzam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz